Wydarzenia tygodnia…

1 ) W dzisiejszą  niedzielę [11.02.2018r.] rozpoczyna się 51. Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu.

Jest to szczególny czas modlitwy o trzeźwość w naszych rodzinach i wynagradza-
nia Bogu za grzechy pijaństwa. W tym roku w nawiązaniu do 100. rocznicy
odzyskania niepodległości tematem przewodnim inicjatyw trzeźwościowych
są słowa:
Trzeźwość egzaminem z wolności”.

trzeźwość kieliszek-alkohol-trzezwosc-600x321Według danych poziom spożycia alkoholu w naszym kraju jest wysoki i od lat rośnie. Statystyczny Polak spożywa rocznie ok. 10 litrów czystego alkoholu.

Badania wskazują, że w naszej Ojczyźnie blisko 12 proc. dorosłej populacji, czyli ok. 3 milionów osób, nadużywa alkoholu, z czego ok. 600 tys. to osoby uzależnione. Negatywne skutki dotykają także członków ich rodzin. Liczbę takich osób szacuje się na ok. 3 miliony.

2) Bardzo nietypowy dzień wiąże się w tym roku ze Środą Popielcową. W 2018 roku Popielec wypada 14 lutego, w Walentynki. Ostatki 2018, czyli ostatni dzień karnawału obchodzimy zatem 13 lutego, we wtorek.

W środę rozpoczyna się Okres Wielkiego Postu. Msze św. w Środę Popielcową z

obrzędem posypania popiołem głowy.

Środa Popielcowa – tradycja i obrzędy

Posypywanie głów wiernych popiołem ma początek w VIII roku, a w Kościele jest zwyczajem od XI wieku (tradcyję zapoczątkował papież Urban II). Obrzęd ten ma obrazować akt pokuty, a sam popiół według zwyczaju ma pochodzić z palm poświęconych w dniu Niedzieli Palmowej w roku ubiegłym.

Podczas posypywania głów popiołem kapłani mówią: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię lub prochem jesteś i w proch się obrócisz”.

W tym dniu wiernych obowiązuje post ścisły, tzn. jakościowy i
ilościowy (wstrzemięźliwość od potraw mięsnych obowiązuje wiernych od 14. roku życia, bez górnej granicy wieku, natomiast post ilościowy obowiązuje wiernych od 18. do 60 roku życia; obowiązek ten nie dotyczy chorych). Przykazanie kościelne zobowiązuje wiernych w całym Wielkim Poście do powstrzymania się od udziału w
zabawach.
Znalezione obrazy dla zapytania popielecZnalezione obrazy dla zapytania popielec
3) Rekolekcje wielkopostne są niemal niezbywalnym elementem przeżywania wiary we wspólnocie parafialnej.  Warto więc tak zaplanować sobie najbliższe dni, by skorzystać z tej formy duchowej odnowy. Już samo słowo „rekolekcje” podpowiada nam celowość ich przeżycia. Pochodzi z łac. recolligere, co oznacza „znowu zbierać,
przyjmować, odzyskać”, a w formie zwrotnej se recoligere oznacza „ochłonąć, opamiętać się” lub też od re-colo – „na nowo uprawiać, znowu się czymś
zajmować, przywrócić, jeszcze raz rozważyć”. Jest to dobry czas, by w
zabieganej codzienności znowu „pozbierać się”, a może też „ochłonąć, opamiętać się”, czy też powrócić do czegoś (jak zachęca św. Jan „pierwsze czyny podjąć”), lub „ponownie zająć się” (np. swoją rodziną, codzienną modlitwą, właściwym świętowaniem niedzieli…).
pio
Reklamy

20 myśli na temat “Wydarzenia tygodnia…

  1. Warto zawrócić z drogi alkoholizmu. I dobrze jest wiedzieć, że czasami alkoholizm to objaw nieleczonej depresji. Warto więc w przypadku obniżonego samopoczucia, zbyt częstego rozwiązywania doła przez picie czy przy depresji poporodowej udać się do psychologa, potem psychiatry. To może dosłownie uratować życie.

    Polubienie

    1. Problem w tym, że dzisiejszy człowiek narażony jest coraz częściej na depresję. Szczerze mówiąc sama kiedyś trafiłam do psychologa mając problemy zawodowe i nie wspominam tego spotkania najlepiej. Trafiłam na niekulturalną panią psycholog, zraziłam się i więcej nie poszłam. Łatwiej jest sięgnąć po prochy bądź alkohol niż leczyć depresję u psychiatry. Jednak przyczyn alkoholizmu jest więcej.

      Polubienie

      1. Myślę, że po prostu problem częściej jest prawidłowo diagnozowany. Nie wiem czy wiesz, ale przy wywiadzie rodzinnym psychologowie podejrzewając depresję pytają o alkoholizm w rodzinie – dawniej oficjalnie depresji nie było, ludzie po prostu pili, bo alkohol przy tym zaburzeniu chwilowo podnosi nastrój. Jeśli ktoś ma problemy z nastrojem, a jego dziadkowie czy pradziadkowie pili na umór, to problemem może być rodzinna skłonność do stanów depresyjnych.

        Często na amerykańskich serialach pokazuje się jak to u psychologa jest miło. Tymczasem psycholog, psychoterapeuta stwierdza stan zaburzenia, którego my najczęściej nie widzimy. No i jak ktoś nam powie, że cały czas robiliśmy bez sensu, może się zrobić niemiło, uruchamiają się wszystkie skomplikowane mechanizmy obronne, które sobie przez lata wykształciliśmy. I wbrew pozorom, im jesteśmy inteligentniejsi, tym trudniej.

        Polubienie

        1. Dokąd sięgam pamięcią do moich korzeni, nie było u nas problemu alkoholowego, ani nie było palaczy papierosów, ani żadnych innych używek, pewnie dlatego tych skłonności w genach nie odziedziczyłam. Pani psycholog siedząc na przeciw mnie [ dzieliło nas tylko biurko] paliła papierosa i dym dmuchała mi prosto w nozdrza. A mnie to strasznie dusiło, dlatego nie miałam ochoty odpowiadać na jej pytania. Pragnęłam tylko jednego, jak najprędzej wyjść z jej gabinetu. Tak, masz rację, to był mój mechanizm obronny, lecz przeciw duszeniu się dymem. Najlepszym lekarstwem na depresję jest usunięcie źródła. Dla mnie to była zmiana pracy.

          Polubienie

          1. Od zostania psychologiem nikt zaraz nie przestaje być młotkiem, jak widać :-). Jeśli jest jakieś źródło depresji, jesteśmy sami w stanie je zlokalizować i sobie pomóc, to jest rewelacyjnie.

            Polubienie

  2. Alkoholizm w rodzinie (najczęściej męża, ojca) to tragedia i choroba całego domu. Znam takich ludzi, nawet bardzo blisko. Wszyscy widzą problem alkoholowy tego człowieka, niestety on sam nie. Szkoda, że właśnie osoby dotknięte alkoholizmem, bronią się przed nazwaniem rzeczy po imieniu. Walczą z najbliższymi, oskarżają, o złe intencje, odmawiają leczenia. Budzą się z letargu, kiedy doprowadzą siebie i rodzinę do ruiny. Często jest już za późno by cokolwiek uratować.
    Pozdrawiam serdecznie Aisab:)

    Polubienie

    1. No bo na tym polega ta choroba. Zresztą rodzina też choruje podobnie … współuzależnienie jest takim samym zaburzeniem, czasem w domu wszyscy są pijani i widzą świat krzywo, chociaż nie są pod wpływem procentów. Zresztą alkoholizm zaczyna się od tego, że na początku rodzina nie widzi problemu, ułatwia picie, ułatwia przejście kaca, dobra żona usprawiedliwia, dzieci mówią ciszej, bo tatusia głowa boli (kobietom się rzadziej wybacza, bo kto brudne gary posprząta jak mama rzyga). Przecież oni tacy zapracowani, chcą dobrze, a że czasem się uwalą i zarzygają toaletę, no cóż, dziadek miał tak dwa razy na tydzień, jak ktoś tak robi raz na miesiąc i tylko strach z nim pójść na rodzinne przyjęcie, to przecież jeszcze nie alkoholizm, to już jest postęp w porównaniu z dziadkiem, prawda? ;-P
      Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

    2. Osobiście nie zetknęłam się z problemem alkoholizmu. Natomiast tragedie innych z tym związanych są szokujące. Uzależnienie nie tylko od alkoholu niszczy życie człowieka i jego bliskich.

      Polubienie

  3. Przyznam, że tym razem jestem zszokowany. Właśnie wykłócam się z Radkiem na temat znaczenia słowa „naród” a tu już w pierwszym zdaniu „Tydzień modlitw o trzeźwość narodu” 😉 W jego znaczeniu tego słowa, wychodziłoby na to, że cały naród funkcjonuje nietrzeźwy (ja się nie liczę, ja piję bardziej niż sporadycznie, w małych ilościach, a Kaczyński powiedział mi, że nie jestem Polakiem, a zakamuflowaną opcją niemiecką).

    Skoro już się wykluczyłem z grona nietrzeźwych zastanawia mnie ta intencja „wynagradzania Bogu za grzechy pijaństwa”. Kombinuję jak koń pod górkę i zawsze wychodzi mi, że mamy wynagrodzić Bogu za to, że możemy się upić, nawet jeśli to grzech, zresztą z tych grzechów mniejszych, za który wierni bez trudu uzyskują rozgrzeszenie. Ale dość, może ja jestem za trzeźwy na takie dywagacje?

    Ale mnie się za to podoba stwierdzenie: „prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Zapowiedziałem, że mają mnie bezwzględnie skremować po śmierci.

    Polubienie

        1. „Prochem jesteś i w proch się obrócisz” (Rdz 3, 19).
          „Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz”?
          – Słowa te nawiązują do biblijnego opisu stworzenia świata i człowieka, mówiące o stworzeniu człowieka z prochu ziemi. Mocna prawda o naszym życiu. Jedno i drugie zdanie sprowadza się do tego samego. Słowa „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz” mają nam przypominać o
          przemijalności naszego życia, że tutaj na ziemi jesteśmy tylko czasowo i doczesność zamienia się w proch niezależnie od naszej majętności i zajmowanej pozycji. Mamy troszczyć się o to co nie rozpada się w proch – o dobre czyny, czyny miłości i miłosierdzia.
          Jedno nie pozostawia wątpliwości. Bez względu na to, czy nasz zmarły bliski zostanie poddany ciałopaleniu, pogrzebany, zmumifikowany czy też podryfuje na tratwie ku morzu, zawsze jego śmierć wzbudzi w nas żal, smutek i skłoni do refleksji nad własnym życiem i przemijaniem.
          Mądra jestem – co??? 😛

          Polubienie

    1. @Asmo…
      niestety ten naród jest współuzależniony od tego narkotyku, objawia się to społecznym przyzwoleniem na jego nadużywanie, wręcz sympatią do /alkoholowych/ ćpunów… powszechny jest syndrom zaprzeczania, który polega na upartym twierdzeniu, że „alkohol to nie narkotyk, lecz coś innego”… dodajmy do tego bezgraniczny podziw dla „bohaterów”, których złapano za kółkiem ze śmiertelnym promilem we krwi… państwo /obecne i poprzednie również/ nie realizuje własnych ustaleń, na przykład z „korkowego” na cele lecznictwa i profilaktyki trafia góra dwadzieścia procent zaplanowanej sumy, mimo, że te pieniądze realnie są już w budżecie, gdyż wpłynęły z akcyzy… dodajmy jeszcze przyzwolenie obecnego państwa „podłej zmiany” na przemoc domową… nie wspomnę już o kwestii marihuany, której legalizacja zahamowałaby zjawisko narkomanii, także tej alkoholowej… o tej legalizacji chwilowo można zapomnieć…
      co prawda nie wierzę, by praktyki magiczne zredukowały ową narkomanię alkoholową /zwaną pijaństwem, czy opilstwem powszechnym/, ale mimo mego antyklerykalizmu/ będę sprawiedliwy i twierdzę, że Kościół Rz-kat. , jego postwawa w porównaniu z działalnością obecnego państwa wypada dość korzystnie…
      p.jzns :)…

      Polubienie

  4. Akurat tego typu akcje, to jedne z głupszych akcji. Dlaczego tak uważam? Przez przypadek. Bo choć przez przypadek nie trafiłem do szpitala, ale z ciągu zdarzeń, które mnie do łóżka szpitalnego przytwierdziły, to trafiłem akurat przed świętami Wielkiej Nocy. I co? W ciągu jednej doby w mojej sali dwa przypadki Delirium Tremens. Dzieciaki wzięły sobie do serca nawoływania do trzeźwości, zrobiły mocne postanowienia wyjścia z nałogu, tylko nikt im nie powiedział, że takie gwałtowne zerwanie z nałogiem to prosta droga ku przepaści. Szczęście w nieszczęściu, że ataku delirium doświadczyli akurat w szpitalu. Zatem, walka o trzeźwość jak najbardziej wskazana, ale edukacja jak to robić jeszcze bardziej cenna.

    Polubienie

    1. Mirek> akcja „MODLITWA” to tylko jedna z akcji; na pewno nie zastąpi innych działań w tym kierunku, lecz je wspomoże. Modlitwa, jakże cenna, przez tydzień w tej intencji, to tylko jedna z form WALKI z ALKOHOLIZMEM??? Wcale nie koliduje z innymi działaniami. Wprost przeciwnie, bowiem Duch Św. może zadziałać na uzależnionych, ale także na tych współuzależnionych oraz na tych którzy szukają sposobu pomocy. Natchnienie Ducha Św. potrzebne nam wszystkim i w każdej sprawie, aby być skutecznymi. Dla przykładu; ja będę się modlić, Ty będziesz edukował, zaś Asmodeusz będzie walczył dając im [uzależnionym] dobry przykład ;
      może tak być ? 😛

      Polubienie

  5. Za mało jest edukacji związanej z alkoholem. Są akcje dotyczące narkotyków czy dopalaczy, nawet ostatnio widziałem akcję przeciwdziałania paleniu wśród młodzieży. Sam staram się nie pić za dużo, czasem mam ochotę na piwo czy wino, jednak znam granice. Może łączy się to z jedną imprezą, na której wypiłem za dużo, potem przed dłuższy czas wstydziłem się przed sobą i innymi.

    Wiatr w oczy to niezbyt miła sprawa. A na przykład na pustyni to już w ogóle. Piach w oczach to zupełna masakra.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Piotrze> pamiętam czasy kiedy nie było problemu uzależnień od używek; dostępne były tylko papierosy i alkohol, dlatego wówczas kładziono nacisk na te dwa czynniki. Dziś gama uzależnień się rozwinęła. Sama chyba jestem uzależniona od blogowania. Tylko… papierosy i alkohol są łatwiej dostępne niż np. narkotyki i…komputer 😀 Koleżanki gorliwie namawiały mnie na palenie papierosów, częstowały gdyż miały nadzieję, że jak zacznę palić to będą mieć źródło „cudzesów”. Nie powiodła się im ta sztuczka. Nigdy nie paliłam papierosów. Alkohol również mi nie smakuje; piwo jest gorzkie, wino takie cierpkie, a wódka piecze w gardle. Jakoś mój organizm odrzuca tego rodzaju używki[ trawki nie paliłam więc nie wiem jaka byłaby reakcja organizmu]. Pozostał mi więc odwyk od internetu. Postanowiłam że od środy [popielcowej] zaczynam walkę sama ze sobą i swoimi skłonnościami;słabościami do słodyczy i do internetu. Zatem jeszcze tylko jutro mogę sobie do woli surfować po necie; O ! 😛

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s