Nasz Jordan…

„W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w JordanieW chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. A z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie». Chrzest-P.-Jezusa-w-Jordanie-199x300

Nasz Jordan!  Sakrament chrztu świętego uczynił nas „umiłowanymi dziećmi Bożymi”.  Należy ON – obok bierzmowania i Eucharystii – do sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego. „Chrzcić” – oznacza zanurzać w wodzie. Każdy ochrzczony zostaje zanurzony w śmierci Chrystusa, z której powstaje przez zmartwychwstanie z Nim jako „nowe stworzenie” (2 Kor 5,17). Chrystus rozpoczął swoją publiczną działalność od przyjęcia chrztu w Jordanie. Po swoim zmartwychwstaniu ustanowił nowy chrzest. Uznał, że podobnie jak Żydzi mieli swoje obrzezanie, tak chrześcijanie będą mieli chrzest jako „niezatarte duchowe znamię” – znak włączenia ich do wspólnoty Kościoła. Jezus dał Apostołom nakaz: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28,19-20). W pierwszych wiekach chrześcijaństwa nie było zwyczaju udzielania sakramentu chrztu dzieciom. Przygotowanie dorosłych osób do przyjęcia tego sakramentu trwało nawet kilka lat. Okres przygotowania do przyjęcia sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego nazywany był katechumenatem. Niektórzy wierni czekali z chrztem aż do śmierci, aby podjąć decyzję w pełni świadomą, a przy okazji otrzymać rozgrzeszenie z całego życia, łącznie z grzechem pierworodnym wspólnym wszystkim potomkom Adama. Ostatecznie w Kościele przyjął się zwyczaj chrztu dzieci. Jednak nie zanikła zupełnie praktyka udzielania tego sakramentu także osobom dorosłym, które z różnych względów nie przyjęły chrztu w dzieciństwie. Chrzest odpuszcza grzech pierworodny, wszystkie grzechy osobiste, a także kary za grzech. Jednoczy także z Chrystusem i pozwala uczestniczyć w Jego kapłaństwie, daje uczestnictwo w życiu Trójcy Świętej oraz włącza we wspólnotę Kościoła. Obdarowuje również cnotami – wiarą, nadzieją i miłością i darami Ducha Świętego. Każdy ochrzczony zostaje opieczętowany niezniszczalnym duchowym znamieniem i już na zawsze przynależy do Chrystusa. [http://www.katolik.pl/sakrament-chrztu-swietego,1327,416,cz.html]

 

Reklamy

31 myśli na temat “Nasz Jordan…

    1. Zgodnie ze śląską kulturą na powitanie mówi się „Szczynść Boże”, a odpowiada się też „Szczynść Boże”. Na pożegnanie zaś mówi się „Z Panym Bogiem” lub „Ostoncie z Ponboczkiym” i też tak samo się odpowiada

      A witoj! witoj na starym/nowym blogu ! 🙂

      Polubienie

      1. aaaaa … ja też na blogspocie 🙂
        a blog wordpressowy to tylko dla uratowania pierwszego w mojej historii bloga , no i przy okazji przyda się do komentowania

        Polubienie

      2. To ja nie nadążam za Wami; na komentarze potrzeba innego bloga? nie wystarczy ten na blogspocie? z tym jednym nie daje radę a co dopiero miałabym tworzyć coś jeszcze dodatkowe;
        o mammamija; tyle zachodu 🙂

        Polubienie

      1. na ten, który mam… już tłumaczę z grubsza, o co chodzi… mam konto na guglu, ale nie chcę wchodzić w G+, bo to syf… tedy zrobiłem obejście zakładając konto na wordpressie…
        tu jeszcze dodatkowe wyjaśnienie: do tej pory odwiedzałem na stałe jeden blog wordpressowy, więc nie zawracałem sobie głowy logowaniem, teraz być może ich przybędzie, stąd pomysł, by komentować zalogowany… od dłuższego czasu nikt się nie podszywał pod mój nick, ale przezorny zawsze przezorny i takie tam…

        Polubienie

      2. PKanalia- nic nie straciłam wszak pod Twoim ostatnim postem 21/22.12 widnieje mój wpis;

        „Noc z 21/22 XII dla mnie jest szczególna. Bowiem Moc [inna,nie powracającego Słońca] sprawiła, iżem się wówczas narodziła, dzięki czemu nie znalazłam się w końcu ogona [ani krótkiego ani długiego] kota.
        Życzę zdrowia, zdrówka, zdrowieńka; w oczekiwaniu na nowe notki; pozdrawiam świątecznie 🙂 ”

        tylko nikogo niema w domu na tym blogu wordpress; tam widnieje motyw do zakładania bloga;

        Polubienie

  1. Nie, Myślę że stojąc w bezwarunkowej prawdzie, osądzimy się sami a Chrystus będzie bronił nas przed nami samymi. Nikogo więcej nie będzie bo czy zło ma prawo decydować? Nie ma i nigdy nie będzie mogło. Wg Pani skazany na śmierć by miał być sędzią czy prokuratorem…to nie będzie sąd jaki znamy i dlatego trudniejszy.Trudno jest bronić samej siebie znając prawdę najdoskonalej.

    Polubienie

    1. Przecież my nieustannie wybielamy, usprawiedliwiamy swe czyny, już teraz, więc tam już będziemy mieć wprawę 🙂 żartuję. 🙂 nikt nie wie [chyba] jak wygląda Sąd Ostateczny; skoro mamy, że ” Bóg jest Sędzią Sprawiedliwym, Który za dobre wynagradza, a za złe karze…” to jakiś sąd będzie.
      Jezus mówi do św .s. Faustyny; ” Napisz to; nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia”. Wg tego będzie sąd i Sędzia sprawiedliwy. Skoro Bóg Ojciec będzie tym Sędzią Sprawiedliwym, Jezus miłosierny obrońcą, a szatan oskarżycielem nas; to warto zastanowić się – po której stronie się opowiedzieć i czy…wytykać grzechy bliźnich i krytykować, czy może tłumaczyć; abyśmy i my mogli liczyć na pomoc naszych bliźnich, gdy zło nas osaczy;
      „nie sądźcie abyście sami nie byli sądzeni”.

      Polubienie

  2. Ja jeszcze nie byłem na żywo obejrzeć taki Orszak, jednak z tego co w TV pokazują co roku to ciekawe zjawisko i sytuacja międzyludzka. 🙂

    Jak idę już po podróży autobusem do urzędu pracy mijam takich panów, co stoją z folderami wszelkiej maści dotyczącymi zbawienia, nieba, piekła (tak czuję, nie podchodziłem i nie pytałem o szczegóły).

    Wygrał i to w jakim stylu. 🙂

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Nie tylko chciałabym widzieć taki orszak „sześciu królów” ale też brać w nim udział 🙂 kręci mnie to tylko już chyba mnie nie wypada 🙂 bo za jaką postać miałabym się przebrać? na wielbłąda jestem za mała i za słaba 🙂
      Mnie nie przeszkadzają osoby stojące z gazetkami, ulotkami i folderami na/przy ulicy; natomiast nie lubię natarczywości i namolności, a ci odwiedzający mnie w sobotę świadkowie Jehowy [dwaj panowie] łomotali do drzwi, jakby nie wiem co się stało. Wystraszyłam się.

      Polubienie

      1. ja tam za osiołka mogę 🙂
        pewnego razu wdałam się w dyskusję z bardzo namolną parą pukającą regularnie do moich drzwi … wiesz, nie znam na pamięC który werset, która księga, nie cytuję jak oni z pamięci który prorok w której księdze, nie wiem co dokładnie kto, gdzie i kiedy z detalem co do wiersza w Biblii … tego nie wiem, wiem jednak, czego w Biblii nie ma i to mi wystarcza … sensem nie jest przecież numer wersu a istota wypowiedzi , wystarczy wiedzieć w którym Testamencie , bo to fundamentalne

        Polubienie

      2. Staram się być bardzo wyrozumiałą dla świadków Jehowy, gdyż wiadomi mi, że oni MUSZĄ wyrobić limit godzin na głoszenie i piszą z tego sprawozdanie. Gotowa byłabym nawet podpisać im takie sprawozdanie, że do mnie łomotali, ale do dyskusja z nimi to…starta czasu. Wiem o tym z doświadczenia. Oni przychodzą w konkretnym celu- NAUCZAĆ, a nie dyskutować. Mnie wystraszyli tym waleniem w drzwi pięścią, miałam podgląd na schody przez okno.
        Ich Biblia różni się od innych; mają swój PRZEKŁAD NOWEGO ŚWIATA. Najbardziej irytuje mnie, gdy rozmowę u moich drzwi,[ już na schodach przed przekroczeniem progu] rozpoczynają od…krytyki KK i kleru, dlatego przestałam z nimi polemizować. Ich Salę Królestwa mam „pod nosem” i mnie to nie przeszkadza. Niech sobie każdy wierzy wedle swego rozumu i sumienia.

        Polubienie

      3. też jestem wyrozumiała i dyskutowałam na prawdę spokojnie odbijając piłeczkę i naloty na księży, wszak na plebanii prawie się wychowałam, znam od środka i życie i wiarę …
        z tym, że u mnie spokojnie i na argumenty to „gorzej” dla oponenta, niż w emocjach … spokojnie wyłuskuję argumenty i … para zostawiła mnie w spokoju na wieki wieków … dodam amen
        ——————
        jedno trzeba im przyznać, potrafią dla swojej wiary, np w kwestii krwi, poświęcić bardzo wiele, czasem nawet życie … mniejsza o słuszność wiary i postępowania ale potrafią
        za moich czasów wkładało się nam do głowy dla przemyślenia – wiara twoja tyle jest warta, czy prawdziwa, ile potrafisz dla niej poświęcić

        Polubienie

  3. „wiara twoja tyle jest warta, czy prawdziwa, ile potrafisz dla niej poświęcić…”
    „Przymusowi męczennicy za wiarę swoich rodziców…”
    https://watchtower.org.pl/ajwrb.php
    mną wstrząsnął fakt, gdy niespełna 18-letnia dziewczyna z Namysłowa [miała wypadek z bratem który w tym wypadku zginął; ona byłaby jeszcze uratowana gdyby podano jej krew] musiała umrzeć, bo
    starszy zboru na krok nie opuszczał jej rodziców i wywierał presję na nich aby nie wyrazili zgody;
    a w tym samym czasie w internecie przeczytałam, że w Bułgarii członkowie organizacji ś.J już mogli przyjmować krew. Co za pech tej dziewczyny, że urodziła się w Polsce i w dodatku zabrakło kilku/kilkunastu dni do 18-tych urodzin, by mogła podjąć decyzję sama, a że była nieprzytomna to lekarze mogliby sami zadecydować. Dramat tych rodziców mocną mną wstrząsnął.

    Polubienie

    1. to rzeczywiście się dzieje ale nie wyklucza, że są między nimi i tacy, którzy robią to dobrowolnie.
      ————————————–
      ja w życiu jednak pozostaję przy „wiara twoja tyle jest warta, czy prawdziwa, ile potrafisz dla niej poświęcić” … tak jakoś zostało mi to z czasów młodości, kiedy kształtowała się moja wiara, a było to w środowisku studenckim , nie tylko w moim mieście, także i we Wrocławiu … wiesz ja się tak specyficznie wychowywałam. mój Wujek ksiądz był przyjacielem x Zienkiewicza, tego ze srodowiska akademickiego Wrocławia. Nawet stancję wynalazł mi x Zienkiewicz. Teraz UŚMIECHAM SIĘ WSPOMINAJĄC … x Zienkiewicz czeka na proces beatyfikacji i wcale się nie dziwię. mOJE POKOLENIE TYLE MU ZAWDZIĘCZA. To był świat , ten nasz, specyficzny, bardzo wymagajacy a jednocześnie tak jakoś bardzo otwarty … ksiądz akademicki w moim mieście był „podobnej maści”, jak x Zienkiewicz, my studenci należeliśmy do podziemnego KIKu , wokół nas gromadziło się grono ateistów , wiara „ucierała się w gorących dyskusjach .. 🙂 pamiętam dyskusję o Świadkach Jehowy, wtedy z ust księdza padło to zdanie, a ja je sobie na dalsze życie zapamiętałam …
      Należę do tych obecnie „niewłaściwych” katolików ale już taka zostanę 🙂 cieszy mnie stanowisko Episkopatu w sprawie uchodźców … to tak, jakby mój dawny świat wracał 🙂

      Polubienie

  4. Niestety, nie dane mi było poznać ks. Aleksandra Zienkiewicza. To zdanie; „„wiara twoja tyle jest warta, czy prawdziwa, ile potrafisz dla niej poświęcić” jest bardzo mądre i ja nie mam nic przeciwko; tylko tak sobie rozważałam – ile to ja byłabym zdolna poświęcić dla swej wiary? niestety, nie znam odpowiedzi na to pytanie, gdyż byłoby to tylko gdybanie; pozdrawiam 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s