WIELOZNACZNOŚĆ WYRAZÓW…

Najczęściej spotykamy wieloznaczność w słownictwie. Wiadomo, że wiele wyrazów ma więcej niż jedno znaczenie. Wynika to między innymi stąd, że naturalną właściwością umysłu ludzkiego jest szukanie podobieństwa wyglądu lub funkcji tego, co nowe, do tego, co już jest dobrze znane. To zapewne decyduje o występującej w wielu językach wieloznaczności takich słów, jak noga (ludzka i stołowa), dziób (ptaka i statku), nos (część ludzkiej twarzy i część buta), itp. Nadawanie istniejącym wyrazom nowych znaczeń jest procesem żywym w polszczyźnie, np. komórka >telefon:  mysz -element zestawu komputerowego.

Nasze wnuczki nie lubią pomidorów. Przygotowałam im śniadanie i  starałam się zachęcić do zjedzenia kanapki z pomidorem.       Co ja się nagimnastykowałam, aby im zachwalić właściwości odżywcze i smakowe pomidorów.  Przy takim nawijaniu wysiadają wszelkie agencje reklamowe. Wnuczki cierpliwie słuchały, ale nie dały się skusić na spróbowanie pomidorka.  Kiedy już wyczerpałam limit swych możliwości, zrezygnowana podjęłam ostatnią próbę powołując się na to, że pomidory posiadają dużo magnezu. Byłam przekonana, że trzy i pięciolatka  i tak nie zrozumieją o co chodzi, ale za wszelką cenę chciałam osiągnąć założony cel.  Na słowo „magnez” młodsza pobiegła do pokoju i przyniosła mi magnes, taki na lodówkę.  To był prezent, jaki dla mnie przywiozły znad morza. Ucieszyłam się bardzo i odpuściłam sobie przekonywanie wnuczek do zjedzenia „magnezu” w pomidorach.  Magnez i magnes – w wymowie prawie żadna różnica, ale wnusie pisać jeszcze nie potrafiły, więc naukę o wieloznaczności wyrazów odłożyłam na „zaś” czyli na później.

Przykłady wyrazów wieloznacznych;

zamek-budynek i zamek od bluzy i zamek od drzwi
krówka-cukierek i zwierzę
guzik-od swetra i na klawiaturze
golf-sport i sweter
koń-zwierzę i mechaniczny
żuk-samochód i owad
koło-od roweru , figura geometryczna
pilot-do telewizora i w samolocie
mysz-do kompa zwierze i kolektor
babka-babcia -staruszka- babka z piasku i babka do jedzenia;)
zebra-na drodze i zwierze
rakieta-rakieta która lata i do grania  paletka jako rakieta
strona-internetowa i w zeszycie lub w książce, strona świata
klucz-ptaków i do drzwi
bałwan-ze śniegu , człowiek głupi
północ-kierunek świata i godzina
głowa/główka-człowieka,  czosnku i szpilki
może i morze-może pojedziemy nad morze,
bez-kwiatek i bez tlenu nie da się żyć;)
ślimak-zwierze, narząd w uchu 
muszla-muszla z nad morza i muszla klozetowa
łazienki-miejsce w Warszawie i w domu pomieszczenie gdzie się kąpiesz itp.
bal-belka i impreza;) 

bąkZnalezione obrazy dla zapytania bąk -owad Znalezione obrazy dla zapytania bąk -owad takiego wirującego i grającego bąka, ostatnio bawiąc się z naszymi małymi wnukami,  puszczamy im, aby nie było im smutno. Oni usiłują naśladować tą czynność ale trudno jest uruchomić zabawkę aby utrzymała równowagę, najlepiej wychodzi to dziadkowi, bo już nabrał wprawy, więc na prośbę wnuka babcia woła dziadka ; „dziadek puść bąka”  😳

Reklamy

26 myśli na temat “WIELOZNACZNOŚĆ WYRAZÓW…

  1. Mam swoje lata i mogę się pochwalić, że w swoim długim życiu nie skalałem się spożyciem ani jednego pomidora. I żyję. Raz jeden próbowano mi go wepchnąć prawie siłą, co skończyło się strasznymi torsjami. I aby było śmiesznie, uwielbiam zupę pomidorową (tylko z przecieru).
    Pozdrawiam o poranku

    Polubienie

    1. Asmodeuszu> z Twego wpisu wnioskuję, że bez pomidora można żyć 🙂 Wnuczki także lubią zupę pomidorową, ale pomidorów nie chcą jeść.
      Osobiście bardzo lubię pomidory, lecz mój układ pokarmowy nie lubi. Mam inne od Twoich uboczne skutki jedzenia pomidorów.
      odwzajemniam pozdrowienia jeszcze o poranku 🙂

      Polubienie

        1. A nie mogłabym troszkę skłamać i powiedzieć im, że jest na tym świecie Ktoś, Kto je rozumie, ale …radzi aby się przełamały i zjadały pomidory 🙂 mogę???
          pozdrawiam 🙂

          Polubienie

          1. No dobrze – nie będę kłamać ! Wiesz, to już wolę przemilczeć, a Ty musisz to przeboleć: 🙂 nie masz wyjścia. Jeśli wszyscy zaczęliby naśladować Twoje przysmaki, to musiałabym swoją szklarenkę zlikwidować, a w niej rodzą się pyszne pomidory [mniam- jaki smak i zapach] i nigdy tam nie dosięgnie ich zaraza, a na ogródku zawsze. Właśnie przyniosłam sobie świeżą partię 🙂 chętnie podzieliłabym się z Tobą, przesyłając e-mailem, ale skoro nie lubisz, to nie dostaniesz 🙂 pozdrawiam 🙂

            Polubienie

          2. Mogę życzyć smacznego, bo jeśli ktoś lubi, nie będę mu obrzydzał. Nawiasem mówiąc, swego czasu też hodowałem pomidory i… obdzielałem nimi sąsiadów jedynie za uśmiech 🙂 Zapach pomidorów też mi nie przeszkadza. Dziś bliżej mi do sadownika – spiżarnię mam pełną jabłek różnych odmian, orzechów i kompotów i przetworów z czereśni, śliwek i wiśni. Będzie w zimie boska wyżerka 🙂 Jeśli do tego dodać wino z winogron i naleweczki… Uwielbiam zimowe wieczory 🙂

            Polubienie

          3. Asmodeuszu> ale Ci zazdroszczę tak bogatej spiżarni. U mnie tylko słoiki z ogórkami, papryką; sałatkami i burakami [swoimi]. Owoców brak a nalewka tylko z jeżyn 🙂 nawet w tym roku nie mam nalewki z jagód [czarnej jagody], a to super lekarstwo na biegunki; orzechy włoskie mamy własne, ale dla mnie to owoc zakazany. Owoce aronii uschły na krzaku, więc nie ma z czego robić nalewki. Będę więc pościć; pozdrawiam 🙂 .

            Polubienie

  2. Nigdy nie zmuszałam moich małych dzieci do jedzenia na siłę potraw, które im nie smakowały. Z czasem same przekonały się, że to czego dawniej nie lubiły, jest dobre i same prosiły o dokładkę. Kiedy gościłam dzieci mojej siostry kilka dni, zrobiłam szpinak, bo u mnie wszyscy go uwielbiali. Myślałam, że im też sprawię tym przyjemność. Niestety nie, one szpinaku nie znosiły. Powiedziałam oczywiście, że mogą nie jeść. Były zdziwione, bo ich mama, a moja siostra zmuszała, by to co im podaje było zjedzone. Do dzisiaj nie znoszą szpinaku i go nie jedzą. Teraz też gotuję to, co moim bliskim smakuje. Lubię jak jedzą z apetytem, a talerze są puste.
    Pozdrawiam serdecznie Aisab:)

    Polubienie

    1. Elżbieto> a ja zmusiłam syna do zjedzenia szpinaku i…wszystko zwrócił. Od tej pory o szpinaku nie chce słyszeć. Myśmy nie mogli grymasić, trzeba było jeść co było. To teraz wnuczki wymyślają na co miałyby ochotę. Pomidory własne, ze swego ogródka a nie ma chętnych do ich konsumpcji;
      odwzajemniam pozdrowienia i przytulam 🙂

      Polubienie

  3. Klik dobry:)
    Może dzieci kierują się instynktem podpowiadającym, co dobrze robi dla ich organizmu? A my – dorośli – wciskamy im to, co nam marketing żywieniowy wciska pseudonaukowymi wywodami. Tak było z mlekiem i wyrobami mlecznymi, potem akcja masło czy margaryna, zupka babcina na cielęcinie czy słoiczki ze sklepu? Itd… itp…

    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Hhhmm> dzieci zapewne twierdziłyby, że ich organizm najlepiej lubi słodycze 🙂
      a nasz roczny wnuczek karmiony jest właśnie „słoiczkami”, chociaż ja uważam, że to babcina zupka byłaby lepsza 🙂 u mnie był namiar mleka w dzieciństwie i teraz mam z tego powodu problemy z układem pokarmowym. Najlepiej to chyba wszystkiego po trochu; bo co za dużo to niezdrowo 🙂
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

        1. Cha…cha…nie tylko ciotka ale i babcia podtyka słodycze np. jajka niespodzianki 🙂 a żeby je wyciągnąć na spacer, to babcia wymyśliła że w lesie zajączek zostawia im niespodziankę; czasami tylko cukierek, ale ile mają radochy gdy znajdą pod drzewem i jakie szczęśliwe, że zajączek o nich pamięta. Teraz zajączek będzie musiał przerzucić się chyba na …pomidory 🙂
          pozdrawiam 🙂

          Polubienie

  4. Oj, Basiu, aleś namieszała…
    Magnez i magnes to nie wyrazy wieloznaczne, ale homonimy, podobnie jak zamek, golf, babka, klucz… Ale wiem, to łatwo pomylić. Udzielam Ci rozgrzeszenia 😀

    Polubienie

    1. K> daj spokój, dopiero mi namieszasz z tymi homofonami. Za moich dobrych czasów nie uczono o homofonach 🙂 jak ja to objaśnię swym wnuczkom? za skomplikowane, następnym razem przywiozą z nad morza…psińco 🙂
      aaa> to dziś otrzymałam drugie rozgrzeszenie – hurra! dzięki 🙂
      pozdrawiam; dawno Cię u mnie nie było- gdzie Cię znowu wciągnęło???

      Polubienie

        1. K> A to mnie dziw bierze, że przy kawce nie masz pauzy aby zajrzeć na mój blog 😦 no cóż; każdy ma swoje przyjemności przy kawce 😦 tylko czasami zastanawiam się – czy warto pisać bloga, ponieważ większość moich znajomych znika z blogosfery; pozdrawiam 🙂

          Polubienie

          1. Ale ja NIE znikam! Kawkę natomiast piję na stojąco w auli albo nad stertą papierów…
            Jest weekend, postanowiłam nie dać się zajeździć i odpocząć na całego. Mogę więc tu zaglądać 🙂

            Polubienie

          2. O tak> można się „zajechać” koncentrując się li tylko na pracy. Wytchnienie potrzebne każdemu.
            A ja chyba się uzależniłam od blogowania i potem mi smutno jak nie mam z kim pogadać 😦 jutro wrzucę na luz i dam sobie dzień wytchnienia od bloga; zapraszam więc Ciebie do pełnienia roli Gospodyni bloga;
            pozdrawiam 🙂

            Polubienie

          3. To dobrze, że jutro, a nie dzisiaj, bo postanowiłam wyjść się rozerwać – znajomi dzwonili z zaproszeniem.
            Mogę gospodarzyć, nie pierwszy to raz. W razie czego będę Cię własną piersią bronić 🙂

            Polubienie

          4. OK! dzięki. Powiadasz, że będziesz mnie własna piersią osłaniać- a czy ta pierś ogromna i może robić za tarczę ? 🙂
            jutro nasz wnuczek ma uroczystość w kościele na roczek, zatem nie ma szans, abym klawisze na komputerze rozpoznała, jak się spiję 🙂 oj będzie libacja – soczkiem 🙂

            Polubienie

  5. Dziękuję za wizytę u mnie.
    Polska język to trudna język i ja bym wnucząt jeszcze nim nim nie maltretował. Wprawdzie dzieci poradzą sobie z magnezem i magnesem, bo są to dwie różne rzeczy, ale już np. (idąc tropem wymiany literki s na z) mówiąc o zwycięskim zwycięzcy mogą się zakałapućkać.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

    1. Hhhmmm> tak sobie myślę, że dla mnie obecnie każdy język jest trudny.
      Moje wnuczki są jeszcze za małe aby połapać się w pisowni czy wieloznaczności wyrazowej; najstarsza 6-latka rozpoczęła naukę w I klasie. Bardzo się zdziwiłam przeglądając program nauczania. Z rozrzewnieniem wspomniałam Elementarz Mariana Falskiego i to znane wszystkim; „Ala ma kota”.
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s