Czy to przypadek …?

Czy to przypadek, że Asmodeusz w swoim komentarzu pod ostatnią notką napisał; „W tym miejscu polecam wszystkim zapoznać się z tekstami (katolickimi) na temat tego, czym jest Duch Święty, i na jakiej zasadzie jest nam dany….„??? Akurat teraz gdy zbliża się święto ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO? Gdyby nie to – pewnie umknęłaby mi ta uroczystość. Jawi się jednak wątpliwość – czy zdołam opracować temat na tyle wyczerpująco, aby wypełnić zadanie? Proszę – pomóż mi Panie napisać to, co chciałbyś aby było napisane, gdyż to mnie przerasta Panie. Asmodeusz w nawiasie zaznaczył – „katolickimi” więc na takie źródła się powołuję.

15 maja 2016 r. niedziela –ŚWIĘTO ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO Znalezione obrazy dla zapytania zesłanie Ducha Św.

Pięćdziesiątego dnia po swoim zmartwychwstaniu Pan Jezus zesłał Ducha Świętego na Maryję i Apostołów zgromadzonych w Wieczerniku, wypełniając tym samym swoją obietnicę: „Gdy przyjdzie Duch Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie” (J 15, 26). W dniu Pięćdziesiątnicy Kościół, ożywiony Duchem Świętym, rozpoczyna przepowiadanie radosnej nowiny o zbawieniu wszystkim narodom.

Kościół przypomina, że Pięćdziesiątnica jest wypełnieniem i zakończeniem Świąt Paschalnych. Duch Święty – Nowe Życie w Chrystusie – był celem całej działalności Chrystusa. Zgodnie z obietnicą, po wywyższeniu Chrystusa na drzewie krzyża, gdy dostęp do Ojca został otwarty, a dziecięctwo Boże stało się rzeczywistością, posłany zostaje Duch Ojca i Syna, by prowadził dalej dzieło Jezusa.
Znalezione obrazy dla zapytania Duch Swięty

Duch Święty działa

Obecności Ducha Świętego doświadczamy w Jego działaniu. Syn Boga objawił się w ciele ukształtowanym w łonie Matki i dlatego znamy Jego twarz. Kto czyta Ewangelię, może poznawać jej rysy. Skoro Bóg wskazał Go jako swego jedynego Syna, tym samym objawił nam swoją ojcowską twarz. Jest to najdoskonalsze objawienie Boga, dostępne jedynie tym, którzy wierzą w boskość Chrystusa. Ojcowska twarz Boga jest nam bliska, ponieważ została zakodowana w naszym sercu, gdy nas stwarzał na obraz i podobieństwo swoje. Nawet sierota nosi obraz kochającego ojca w swojej podświadomości.

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/gk201104-duchsw.html

Znalezione obrazy dla zapytania Duch Swięty

ŚWIĘTA MIŁOŚĆ GRATIS i OD ZARAZ…

Bywacie czasami smutni i niespokojni? Życie przynosi takie sytuacje. Bywacie słabi, bezsilni i załamani? W prawdziwym życiu nie da się tego uniknąć. Bywacie także zagubieni, samotni, niepewni i beznadziejni? To też fakty z naszego losu.

Myślę, że możemy mieć syndrom Efezjan sprzed prawie 2000 lat. Przybył tam św. Paweł i usłyszał: „Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty” (więcej o tym w Dziejach Apostolskich, rozdz. 19). Co prawda o Duchu Świętym słyszeliśmy ale rzadko korzystamy z „Jego usług”.

Duch Święty przynosi radość życia, która usuwa smutek, daje pokój sercom miotanym lękami, jest Mocą wzmacniającą nasze wątłe ludzkie siły, jest Światłem rozpalającym mroki myśli i uczuć. Wreszcie jest miłością, i to nie zwykłą ale świętą.

Na dziewięć dni przed uroczystością Zesłania Ducha  Świętego (w najbliższą niedzielę) Kościół śpiewa nowennę do Ducha Świętego – niżej przytaczam hymn z tej modlitwy.

Na nasze smutki, lęki, bezsilność, głupotę i pustkę, na obojętność i rozpacz, Duch Święty ma odpowiedź przez dar Radości, Pokoju, Mocy, Nadziei, Ożywienia i Świętej Miłości. Bierzcie to wszystko, to jest gratis i od zaraz!  [autor;  ks. Mietek Puzewicz].

Veni Creator Spiritus – Hymn do Ducha Świętego

pamięć ludzka jest zawodna, lecz tą pieśń doskonale zapamiętałam z uroczystości zaślubin- przyjmowana sakramentu małżeństwa. Tyle lat upłynęło, a na dźwięk tej melodii staje mi przed oczyma chwila, kiedy to podejmowałam decyzję na całe życie.  Czy wówczas byłam świadoma tego, co mnie czeka i na co się porywam? NIE! byłam jedynie świadoma swej niedoskonałości, dlatego zdałam się na wolę Bożą i Bogu zaufałam, że droga jaką obieram, nie będę podążać sama, że obok będzie mój mąż, na dobre i na złe, a nad nami będzie czuwać najczulsza z matek -Maryja i uprosi nam u swego Syna opiekę Ducha Pocieszyciela.  Dziś nie mam wątpliwości, że całe życie wspomagani byliśmy darami Ducha Św.            BOGU DZIĘKI  i CHWAŁA!

Reklamy

45 myśli na temat “Czy to przypadek …?

  1. Asmodeuszu> jeszczem Ci nie powiedziała, com powiedzieć miała [powinna]. Taka ze mnie klępa, niewdzięcznica, zapominalska – DZIĘKUJĘ! Niech teraz ktoś ośmieli się stwierdzić, że ateista nie może być natchnieniem [w tym wypadku przypomnieniem], świadomie czy nie, do oddania należnej czci Duchowi Świętemu. Z powodu choroby byłabym mi umknęła ta uroczystość, byłabym „przepomniała”. .
    Cieszę się bardzo, że mnie do tego sprowokowałeś, zainspirowałeś, czy – zwał jak chciał. Ważne, że w porę oprzytomniałam; pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

    1. Proszę 🙂 Ale skromnie przyznam, że zrobiłem to nieświadomie. Mnie też dopiero dziś znajoma uświadomiła, że zbliżają się Zielone Świątki 🙂 Czyli można wysnuć wniosek, skądinąd bardzo słuszny, że światem rządzi przypadek 🙂
      Jeśli mogę, pozwolę sobie na drobną dygresję odnośnie meritum. Nigdzie nie wspomniałaś o dość znamiennym fakcie: „Jak twierdzi katechizm KK, tej łaski się nie nabywa przez zasługi, ani przez wypracowanie, ona jest dana z własnej woli Boga.” – to cytat z mojej notki. Dla mnie to o tyle ważny, że gdy powołuję się na Biblię, najczęściej stawianym mi zarzutem jest fakt, że mnie nie natchnął Duch Święty” i z tego powodu nie jestem w stanie tekstu Biblii zrozumieć. Zawsze rodzi się wtedy we mnie pytanie do adwersarzy: skąd pewność, że wyście jej dostąpili?
      I jeszcze jedna. Wśród darów Ducha Świętego wymienia się „Bojaźń bożą” – dla mnie to najbardziej kontrowersyjny „dar”. Wiele się mówi o miłości Boga do ludzi i odwrotnie. Pytanie retoryczne: czy miłość ma się charakteryzować bojaźnią, a jeśli tak, to czy to nie jest element wymuszania?
      Ale to jak zwykle, tylko do przemyśleń 🙂
      Pozdrawiam pięknie 🙂

      Polubienie

      1. Jeśli mowa o Duchu Świętym to zwracam się do Asmodeusza,żeby coś wyjaśnić gdyż powołuje się w dyskusji na Biblię czyli jej interpretację.Jak wiadomo Jezus mówi,że pośle Ducha,Pocieszyciela,który wszystkiego nas nauczy.Oczywiście pośle na Kościół jeden jedyny bo jeden jest Chrystus jeden Duch to i jeden Kościół. Jak wiadomo Biblia została spisana w Duchu św. i w tymże Duchu musi być interpretowana co Kościół robi od 2 tys lat. Inna interpretacja własna lub prywatna kłócą się z rzeczywistością jest herezją i nie w Duchu św. Dowody tego to są takie,że adwentyści rożnych odmian twierdzą ze mają racje i oni wykładają najlepiej Pismo św. To samo twierdzą świadkowie Jehowy i im podobni. Mamy więc różnych duchów bo każdy twierdzi ,że ma racje,a racja jest tylko jedna bo jeden jest Duch św.jeden Pan i Kościół. Nie może być kilkanaście interpretacji Pisma św. kilkanaście kościołów sekt i grup religijnych bo mamy wtedy anarchię, a Duch Św. wychodzi na zwodziciela bo każdemu inaczej wykłada Pisma. Apostołowie udzielali przez nakładanie rąk Ducha św. a następcy go przekazywali zwłaszcza tym,którzy będą kapłanami kościoła i strzegli Pisma św. w czystości wykładania i nauczania.Apostoł Piotr ostrzega-„.***..cierpliwość Pana naszego uważajcie za zbawienną, jak to również umiłowany nasz brat Paweł według danej mu mądrości napisał do was, jak również we wszystkich listach, w których mówi o tym. Są w nich trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, tak samo jak i inne Pisma, na własną swoją zgubę”***. Ludzie nie douczeni i mało UTWIERDZENI chciało by się zapytać w czym??? w Duchu Świętym.Twierdzisz Asmodeusie,że zwracanie się do świętych Bożych jest bałwochwalstwem gdzieś to wyczytał i w jakim Duchu. Gdyby katolik zwracał się w modlitwie do nieżyjącej się osoby świeckiej np. pani Szydło czy Dudy itp. to było by bałwochwalstwo bo ich misja polega na innym służeniu i nie ma nic wspólnego ze świętoścą Boga. Jak to się ma do ateistów, którzy w Boga nie wierzą i tym samym w Ducha Św. W 1 liscie do Koryntian czytamy- ***Otóż zapewniam was, że nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie może mówić: «Niech Jezus będzie przeklęty!». Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus». Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra. Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu, innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków. Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce***. Teraz nasuwa się pytanie czy dla ateisty Jezus jest Panem???? czy dla Ciebie Jezus jest Panem czyli Bogiem i zbawicielem? Możesz to potwierdzić w Duchu Św.? jeśli nie to jak Ty chcesz zrozumieć istotę wiary poruszonej w poprzedniej nocie o s. Faustynie.Posługujesz się się cytatami z Biblii być może w myśli katolickiej lub mieszając z inną interpretacją protestancką to wtedy wychodzi to co wyszło brak zrozumienia. Jest taka rada trzeba szczerze się modlić do Boga przed czytaniem Pisma św.o dar Ducha Świętego w odczytaniu i zrozumienie Pisma św. bez pomocy Ducha nie ma szans na prawidłowe zrozumienie. Najlepiej to modlić się przed czytaniem Pisma i zdać się na Ducha św. aby otworzyć karty Pisma na chybił trafił i próbować zrozumieć co Duch chce mi przekazać coś ze starego i nowego testamentu w miejscu wskazanym przez ducha Św.

        Polubienie

      2. Asmodeuszu> tutaj nie wspomniałam, lecz gdzieś wcześniej zamieściłam cytat z Pisma Św. więc nie chciałam się powtarzać;
        „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił” (List do Efezjan 2,8-9).
        „…Tak i wiara bez uczynków jest martwa” – mówi Jakub (Jak. 2,26)
        „Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.” (Mat. 5,16)
        Nie mam pewności, że dostąpiłam łaski natchnienia Ducha Świętego, lecz Jego działanie – dary, odczułam w postaci owoców – moich dobrych uczynków. Wszak mój jest tylko grzech, zaś wszystko, co dobrego w życiu uczyniłam, pochodzi od natchnienia Ducha Św. – od Boga.
        Papież Franciszek przypomniał, że bojaźń Boża jest darem Ducha Świętego, który nam przypomina, jak bardzo jesteśmy mali wobec Boga i Jego miłości oraz, że naszym dobrem jest pokorne, naznaczone szacunkiem i ufnością powierzenie się w Jego ręce. Papież zwrócił uwagę, że bojaźń Boża nie czyni nas chrześcijanami zalęknionymi i ustępliwymi, lecz rodzi w nas odwagę i moc! „Jest to dar czyniący z nas chrześcijan przekonanych, entuzjastycznych, którzy nie są podporządkowani Panu ze strachu, lecz ponieważ są poruszeni i pozyskani Jego miłością” – powiedział papież.
        Ojciec Święty określił bojaźń Bożą jako pewnego rodzaju „alarm” w obliczu zatwardziałości w grzechu. „Kiedy ktoś żyje w złu, kiedy bluźni przeciw Bogu, kiedy wykorzystuje innych, kiedy ich tyranizuje, gdy żyje jedynie dla pieniędzy, próżności, władzy, pychy – wówczas święta bojaźń Boża stawia nas w stan alarmu: baczność! W ten sposób nie będziesz szczęśliwy, to się źle skończy” – mówił Franciszek i wskazał na osoby, które mają odpowiedzialność za innych i dają się skorumpować. „Myślę o tych, którzy czerpią zysk z handlu ludźmi i z niewolniczej pracy. Myślę o tych, którzy wytwarzają broń, aby wzniecać wojny. Oby bojaźń Boża uzmysłowiła im, że pewnego dnia wszystko będzie miało swój kres i będą musieli zdać sprawę Bogu” – przestrzegał Franciszek.
        W moim mniemaniu – bojaźń Boża, to bojaźń przed grzechem, który nas zniewala. Czy nigdy nie doświadczyłeś tego, jak łatwo można uwikłać się w sieć [pajęczynę] zła-grzechu i jak ciężko jest z tego się wyplątać?
        Bóg jest MIŁOŚCIĄ doskonałą, więc nie zadowalała by Go miłość ze strachu. To dla naszego dobra winniśmy nie dać się zniewolić grzechowi, nie dać odebrać sobie daru Bożego – wolnej woli i pozbawić siebie kontaktu z Miłością doskonałą.
        Jaki ojciec/matka/- istota niedoskonała – chciałby aby dzieci kochały go ze strachu? A miałby tego pragnąć Bóg? Dobry Ojciec kocha swoje dzieci ponad wszystko, ponad własne życie, więc przestrzega. Moja Mama, prosta kobieta, czasami mawiała, napominała -„bój się Boga” czyli nie czyń źle, bo wtedy dobrowolnie skazuję się na odizolowanie od Miłości doskonałej.
        Trudno jest mi z Tobą polemizować, gdyż Ty nie wierzysz w Boga i w szatana, lecz w moim mniemaniu szatanowi brak jest dwu rzeczy [cnót]; miłości i pokory. Chyba, że miłość własną- egoizm, też uznasz za uczucie lecz to ono źródłem pychy i może wyrządzić wiele zła.
        Tak to pojmuję Asmodeuszu 🙂

        Polubienie

        1. Piszesz Asmodeusie -gdy powołuję się na Biblię, najczęściej stawianym mi zarzutem jest fakt, że mnie nie natchnął Duch Święty” i z tego powodu nie jestem w stanie tekstu Biblii zrozumieć. Zawsze rodzi się wtedy we mnie pytanie do adwersarzy: skąd pewność, że wyście jej dostąpili? – Ja dodam Ktoś kto wierzy w Boga i należy do Kościoła Jezusa Chrystus spożywając Eucharystie przestrzegając przykazań i żyjąc w zgodzie z Ewangelią w sakramentach jest już działaniem Ducha Św. Należący do Chrystusa są ciałem Kościoła, a ciało, dusza i duch są świątynią Duch Świętego

          Polubienie

          1. Cóż, jeśli masz takie przeświadczenie, nie będę je już prostował. Nie jestem apostołem ateizmu, nie mam ochoty nikogo „nawracać” na ateizm. Po części odpowiedziałem na Twoje argumenty również w komentarzu do Basi.

            Polubienie

        1. Do Asmodeusza.Poruszasz dużo wątków,które by trzeba było wyjaśniać tylko z czasem jest kłopot. Napisałeś mi- Polecam Ci: „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze.” [J 14, 16]. To mowa o Duchu świętym, ale, co podkreśla ten fragment, nie Jezus, a Bóg Ojciec jest władny Go zsyłać. Tu się mylisz.Jezus w tej sytuacji oddaje cześć Ojcu adorując Go będąc na ziemi jako człowiek Syn człowieczy jest niższy od Ojca.Lecz aby Żydów jednak przekonać,że jako Syn Boży jest równy Ojcu to wyraźnie o tym naucza np. ” Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał”. Duch Święty jest we władania jak Ojca tak i Syna. por Jana 15,26-” Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie”16,7-” Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu – bo nie wierzą we Mnie; ” por. Jana 16,15-” Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.” Następnie piszesz- I jeszcze jeden „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla wspólnego dobra. Wszystko sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce.” [1 Kor 4-7, 11]. Z tego listu do Koryntian można też wysnuć wniosek, że Duch Święty działa jednakowo we wszystkich Kościołach, nawet Zielonoświątkowców czy Świadków Jehowy. Ale zawsze jest On dany przez Boga „jak chce”. Tyle w temacie Ducha Świętego. No niestety jest to błędny wniosek mało tego bardzo błędny i zwodzący.

          Polubienie

      3. Do Basi:
        Ja nie podważam znaczenia Łaski. Sama zresztą cytujesz fragment, który potwierdza moją zdanie: „A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił”. Ja nic nie pisałem na temat wiary. Już kiedyś o tym dyskutowaliśmy. Czy ateista a priori jest człowiekiem złym, tylko dlatego, że nie wierzy w istnienie Boga? Ja się nie chwalę, ale znam wielu katolików, którzy kradną, biją żony i dzieci, przeklinają, złorzeczą, ale ogólnie dla wierzących, to ja jestem tym złym. Ja nie mam pretensji o zbawienie, nie jestem zainteresowany, mnie po prostu ten stereotyp, ateista z samej nazwy jest zły, po prostu rozbraja. Ręce mi opadają a włos siwieje. Już jestem całkiem siwy… 🙂 Jak ten przysłowiowy gołąbek (nie mylić z symbolem Ducha Świętego).
        Nie przekonałaś mnie wyjaśnieniami odnośnie daru bojaźni Bożej. Gdyby ten dar istniał w tej wersji, którą mi przedkładasz, dziś, przynajmniej w Polsce, więzienia były by praktycznie puste, bo skoro, jak twierdzi Mirek, wszyscy członkowie Kościoła mają Ducha Świętego, ta bojaźń, jako dar, uchroniła by nasze społeczeństwo od tej niezliczonej ilości przestępstw. Byliby tam tylko ateiści…, przyznasz, że garstka 🙂 🙂 🙂

        Polubienie

        1. Asmodeuszu> nie mnie wyrokować – kto jest złym człowiekiem. W moim mniemaniu – nie ma ludzi złych; są tylko złe czyny i to czyny [grzech] należy napiętnować, a nie człowieka. Ciągle powtarzam, że nie jest moją intencją przekonywać kogokolwiek. Nie jestem teologiem, a moja wiedza jest tak skąpa, że ledwie starcza na moje potrzeby duchowe. Jest taka piosenka ; „za starzy na grzech…” a ja za stara nie tylko na studiowanie Biblii. O czym przekonałam się chcąc uczyć się teraz języków obcych. Teraz bliżej do sklerozy a nie do kodowania nowych materiałów.
          A co do DARU bojaźni Bożej i przepełnionych więzień. Dar możesz przyjąć, a nie musisz. Na działanie Ducha Św. możesz się otworzyć, a możesz też zignorować lub powiedzieć „spadaj, nie potrzebne mi Twoje dary, bo bez nich żyje się lekko, łatwo i przyjemnie”. Każdy ma prawo wyboru i organizowania sobie życia wedle swego uznania. Dla niektórych więzienie także jest sposobem na życie. Tylko moją rolą nie jest zbawianie świata. Świat został zbawiony i kto chce z tego daru zbawienia korzysta, a kto nie chce – ma do tego prawo.
          Tylko zastanawiam się – jaki sens ma nasza dyskusja???
          Testujesz moją wiedzę i cierpliwość??? Z góry więc uprzedzam, że nie mam ani wiedzy teologicznej, ani cierpliwości.
          pozdrawiam życzliwie 🙂

          Polubienie

          1. Nie, miła Basiu, nie testuję ani Twojej wiedzy, ani cierpliwości. Bardziej tu przekomarzam się z innymi, uznając, że jesteś bacznym obserwatorem. Aby to udowodnić, już nie podejmę polemiki, przynajmniej teraz, na temat tej notki. Bardziej cenię sobie Twoje dobre samopoczucie 🙂
            Pozdrawiam, życząc miłego dnia. 🙂

            Polubienie

            1. Tym zwrotem „miła Basiu” poprawiłeś mi samopoczucie, bo bardzo staram się być miłą 🙂 . Nie wiem na ile jestem w stanie być „bacznym” obserwatorem, gdyż uniemożliwia mi to choróbsko. Przyssało się do mnie chyba bardziej niż rzep psiego ogona i ani myśli opuścić moje biedne ciało;
              jestem tak bardzo osłabiona, że najchętniej to bym wyszła z siebie i stanęła obok :0 nie pomagają nawet rady Zbyszka aby aplikować sobie duże ilości witamin.
              Nie wiem kiedy będzie nowa notka, ale ja nikomu nie zabraniam komentowania także pod tą. Jeśli tylko potraficie obejść się beze mnie, to sobie dyskutujcie do woli. Mnie to po prostu przerasta i nic nowego do dyskusji nie wniosę.
              Zbyszek kiedyś przyrównał blog do kawiarenki, do której przychodzą różni ludzie i jeśli tylko [przy wirtualnej kawie] potrafią ze sobą kulturalnie rozmawiać,dyskutować, to ja nie mam nic przeciwko. Nawet gdyby zboczyli z tematu, byle bez obrazy.
              zatem nie zwracajcie na mnie uwagi – jak już wydobrzeję, to dołączę; pozdrawiam jak zwykle życzliwie 🙂

              Polubienie

      4. Do Mirka, gdyż wcześniej nie wkleiła mi się zasadnicza część komentarza. Sorry.
        Polecam Ci: „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze.” [J 14, 16]. To mowa o Duchu świętym, ale, co podkreśla ten fragment, nie Jezus, a Bóg Ojciec jest władny Go zsyłać. I jeszcze jeden „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla wspólnego dobra. Wszystko sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce.” [1 Kor 4-7, 11]. Z tego listu do Koryntian można też wysnuć wniosek, że Duch Święty działa jednakowo we wszystkich Kościołach, nawet Zielonoświątkowców czy Świadków Jehowy. Ale zawsze jest On dany przez Boga „jak chce”. Tyle w temacie Ducha Świętego.
        Odnośnie św. Faustyny prosiłbym kontynuować wątek w poprzedniej notce, wciąż jest dostępna. Tu jedynie dodam, że wielu katolików „rozmawia” (jeśli to rozmową można nazwać) ze swymi zmarłymi krewnymi, i nikt tego jako grzechu nie traktuje (nie mam tu na myśli seansów spirytystycznych).
        Odnośnie interpretacji Pisma Świętego, jako człowiek w pełni bezstronny, bo patrzący na problem z boku, uważam, że każda jest uprawniona. Nawet Jezus nie wiedział, co to jest chrześcijaństwo i jego podział na katolicyzm, protestantyzm czy prawosławie (o innych nawet nie wspomnę).
        Wyobraź teraz sobie, że ja, będąc świadom, że nie natchnął mnie Duch Święty, mimo że nie wierzę w Jezusa jako Boga, nigdy bym się nie ośmielił go przekląć, co, nawiasem mówiąc, byłoby zaprzeczeniem ateizmu. Dla mnie Jezus jest postacią historyczną, filozofem, który zapoczątkował nowe idee wiary w Boga. Czy to jest przeklinanie? Ale teraz uwaga, o której już wspomniałem wcześniej Autorce bloga. Byłem katolikiem czterdzieści lat z okładem, połowę z tego gorliwym. Wtedy to po raz pierwszy poświęciłem sporo czasu na lekturę Biblii. Dokładną i całościową. Po raz drugi podobnie, będąc już ateistą. Jak myślisz: jaki był pierwszy odbiór, a jaki drugi? Otóż wyjaśnię – bardzo podobny. Pierwsza lektura zachwiała moją wiarą, bo treści Biblii nie byłem w stanie zrozumieć. Druga wiele mi wyjaśniła, choć do wiary nie przekonała. Dziś mógłbym być Twoim adwokatem, bo mam wrażenie, że więcej z niej zrozumiałem niż Ty. To oczywiście abstrakt, sam nie zgodzisz się na taki układ, bo przecież jestem ateistą. Ale to wierzący, którzy zazwyczaj znają tylko wyrywki Biblii, „zmusili” mnie do dokładnej analizy tekstów, analizy opartej i na objaśnieniach, i na wybranych aspektach egzegezy. Egzegezy katolickiej – aby nie było.
        Jeśli myślisz, że modlitwa pozwoli Ci zrozumieć te teksty, jesteś w błędzie. Przecież, aby zrozumieć morał bajki o Czerwonym Kapturku, nie przyjmujesz ani na chwilę możliwości, że ta historia wydarzyła się naprawdę. Tu sorry za porównanie, ale takie w tej chwili przyszło mi na myśl. Czytanie na chybił trafił – powiadasz? Gratuluję pomysłu. Czytasz cały rozdział, czy tylko ten wers, który na chybił trafił wskaże Ci palec? Ja Ci już wykazałem w poprzedniej notce, że to prowadzi do błędów, które nawet Dych Święty nie sprostuje. Taką metodą mylisz sens poszczególnych wersów.

        Polubienie

        1. Asmodeuszu, z tym Duchem Świętym to trochę bardziej skomplikowana sprawa. Wielu twierdzi, że go ma, bo przecież każdy dostał na bierzmowaniu, ale problem polega na tym, że głos Duch Świętego łatwo zagłuszyć zgiełkiem tego świata i własnymi myślami. Gdy pisałem, że Dzienniczek należy czytywać przy pomocy natchnienia Duchem Świętym miałem na myśli konkretną swoją sytuację. Po pierwsze, Dzienniczek kupiłem dużo wcześniej niż go przeczytałem. A przeczytałem go w szczególnej sytuacji. Po pierwsze w stanie natchnienia mistycznego, zdarza mi się to raz na kilkanaście lat, pracują wówczas inne obszary mózgu, możesz to zwać cyklofrenią, faktem jest, że w owym szale mistycznym czasami bawię się w wróżkę i namówiłem Basię na zrobienie zapasów żywności, ale pozwalam sobie na ten szał mistyczny z prozaicznego powodu, jest to ciekawe, ubogacające przeżycie i ponadto pomógł mi w leczeniu mojego taty, ze śmiertelnej choroby. Pisałem o tym na swoim blogu, skasowany, nie ma sprawy. A po drugie, zachorowałem, to znaczy bóle kręgosłupa powaliły mnie na łóżko i uziemiły na kilka tygodni. I wtedy, zapragnąłem przeczytać Dzienniczek. I ręczę Ci, że dopiero wtedy, czyta się ten Dzienniczek z należytym zrozumieniem. To nie jest książka dla ludzi zdrowych lub racjonalnych. Skoro tak chętnie przytaczasz „Czerwonego Kapturka”, to musisz się ze mną zgodzić, że na owego kapturka też jest swój czas i miejsce. Nie sądzę abyś czytywał go dzisiaj, choć przyznaję, że nadal bajki i baśnie to moja ulubiona lektura, ale ni dlatego sięgnąłem po Dzienniczek. Każda literatura musi mieć swój czas i miejsce, inaczej nie trafia. Ciężko rozmawiać o miłości z nastolatkiem, który nigdy jej nie zaznał i oczywistą kwestią jest, że starzejąc się na tę samą książkę będziemy mieli inne spojrzenie.

          Polubienie

      5. Do Zbyszka:
        Właśnie, bierzmowanie jest symboliką otrzymania Ducha Świętego i nic z rzeczywistością nie ma wspólnego. Wszak sam byłem bierzmowany i poświadczam, że żadnego Ducha Świętego nie poczułem. Katechizm mówi wyraźnie: To wola Boga, niezależna od naszych, ani nikogo innego chęci. Widać ja na tę łaskę nie zasługiwałem 🙂

        Niestety (dla mnie stety), jestem człowiekiem racjonalnym, jakiekolwiek przeżycia mistyczne są dla mnie niedostępne. Ba! Dziś bym się ich obawiał, właśnie ze względu na strach przed schizofrenią lub nawet tylko cyklofrenią. Z Czerwonym kapturkiem jest tak, że gdy mnie go czytano, morału nie rozumiałem, gdy czytałem córce, musiałem tak stonować, głos aby nadać bajce odpowiednią dramaturgię, córka „plew” nie akceptowała. Kto wie, gdybym przeczytał w młodości „Dzienniczek”, kiedy jeszcze przyjmowałem bezkrytycznie wszelkie religijne treści, kto wie jaki byłby tego skutek? Dziś nawet śmiertelna choroba nie skłoniłaby do innego traktowania takich treści w sposób poważny. Mój mózg tego nie przełknie, bo nie uznaje żadnych bytów niematerialnych i jednocześnie sprawczych.

        Z nastolatkiem można mówić o miłości, wszak ta nam towarzyszy od samego urodzenia (miłość do matki). Ja byłbym skłonny uważać, że taka rozmowa jest wręcz konieczna. Gdyby moi rodzice ze mną o niej rzeczowo rozmawiali, uniknąłbym wielu rozczarowań.

        Polubienie

          1. Zapewne to kwestia genów, ponoć 30% populacji jest zdolna do uniesień mistycznych. Ja natomiast, jako fizyk przestałem wierzyć w materię 🙂

            Nie widzę niczego materialnego, poza zwykłą informacją.

            Polubienie

          2. A co to znaczy wierzyć w materię? 🙂 Szczerze, nie znam takiego pojęcia. Akurat informacja (np. ustna) jest najmniej materialna ze wszystkich dostępnych form materii, wywołana materią jest tylko jej skutkiem.
            Czy miłość można zakwalifikować do uniesień mistycznych? Ekstaza, zapamiętanie w czymś czy furia, kiedy to tracimy kontrolę nad sobą i prawidłowe widzenie rzeczywistości?

            Polubienie

            1. Stąd utrata mojej wiary w materię, Zapewne przechodzę proces starożytnych greckich filozofów, bo jakoś trudno mi uwierzyć, że kupa cegiełek złożona tylko z elektronów i protonów i różnej maści „fotonów” była zdolna do odczuwania piękna, smutku, radości etc. Nad tymi cegiełkami nieuchronnie unosi się prawo i to prawo decyduje o odczuwaniu tych wszystkich stanów emocji, a prawo jest niematerialne.

              Polubienie

            2. Cóż, mam nieco odmienne zdanie, ale ponieważ obiecałem Autorce, że koniec z polemiką pod tą notką, nie będę tematu rozwijał. Podejmę go na swoim blogu, choć nie tak od razu, bo plany nieco inne.
              Pozdrawiam

              Polubienie

              1. Asmodeuszu> ależ ja Cię zwalniam z obietnicy; możecie sobie tutaj gruchać na tematy Was interesujące, tylko proszę, nie liczcie na moją ciągłą obecność, gdyż nie wydolę 🙂
                mnie to nie wadzi;
                pozdrawiam Was 🙂

                Polubienie

    1. Elzbieto – pozwolę sobie zażartować – optymistka z Ciebie skoro jeszcze coś widzisz przed sobą 🙂 „coś” czyli studiowanie Biblii 🙂 dla mnie już na wszelkie studia za późno, chociaż świadkowie Jehowy ciągle mi wmawiają, że studiowanie z nimi, to powinien być dla mnie za-szczyt. Nie czuję się na siłach aby zdobywać szczyty, nawet w Twoim towarzystwie 🙂 zatem tylko Cię serdecznie pozdrowię
      🙂

      Polubienie

  2. Wybacz, że tyle czasu nie zaglądałem do Ciebie. Właściwie to zaglądałem, ale nie zostawiałem komentarzy.

    Przyznam się, że nieco zagubiony się czuję po przeczytaniu tego wpisu. Wydaje mi się on nieco filozoficzny w naturze. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale wynika z całości, że Jezus i Duch Święty do pewnego stopnia byli jakby tożsami sobie. Dopiero, gdy Jezus umarł na krzyżu Duch Święty odłączył się, stał się tą trzecią osobą poza Bogiem i Jezusem właśnie. Tak przynajmniej ja to odbieram.

    Z kolei diagram dotyczący Ducha Świętego poszerzył moją wiedzę odnośnie tej trzeciej osoby z Trójcy. Do tej pory słyszałem tylko o darach tegoż, a tu widzę więcej jest elementów istotnych do poznania.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Piotrze, ja już drugi tydzień choruję więc bywały dni i noce kiedy zapadałam w sen [jak niedźwiedź] a to uniemożliwiało mi blogowanie.
      Wcale się nie dziwię, że czujesz się zagubiony w temacie, gdyż umysł ludzki jest mocno ograniczony [a mój szczególnie 🙂 ] pojąć Bożą wszechmoc. Tego po prostu nie da się wytłumaczyć tak „na chłopski rozum”, gdyż wówczas popadniemy w paranoję. Bóg w Osobach trojaki [trójosobowy] w naturze jednaki [JEDEN]. Teolodzy różnie przybliżają to wiernym, przyrównując np. do wody w trzech stanach skupienia; albo do trzech płonących świec, które zbliżone do siebie dają jeden płomień; obrazowo można posługiwać się różnymi przykładami, lecz… tu potrzeba WIARY. Jak pisał Mickiewicz;
      ” Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko”
      oraz
      „Miej serce i patrzaj w serce „.
      Sama jestem lichym narzędziem w ręku Bożej Opatrzności aby objaśniać innym tajniki wiedzy teologicznej – nie mam ku temu żadnych podstaw. Notka jest jednie próbą wyjaśnienia wątpliwości Asmodeusza.
      pozdrawiam serdecznie Basia

      Polubienie

  3. Asmodeusie nie musisz odpowiadać ale jako tako apologeta czuję coś napisać .Napisałeś (zaznaczę gwiazdkami)***Odnośnie interpretacji Pisma Świętego, jako człowiek w pełni bezstronny, bo patrzący na problem z boku, uważam, że każda jest uprawniona.***Nie każda jest uprawniona bo może wprowadzić w błąd.Dlatego mamy mnóstwo sekt i kościołów. Przecież podałem Ci słowa apostoła Piotra,że nieumocnieni i bez przygotowania teologicznego interpretacja Biblii prowadzi do zguby.Po to jest apostolstwo i biskupstwo Kościoła aby strzegli czystości wiary. Proszę por. Dziej Apost.20,28 – „Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was.” Te wilki drapieżne to byli między innymi arianie. *** Nawet Jezus nie wiedział, co to jest chrześcijaństwo i jego podział na katolicyzm, protestantyzm czy prawosławie (o innych nawet nie wspomnę).***Otóż kolego Asmodeuszu Jezus wszystko wiedział i przepowiedział problemy Kościoła i to co doprowadzi do rozłamów zwłaszcza wyczytasz to w Ewangeliach i Apokalipsie.***Wyobraź teraz sobie, że ja, będąc świadom, że nie natchnął mnie Duch Święty, mimo że nie wierzę w Jezusa jako Boga, nigdy bym się nie ośmielił go przekląć, co, nawiasem mówiąc, byłoby zaprzeczeniem ateizmu.*** Ależ ja tak nie twierdzę.*** Dla mnie Jezus jest postacią historyczną, filozofem, który zapoczątkował nowe idee wiary w Boga.*** Otóż wielu tak twierdzi ateistów.To jest Twój wywód niczym nie poparty.Byli tacy,którzy postanowili obalić osobę Jezusa jako Syna Bożego i tym samym chrześcijaństwo.Żeby to zrobić trzeba być osobą wpływową w tym sensie,żeby mieć dostęp do wszelkiej dokumentacji chrześcijańskiej literatury z tym związanej. Również mieć znajomości i konsultacje z ludźmi nauki jak profesorami,archeologii,kryminalistyki,filozofii,psychologii,psychiatrii,sędziami sądu,adwokatami itd.których nie wymieniam z nazwisk bo po co.Tak próbował zrobić pewnie ateista chcąc udowodnić, że chrześcijaństwo to lipa robiąc analizy z treści Pisma św i zachowań apostołów z opiniami ludzi nauki wymienionych wyżej dziedzin .Niestety nie udało się, bo się nie dało.Wręcz przeciwnie potwierdził,że Jezus jest Synem Bożym.Dziś jest wyznawcą Jezusa.Oczywiste jest to,że jak się czegoś naukowo nie udowodni to nie znaczy,że to nie jest prawdą.Naukowo nie udowodni się czy Piłat był namiestnikiem rzymskim.Czy Herod władcą Izraela.Można zapytać jaką historyk stosuje kryteria do określenia czy dana literatura historyczna jest godna zaufania lub wiarygodna.Historyczna wiarygodność Pisma św. musi być sprawdzana przy zastosowaniu tych samych kryteriów co pozostałych dokumentów historycznych.Ok. bo się zapędzam. ***Ale teraz uwaga, o której już wspomniałem wcześniej Autorce bloga. Byłem katolikiem czterdzieści lat z okładem, połowę z tego gorliwym. Wtedy to po raz pierwszy poświęciłem sporo czasu na lekturę Biblii. Dokładną i całościową. Po raz drugi podobnie, będąc już ateistą. Jak myślisz: jaki był pierwszy odbiór, a jaki drugi? Otóż wyjaśnię – bardzo podobny. Pierwsza lektura zachwiała moją wiarą, bo treści Biblii nie byłem w stanie zrozumieć. Druga wiele mi wyjaśniła, choć do wiary nie przekonała.*** Niestety czasami Biblię trzeba czytać kilka razy aby dojść do jakiegoś zrozumienia.Ty niestety byleś słabej wiary i być może dałeś się zmanipulować obrzydzając KK. Ja miałem rożne i dziwne doświadczenia z czytaniem Pisma św. o której nie będę pisał.To już moja tajemnica.Katolikiem zaś byłe i jestem.Nie ma żadnych argumentów aby nim nie być. Pedofilstwo ,czy nadużycia w Kościele nie jest żadnym argumentem.Taki sytuacje były w narodzie Żydowskim co nie znaczyło,że to był fałszywy naród i wiara. ***Jeśli myślisz, że modlitwa pozwoli Ci zrozumieć te teksty, jesteś w błędzie.*** Dlaczego jestem w błędzie??? skąd wiesz jaką moc może mieć modlitwa? ***Przecież, aby zrozumieć morał bajki o Czerwonym Kapturku, nie przyjmujesz ani na chwilę możliwości, że ta historia wydarzyła się naprawdę. Tu sorry za porównanie, ale takie w tej chwili przyszło mi na myśl.***Nie ma sprawy takie porównanie ok. tylko drogi kolego Asmodeusie bajka o czerwonym kapturku jest fikcją.Dzieje Izraela i chrześcijaństwo z Jezusem jako Synem Bożym nikt nie obalił jako fikcja i bajka typu czerwony kapturek.To tyle Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Dostałem zezwolenie od Autorki, więc odpowiem.

      Odnośnie interpretacji. Zapominasz o pewnych faktach, które wskazują, że już między pierwszymi chrześcijanami istniał ostry spór o kształt tworzącej się religii: Św. Paweł contra św. Jakub, który omal nie skończył się przedwczesną śmiercią pierwszego. Skończyło się na ucieczce z Jerozolimy pod ochroną namiestnika Rzymu. Owe wilki krążył od razu, jeszcze za życia apostołów, a i między nimi były spory.

      Nie pamiętam, aby w Ewangeliach czy Apokalipsie były słowa o podziale Kościoła wypowiedziane przez Jezusa, jeśli już, były to słowa autorów tych Ksiąg. Prosiłbym o konkrety, jeśli się już na nie powołujesz i wystarczy mi tylko wskazanie Księgi, rozdziału i wersu. Treść odnajdę sam, bo dostęp do Biblii mam nieograniczony.

      A czy Ty masz dowody na to, że Jezus był Bogiem? Opierasz te twierdzenia na Ewangeliach, niepopartych żadnymi innymi, niezależnymi źródłami. Powoływanie się na późniejszych adwokatów czy naukowców, badaczy pism itp., udowodni, co najwyżej, istnienie Jezusa. Nic więcej. Ale wyjaśnijmy, ja piszę tylko o swoim stosunku do Jezusa, i nie mam aspiracji do obalania Twojej, czy innych, wiary w boskość Jezusa. Pozwolę sobie na pewien cytat : „Gdy się wierzy, że posiadło się Prawdę, to trzeba wiedzieć, że się w to wierzy, a nie, że się to wie.” Lequier. Jeśli pilnie poszukujesz dowodów, to znaczy, że Twoja wiara jest chwiejna. Ale ja się z Tobą nie chcę spierać o to, czy Bóg jest, czy Go nie ma, więc ten wątek pozostawmy na uboczu. Mam takie samo prawo nie wierzyć w tę boskość, jak Ty wierzyć i zapewniam Cię, że żaden z nas drugiego nie przekona. Podobnie jest z modlitwą, choć tu mam poważne obawy czy sam masz dowody na to, że Twoje modlitwy zostały wysłuchane, a Twoje prośby spełnione? Możesz najwyżej domniemywać, że tak się stało. Poganie też modlili się do swoich bogów i też byli święcie przekonani, że ich modły zostały wysłuchane, a błagalne prośby spełnione. Dziś tak samo mają wyznawcy Allaha, Żydzi i wszystkie odłamy chrześcijaństwa. Gdyby nie wierzyli w moc swojej modlitwy raczej by się nie modlili.

      Dlaczego przypisujesz mi argumenty, których nie używam? Dlaczego usiłujesz ze mnie zrobić zaciekłego antyklerykała, też nie rozumiem. Czy ja się powoływałem na pedofilię i nadużycia? Widać Ciebie to bardziej boli niż mnie. Skąd Ty możesz wiedzieć, skąd się wziął mój ateizm? Mogę tylko przypuszczać, że opierasz się na stereotypach o ateistach, szerzonych przez zaciekłych wrogów ateizmu, którzy nawet nie próbowali się z nim zapoznać. Ja o tym też będę pisał, ale u siebie.

      Polubienie

  4. To trochę tak jak z filozofią, moja rzeczywista wiedza kończy się na początku stworzenia tej nauki. Bo wymysły z XX i XXI wieku do mnie nie trafiają w żaden sposób.

    Mam nadzieję, że teraz pokorzystasz w końcu z pogody i Słońca coraz bardziej letniego.

    Zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o zbadanie sytuacji w państwie jaką zostawiła poprzednia władza. Nie przeczę, że koalicja PO-PSL była bardzo rozpasana i zapatrzona w siebie, jednak nie wierzę, że w ciągu tych 8 lat nie zdarzyło się choć coś mikroskopijnej wagi, za co ówczesna władza mogłaby zostać pochwalona. Bo niestety jak dla mnie ten audyt to było tylko wytykanie błędów. Pewnie nigdy nie poznamy prawdziwych rozmiarów przeróżnych afer i przekrętów politycznych, choć zapewne część z nich była już znana opozycji i nic z tym nie zrobiono. Każdy kto ma informacje i dowody o możliwości popełnienia przestępstwa powinien złożyć odpowiedni wniosek do prokuratury. A jednak z jakichś przyczyn PiS tego nie robiło, owszem może i część prokuratorów była związana z władzą, ale nie wszyscy w równym stopniu. Co do obecnej władzy niestety w pewnych aspektach jest podobna do poprzedniej. Bo jak można nazwać tworzenie nowych, często zbędnych ministerstw czy instytucji (tak zwane ,,Wody Polskie) jak zwykłym kolesiostwem? Tak po prostu widzę całą sytuację obecną.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Piotrze> w kwestii tematu notki powiem tak;według mnie – Boga nie da się zgłębić rozumem, ując w formułkę, zmierzyć od a do z; czy w inny sposób udowodnić Jego istnienia. Powtarzam -według mnie – Bóg to MIŁOŚĆ, miłość doskonała, a do takiej człowiek nie jest zdolny przez zanurzenie w grzechu, co wcale nie oznacza, że nie tęskni za tą doskonałą miłością. W tym temacie nie powinnam wcale dyskutować, gdyż nie mam ku temu żadnych podstaw. Temat zaistniał, bo „podpuścił” mnie Asmodeusz, a to z mojej strony jak porywanie się z siekierą na księżyc. Każdy sam musi dotknąć tej MIŁOŚCI doskonałej aby móc o tym zaświadczyć.
      2) odnośnie mej choroby, to o zgrozo, nie tylko nie chce się ode mnie odczepić, to jeszcze zaraziłam siostrę i męża. Chociaż oni lepiej to znoszą. Nie wygrzewam się na słońcu, gdyż bardzo się pocę i obawiam się, że może mnie potem zawiać
      3) Temat audytu wymaga szerszego opisu; masz rację i nie masz racji; każdy kto działa, kto coś robi – z reguły stara się robić dobrze – jawi się tylko pytanie; dobrze – komu? sobie czy innym? W swym niekrótkim życiu przekonałam się, że nie zawsze można zdemaskować zło natychmiast; czasami zachodzi konieczność odczekać. Nie kwapię się do roli sędziego działań poprzedniej władzy gdyż za mało znam dowodów, szczegółów i motywów takiego działania.
      Mogę jedynie zadać pytanie-np. czy działanie [rządzenie] Tuska nie było pod katem własnej kariery, czy chodziło o dobro Polski i wszystkich obywateli, czy może tylko dla wybrańców? Tych pytań zapewne można byłoby zadać wiele, lecz nie chcę sobie psuć nastroju; pozdrawiam za to serdecznie 🙂

      Polubienie

  5. Witaj Basiu.
    Z radością przeczytałam Twoją interpretację o Duchu Św.
    Dziwne, właśnie dziś takie rozważania były mi potrzebne.
    Wcześniej tu nie byłam , dopiero dzisiaj zajrzałam…
    Tak jakbym miała tu o tej porze trafić.
    Czy to nie działanie Ducha Św. ?
    Myślę , że obecności Ducha św. doświadczają osoby uduchowione
    albo te, które potrzebują łączności z P. Bogiem w trudnych chwilach.
    Jest tak, że Duch Św. na nich jakby spływał w postaci jasnego, ciepłego obłoku czy strumienia światła. Coś takiego, niesamowitego poczułam, gdy rozpaczałam po śmierci syna. . . To było wyjątkowe przeżycie, przyniosło ulgę w cierpieniu.
    A co do zawołania 0 „Bój się Boga”, to moja Mamusia i Jej siostry też tak mówiły…
    Teraz mało kto tak mówi i mało kto ma poczucie bojaźni, dlatego coraz więcej zła na świecie. Bojaźń to nie tylko strach to też forma szacunku, liczenie się z kimś,
    dystans do kogoś.
    Basiu, dzięki za obecność u mnie.
    Zajrzę jeszcze do pozostałych Twoich wpisów. Spokojnych snów – Krystyna

    Polubienie

    1. Krysiu> miło mi usłyszeć, że moje pisanie komuś na coś się przydaje. Podobno ;
      ” Duch Święty wieje kędy chce”, a ja dodam od siebie, że działa tam gdzie jest mile widziany. W zasadzie nie powinnam wcale dyskutować w tym temacie, gdyż lichy ze mnie adwokat. Każdy sam musi dać swe świadectwo łączności z Ojcem, Synem i Duchem Św. Czy można kogoś przekonać, że istnieje miłość, jeśli ta osoba miłości nie doświadcza. Jawi się jednak pytanie- dlaczego nie doświadcza i na to pytanie już każdy musi sobie odpowiedzieć sam.
      serdecznie pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  6. Asmodeusie !!!! nie chce za bardzo Cię „molestować” bo trochę to zajmuje czasu dlatego wybieram fragment.cytuję Twój wpis-***Odnośnie interpretacji. Zapominasz o pewnych faktach, które wskazują, że już między pierwszymi chrześcijanami istniał ostry spór o kształt tworzącej się religii: Św. Paweł contra św. Jakub, który omal nie skończył się przedwczesną śmiercią pierwszego. Skończyło się na ucieczce z Jerozolimy pod ochroną namiestnika Rzymu. Owe wilki krążył od razu, jeszcze za życia apostołów, a i między nimi były spory.*** coś Ci się pomyliło. Św. Jakub nie ma tu nic wspólnego.To Żydzi judaistyczni według ich wrogiej wiary głoszonej przez Jezusa chcieli zabić Pawła. Wychodzi tak z tego Twojego tekstu jak by to sami chrześcijanie chcieli zabić Pawła. Spory oczywiście były między Żydami,którzy przechodzili na chrześcijaństwo i poganami .To Żydzi żyli w pewnych nawykach starego testamentu z którymi nie chcieli odrzucać, a były już nie potrzebne i tak samo poganie mieli swoje nawyki.Apostołowie z tym mieli problem. Trzeba było czasu aby się wiara ukształtowała w jedność między Żydowskimi chrześcijanami przyjmując wiarę apostolską, a poganami przechodzący na chrześcijaństwo. Takie zapisy o sporach (np. sprawa z Korneliuszem),które były między Apostołami świadczą o wiarygodności Pisma św. Dla wyjaśnienia sporów było zwołanie Apostołów -” Zebrali się więc Apostołowie i starsi, aby rozpatrzyć tę sprawę… Dzieje Apost 15,6 co w konsekwencji skończyło się dekretami. To tyle. Mam taką propozycję mam pewien tekst z tytułu tego,że napisałeś,że Jezus był tylko czymś tam…dobrym mówcą itd. Jak chcesz to go przygotuje to zajmie kapkę czasu bo muszę go napisać i dam w komentarzu, żeby każdy mógł go przeczytać jak Basia nie będzie miała przeciwko temu.Jak sobie nie życzysz ok. Co do oburzenia Twojego gdy użyłem słów o pedofilii w Kościele to nie bierz tego tak dosłownie,że to kieruje do Ciebie.Często jednak jest to argument świadków Jehowy stąd takie sformowanie.

    Polubienie

    1. Mirek> ponieważ miałoby to być opracowanie, proszę więc, nie umieszczaj tego w komentarzu, lecz prześlij na pocztę, a ja zamieszczę jako notkę. Zbyt obszerne komentarze nie są mile widziane przez czytających. W notce łatwiej się czyta;
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

    2. Odnośnie sporu między Pawłem a Jakubem polecam ci doskonałą książkę Emmanuela Carrere „Królestwo”. Spór między frakcją Jakuba z Pawłem jest udokumentowany. Nie będę przytaczał tych faktów ze względu na zbyt wielką obszerność komentarzy.

      Jeśli już chcesz przesłać mi coś w formie komentarza, możesz to zrobić na moim blogu: https://antyfronda.blogspot.com/ najlepiej pod ostatnią notką, nawet jeśli nie w temacie.

      Polubienie

      1. Na pewno książka Królestwo jest ciekawa. Lecz bez tej książki wiemy,że Apostoł Paweł zalicza Jakuba do filarów Kościoła Gal.1,19; 2,9 a Dzieje Apostolskie podają powody konfliktu lecz nie z Apostołem Pawłem- A gdy i oni umilkli, zabrał głos Jakub i rzekł: «Posłuchajcie mnie, bracia! … Dlatego ja sądzę, że nie należy nakładać ciężarów na pogan, nawracających się do Boga, lecz napisać im, aby się wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi. Z dawien dawna bowiem w każdym mieście są ludzie, którzy co szabat czytają Mojżesza i wykładają go w synagogach. (…) Wtedy Apostołowie i starsi wraz z całym Kościołem postanowili wybrać ludzi przodujących wśród braci: Judę, zwanego Barsabas, i Sylasa i wysłać do Antiochii razem z Barnabą i Pawłem. Posłali przez nich pismo tej treści: «Apostołowie i starsi bracia przesyłają pozdrowienie braciom pogańskiego pochodzenia w Antiochii, w Syrii i w Cylicji. Ponieważ dowiedzieliśmy się, że niektórzy bez naszego upoważnienia wyszli od nas i zaniepokoili was naukami, siejąc zamęt w waszych duszach, postanowiliśmy jednomyślnie wybrać mężów i wysłać razem z naszymi drogimi: Barnabą i Pawłem, którzy dla imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa poświęcili swe życie. Wysyłamy więc Judę i Sylasa, którzy powtórzą wam ustnie to samo. Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!.” Co do cytatów,którymi się posługuję czy tak się praktykuje czy nie najmniej mnie to mierzi nie wchodzę w takie służbiste detale.

        Polubienie

      2. Skoro w Nowym testamencie są wersety potwierdzające spór, można domniemywać, że wcale nie był błahy. Oto fragmenty:
        „Niektórzy przybysze z Judei nauczali braci: ‘Jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni’” [Dz 15:1]
        „Kiedy doszło do NIEMAŁYCH SPORÓW I ZATARGÓW [podkreślenie moje] między nimi a Pawłem i Barnabą, postanowiono, że Paweł i Barnaba, i jeszcze kilku spośród nich uda się w sprawie tego sporu do Jerozolimy, do Apostołów i starszych” [Dz 15:2].
        „Zebrali się więc Apostołowie i starsi, aby rozpatrzyć tę sprawę. Po długiej wymianie zdań przemówił do nich Piotr: «Wiecie, bracia, że Bóg już dawno wybrał mnie spośród was, aby z moich ust poganie usłyszeli słowa Ewangelii i uwierzyli. Bóg, który zna serca, zaświadczył na ich korzyść, dając im Ducha Świętego tak samo jak nam. Nie zrobił żadnej różnicy między nami a nimi, oczyszczając przez wiarę ich serca. Dlaczego więc teraz Boga wystawiacie na próbę, wkładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać. Wierzymy przecież, że będziemy zbawieni przez łaskę Pana Jezusa tak samo jak oni». Umilkli wszyscy (…)” [Dz 15:6-12]. Piotr próbuje spór rozstrzygnąć.

        I już na koniec. Masz rację, głównymi inspiratorami wygnania Pawła z Jerozolimy byli sami mędrcy żydowscy, ale nikt ze stronnictwa Jakuba mało, że nie próbował bronić Pawła, mało, że byli zadowoleni z tego takiego obrotu sprawy, to przez sześć lat wygnania, tylko Łukasz miał odwagę go na tym wygnaniu odwiedzić. Przez te sześć lat Kościoły, które tworzył Paweł zostały tak zindoktrynowane przez stronnictwo Jakuba tak, że zwolennicy Pawła w ogóle się nie ujawniali. Masz tym samym dowód, że to chrześcijaństwo od samego początku wcale nie było takie jednolite.

        Polubienie

    3. I drobna uwaga. Jeśli mnie cytujesz, nie przepisuj całych zdań, bo te zawsze mogę odczytać w moim komentarzu. Znacznie prościej i krócej taki przykład: „Odnośnie interpretacji. (…), a i między nimi były spory.” Tak się praktykuje, gdy dany cytat jest dostępny na tej samej stronie, w tym samym materiale, czy blogu, choć tu trzeba wskazać już notkę.

      Polubienie

  7. Jeśli chodzi o spory to było normalne z tego powodu,że poganie mieszkali w sąsiedztwie Żydów.Żydzi przechodzący na chrześcijaństwo przez nawyk swojej religii starego testamentu chcieli się obrzezać,gdy tym czasem było to już nie potrzebne. I co weź się teraz z nimi kłóć jak to uparci ludzie.Nie wiem skąd bierzesz teksty typu – nikt ze stronnictwa Jakuba mało, że nie próbował bronić Pawła, mało, że byli zadowoleni z tego takiego obrotu sprawy, to przez sześć lat wygnania, tylko Łukasz miał odwagę go na tym wygnaniu odwiedzić. O jaki stronnictwie Jakuba piszesz? i 6- latach wygnania.Konkretnie podaj fakty z Dziejów Apostolskich, a nie na własnych czy subiektywnych teoriach. Na ziemiach Palestyńskich w czasach apostolskich silny jest nurt judaistyczny i z tym jest problem. W 50 r. Paweł udał się do Jerozolimy, aby rozstrzygnąć spór dotyczący przyjmowania pogan do Kościoła. Zebrani na Soborze Jerozolimskim Apostołowie podjęli decyzję, aby nie obarczać obowiązkami obrzezania ani zachowywania szczegółowych przepisów Prawa Mojżeszowego tych chrześcijan, którzy nawracają się z pogaństwa.Paweł cały czas prowadził misje,podróżował i zakładał Kościół. To samo robiła reszta Apostołów rozpraszając się. Czy chcesz zasugerować,że Apostoł Jakub był wrogiem Pawła i gmin których zakładał??? bo jakoś z listu Jakuba nie wynika to co sugerujesz. Jeśli się opierasz na powieściach czy teoriach typu Kod da Vinci to nie tędy droga.

    Polubienie

  8. Dla uzupełnienia dodam bo chcę już zrobić przerwę w pisaniu tak intensywnym i Ty Asmodeuszu pewnie też. Oczywiście,że można korzystać ze źródeł poza biblijnych jeśli z tego korzystasz w powyższym temacie. Tylko aby to się pokrywało z faktami historycznymi,a nie domysłami czy teoriami.Trzeba też uważać bo Jakubów jest dwóch i często jednego utożsamia się z drugim.Jakub brat Pański to właśnie biskup Jerozolimy. Euzebiusz i Hegezyp – historycy – uważają, że Jakub był bardzo szanowany przez Żydów. Nazywany był przez nich „Jakubem Sprawiedliwym”.Jakub zmarł śmiercią męczeńską, strącony ze szczytu świątyni, a później ukamienowany. Taki zapis znajduje się w „Dawnych dziejach Izraela” autorstwa Józefa Flawiusza. Euzebiusz, kiedy pisał, że Piotr, Jakub i Jan nie zatrzymali dla siebie kierownictwa w lokalnym Kościele, ale wybrali biskupem Jakuba zwanego Sprawiedliwym, krewnego Pana (por. Historia Kościoła, Poznań 1924, s. 51n.). Teraz właśnie od niego, a nie od Piotra czy innych Apostołów zależy wszystko to, co dotyczy zarządzania wspólnotą w Jerozolimie (Dz 12,17).Pierwszy krąg wyznawców Jezusa to przede wszystkim członkowie ludu wybranego. Judeochrześcijanie – nazywani odtąd „ludźmi Jakuba” (Ga 2,12) – nie są jednak grupą jednorodną (Dz 2,9-11). W następstwie „odejścia” Piotra skrajna grupa judeochrześcijan (nazywana „fałszywymi braćmi”; Ga 2,4; por. Jud 18, 2 P 2,1) sceptycznie odniesie się do głoszonej przez Pawła Ewangelii, wolnej od Prawa. Łukasz pisze o zarzutach wysuwanych przez judeochrześcijan w ramach tzw. soboru jerozolimskiego (Dz 15,1-6) oraz o propozycji ceremonii świątynnej, której chciano poddać Apostoła i jego towarzyszy (Dz 21,23-24). Kryzys rozstrzygnie kolegium Apostołów i starszych (Dz 15,6). Decyzje tego gremium spisane zostaną w formie tzw. „klauzul Jakuba”, które utrwalą rozróżnienie na głoszących Ewangelię dla obrzezanych i Ewangelię dla nie obrzezanych oraz ustalą minimum zasad prawnych w odniesieniu do pogan (Dz 15,20.29; 21,25).Wspólnoty długo pozostawały w łączności z tradycją judaistyczną. Gmina w Jerozolimie nie ograniczała się jednak do hebrajczyków. W mieście istniały też synagogi judeohellenistyczne (Dz 6,9; por. 2,9-11). Żydzi języka greckiego byli szczególnie wrażliwi na sprawy dotyczące ofiar w Świątyni i przepisów Prawa (Dz 6,11). Rozwój wspólnoty jerozolimskiej wywołał negatywną reakcję ze strony elit żydowskich . Powoli zaznaczał się podział wewnątrz wspólnoty, która pozostała w Jerozolimie po męczeńskiej śmierci Szczepana (Dz 8,1). Z kolei Rzymianie – tłumiąc powstania żydowskie – prześladowali również chrześcijan, uznając ich za część tej społeczności lub za jej zbuntowaną sektę. Także Żydzi wystąpili przeciwko chrześcijanom, czego wymownym przykładem było ukamienowanie Jakuba, brata Pańskiego (por. Józef Flawiusz, Dawne dzieje Izraela, Poznań – Warszawa 1962, s. 200.). W tym trudnym czasie judeochrześcijanie jerozolimscy rozpoczęli swój „exodus” i schronili się w miastach Dekapolu. Po zburzeniu Jerozolimy (70 r.) część zbiegłych judeochrześcijan powróciła do Jerozolimy i odrodziła tamtejszą gminę pod zwierzchnictwem Szymona, „krewnego Jezusa”. Gmina jerozolimska nie odegrała już jednak znaczącej roli tą rolę przejmuje Rzym.To było by na tyle.

    Polubienie

    1. Nie mój, ale opis wydarzeń związanych ze sporem opieram właśnie na wspomnianej książce „Królestwo”. To nie powieść w sensie stricte, te wydarzenia poparte są licznymi cytatami z pism tamtego okresy. W tej chwili nie mogę wrócić do lektury, ze względu na inne zadania, by Ci wykazać wszystkie, ale może kiedyś. Gdyby wszystkie wydarzenia opierać li tylko na dosłownych cytatach z Ewangelii, otrzymalibyśmy skrzywiony obraz tamtego świata, i Ty usiłujesz to właśnie robić.
      Ja nigdzie nie napisałem, że Jakub Mniejszy ( Młodszy, nazywany bratem Pańskim) miał Pawła za wroga, ja tylko stwierdzam, że był między nimi spór, który de facto nigdy nie wygasł, choć stracił na sile, gdyż stronnictwo Jakuba wyraźnie odpuściło i straciło na znaczeniu, między innymi przez upadek Jerozolimy.
      Zwalanie winy za spory wewnątrz chrześcijaństwa na pogan i Żydów – wybacz, to czysta spekulacja. Ani poganie, ani tym bardziej Żydzi, nie byli w stanie chrześcijaństwa zatrzymać.

      Polubienie

      1. to nie spekulacja tylko fakty opisane przez Łukasza o sporach. Dzieje Apostolskie to nie Ewangelia lecz wierny przekaz wydarzeń apostolskich formowania się Kościoła.Nie ma konkretnych przekazów co do szczegółowego życiorysu i relacji Pawła z Jakubem o jakobym sporze,który nigdy nie wygasł.Gdyby taki spór był z powodu koncepcji wiary kłóciło by się to z Duchem św. Nie chodzi tu o zatrzymywanie chrześcijaństwa przez pogan czy Żydów Chodzi o tradycje Żydów i pogan w nowej rzeczywistości chrześcijaństwa kolidujące z ich nawykami czy zwyczajami. Przykładowo Apostoł chrzci Żyda i poganina. Żyd zaś jeszcze się obrzeża mając pretensje do poganina,że tego nie robi. Również spożywanie przez poganina mięsa z krwią,gdy to widzi Żyd to dawaj już jest zadyma dlaczego on to robi itd itp.

        Polubienie

        1. Co do książki Królestwo i jego autora to ok. tylko kłóci się to z logiką. z tego co wiem to autor tej książki wierzy w opis Nowego Testamentu,a nie wierzy w Jezusa jako Syna Bożego i pewnie w zmartwychwstanie.. Nie wiem na czym to opiera.Jeśli bazuje na przekazach historycznych według niego wiarygodnych dla przykładu,które Ty podajesz to taki sam przekaz historyczny trzeba przyjąć z dokumentacji biblijnej i pozabiblijnej aby wierzyć w zmartwychwstanie. To tak jak by się zapytać czy wierzy się w podboje i postać Aleksandra Macedońskiego kim był i ile miał lat itd. Oczywiście wierzy się na podstawie takich samych relacji historycznych jak o Jezusie

          Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s