Ja, zła Łotrzyca…

Przysłowie mówi;Człowiek uczy się całe życie, a głupi umiera„. Dowodem na to, że jestem owym „człowiekiem”, [choć  dzięki Bogu chyba jeszcze nie umieram, a więc mam wciąż czas na naukę i naprawę swych błędów]  jest fakt, że tyle lat modlę się, a mimo to popełniam kardynalne błędy. Zamieszczę więc tutaj treść notki ks. Mietka [w linkach adres na jego blog], także sobie na pociechę;

SIOSTROM ŁOTRZYCOM i BRACIOM ŁOTROM NA POCIECHĘ…

„Wtorek 20 marca 2018 Razem z Jezusem ukrzyżowali dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». (Mk 15,27 i Łk 23,39)

Dobrze znamy historię Dobrego Łotra, czczonego w Kościele jako pierwszego świętego, na tak zwanego „Złego Łotra” patrzymy z politowaniem i niechęcią. Szkoda, bo to jednak on jest naszym najlepszym kumplem i naśladujemy go bardzo często.

Najpierw zwróćmy uwagę, że Jezus wcale nie gani ani nie beszta tego łotra, wchodzi tylko w dialog z drugim. I nie wiemy który z nich wisi po której stronie (wbrew tym, którzy złego chcą widzieć po lewej – wiadomo, że lewica ma dalej do Pana Jezusa). Znając poczucie humoru Pana Jezusa i rozmach Jego Miłosierdzia, tzw. Zły Łotr, mógł pójść do Raju „jutro”, podczas gdy Dobry od razu „dziś”.

My, naśladując Złego Łotra, najczęściej mówimy: „Panie Jezu, jeżeli jesteś, przywróć mi zdrowie … ocal od bankructwa … oddal nieszczęście …” Zły Łotr, który wcale nie jest zły, to racjonalista, zdrowo używający rozumu – „Jeżeli jesteś Bogiem, to zrób coś! Dla siebie i dla nas”. Ponadto, ten Zły Łotr, jest altruistą, prosi za siebie i drugiego łotra. Dobry łotr zaś, egoista, mówi – o czym więcej jutro – „Jezu wspomnij na mnie …”, o koledze już nie pamięta.

Drodzy bracia Łotry i drogie siostry Łotrzyce, mamy szansę! Bylebyśmy pamiętali o innych, za nich walczyli. Dziś czy jutro, nie takie ważne, ważne by być blisko Pana Jezusa!

Mam szansę na spotkanie z Jezusem, nawet jako zła łotrzyca – hurrra!  Dzięki Ci dobry Boże!

Homilia ks. Edwarda Staniek wywołała święte oburzenie, szczególnie słowa z tej homilii ; ” „Modlę się o mądrość dla papieża, o jego serce otwarte na działanie Ducha Świętego, a jeśli tego nie uczynimodlę się o szybkie jego odejście do Domu Ojca. O szczęśliwą śmierć dla niego mogę zawsze prosić Boga, bo szczęśliwa śmierć to wielka łaska

Święte oburzenie. Tymczasem w tej wypowiedzi, [można przypuszczać, że emocjonalnej], zabrakło jednego wyrazu „będę” [czas przyszły], co wynika z warunku a jeśli tego nie uczyni”, poprzedzającego dalszą treść; to będę modlić się…. Dlaczego? Z czego to wynika? Może Ksiądz jest natchniony, a przez to dalekowzroczny – widzi to, co nam umyka z pola widzenia? może dostrzega  ZŁO, jakie czai się za wypowiedziami nie popartymi działaniem Ducha Świętego?  Gdzie dwie Głowy [takie autorytety] to nie jedna. To jest w gestii tych „teologów”, aby się dogadać i  przekazać „owieczkom” czytelny przekaz.

A jaka jest nasza rola? Czy wolno nam wcielać się w rolę Boga i osądzać, oceniać cudzą modlitwę?

W dzisiejszym społeczeństwie istnieją dwie skrajne tendencje w stosowaniu zasady upominania.

1) Jedna polega na moralizowaniu, wytykaniu błędów, krytykowaniu, osądzaniu. Są ludzie, którzy uważają, że mają monopol na prawdę i wszyscy powinni się im podporządkować.

2 ) Milczenie i brak upominania (zwłaszcza wobec niesprawiedliwości i zła) jest objawem lęku, braku odpowiedzialności i dojrzałości ludzkiej.

Czym jest modlitwa? czy nie  rozmową z Bogiem? czy podlega ona krytyce, moralizowaniu, osądzaniu itp.?

Panie – nie wiem czy jestem dobrą Łotrzycą, czy może złą Łotrzycą, kiedy kieruję swą myśl do Ciebie? Przecież to nie słowa, a intencje się liczą. Ty, Boże, patrzysz w serce i widzisz tam kochające Cię dziecko, takie trochę niemrawe, nieporadne i ułomne. Jeśli nawet jako „prostaczek” [prostaczka] nieprawidłowo wyartykułuję swą myśl, dobiorę niewłaściwe słowa, to jakiż dobry Ojciec z tego powodu mnie skaże na  śmierć duchową? To tylko ludzie potrafią „ukamienować” osądzając bliźniego wedle swego ” ja”.  Naśladując św.Piotra powtórzę za nim;

Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci [Jezus] powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham»”

A skoro Pan wszystko wie, skoro zna także serce oraz intencje księdza Staniek, to jakim prawem dokonuje się na nim publicznego, słownego linczu ? Jakim prawem? Kto wciela się w rolę Boga, aby osądzać, oceniać, krytykować, moralizować -cudzą modlitwę?  Bóg potrafi ze wszystkiego wyciągnąć dobro – po co więc pastwić się nad nieprecyzyjną wypowiedzią Księdza? Bo rzekomo nie przeprosił? a kogo miał przeprosić ? krytykantów? czepialskich?  Czy to nie jest sprawka złego???

http://www.fronda.pl/a/ks-prof-edward-staniek-kocham-papieza-jak-dorosly-syn-ojca,107870.html

Reklamy

12 myśli na temat “Ja, zła Łotrzyca…

  1. Basiu, zacytowałaś – „Homilia ks. Edwarda Staniek wywołała święte oburzenie, szczególnie słowa z tej homilii ; ” „Modlę się o mądrość dla papieża, o jego serce otwarte na działanie Ducha Świętego, a jeśli tego nie uczyni – modlę się o szybkie jego odejście do Domu Ojca. O szczęśliwą śmierć dla niego mogę zawsze prosić Boga, bo szczęśliwa śmierć to wielka łaska„ … Napisałaś – „…święte oburzenie…” ! Takie słowa nie tylko wywołują święte oburzenie, one wręcz są karygodne, szkodliwe i wyjątkowo paskudne w stosunku do osoby papieża i jednocześnie człowieka, który na takie słowa nie zasługuje. Niestety kapłanami zostają , obok tych prawych, też nieodpowiedni ludzie. Takie słowa bandyckie mają być dowodem natchnienia? To są słowa szatana i nie pochodzą do od Boga. Ojciec Św. głosi słowo ewangeliczne zgodne z nauczaniem Jezusa, ale wiadomo zawsze znajdą się tacy, którzy wszystko podporządkowują według własnego widzi mi się , bo to im na rękę, niektórzy tak czynią , bo bronią swego łotrowskiego postępowania, inni bo mają poprzewracane w głowach przez właśnie takich nauczycieli, a sami nie potrafią myśleć ( na naukę rozumowania ich posłać do górali…), jeszcze inni, dlatego że im nie odpowiada prawda…, są ogłupieni albo egoistyczni… Za tak rażącą wypowiedź w stosunku do Ojca Św. powinno wyciągać się głęboko idące konsekwencje, gdyż przez takich mówców niewyparzonych wielu odchodzi od Kościoła. Dziwi, że od razu nie znalazł się ktoś w świątyni , kto nie zareagował na te szalbiercze zawołanie. Przykre to ! – Krystyna

    Polubienie

    1. Krysiu – nie będę się z Tobą sprzeczać, bo nie wiem; czy „To są słowa szatana i nie pochodzą do od Boga”. Nie wiem. Nie mnie pouczać teologów; pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  2. … powinno być – na to szalbiercze zawołanie… A co do ” łotrzycy”, to się nią nie czuję i nią nie jestem, może to brzmi nieskromnie, ale tak jest, co nie znaczy, że drobnych grzeszków nie mam… i więcej jest takich jak ja.
    Łotr to wyjątkowo odrażająca postać, zapewne przesaziłaś w samoocenie. Niektórzy szarżują słowem na wyrost, bo to ma budzić sumienia, ale zapominają , że skutek może być odwrotny. Miłego dnia!

    Polubienie

  3. Do Krystyny. Trzeba by coś wyjaśnić. Ksiądz zwraca uwagę w nauczaniu papieża. Zwłaszcza w Amoris Laetitia gdzie rozwodnicy mogą przyjmować Eucharystię wbrew tradycji i nauki Pisma św.. Kościół niemiecki już to stosuje. Papieże i papież ma stać na straży słów Jezusa czyli Jego autorytecie. Papież robi w Amoris Laetitia furtkę wbrew słów Jezusa z czym nie zgadza się ksiądz nie zwykły ksiądz lecz teolog profesor. Nie tylko tenże ksiądz lecz rodziny katolickie wysłali pismo do Watykanu jak i biskupi .Staniek pisze- Drugim punktem błędnie rozumianego miłosierdzia jest otwieranie drzwi do Eucharystii, pokarmu świętego, dla ludzi, którzy wybierają grzech jako swój świat. Oni mogą mieć dostęp do Eucharystii o ile się nawrócą i odpokutują swój grzech. Kto wie czym jest świętość Komunii Świętej ten woli przed świętym Chlebem zgiąć kolana i bić się w piersi: „bądź miłościw mnie grzesznemu”, niż wyciągać rękę lub język, aby spożyć święty Chleb. Dla nieświętych jest to pokarm zabójczy, bo jest świętokradztwem. Dopuszczenie w Kościele ludzi nieświętych do świętości to profanacja sakramentów – zauważył duchowny.
    Czy ks. Staniek już w tej chwili modli się o śmierć papieża? Zauważ ks. Staniek mówi- „Modlę się o mądrość dla papieża, o jego serce otwarte na działanie Ducha Świętego, a jeśli tego nie uczyni …. Znaczy to jeśli papież i którykolwiek pasterz będzie nauczał nie zgodnie z Pismem św. jeśli zaś ktoś zmienia niezmienną Ewangelie lub ją zmienia i głosi inną to co wtedy? To czytajmy. Apostoł Paweł nie pieści się ze słowami- Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść4 do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście – niech będzie przeklęty! „- są to słowa Pawła o takiej już radykalnej herezji. Lecz słowa z Pisma w nauce są nie zmienne. Nie wolno nic ujmować i zmieniać. Tylko o to chodzi. Po prostu to co się mówi za plecami wśród duchownych to myślę, że ks. Staniek mówi to publicznie i za to teraz płaci. Już pisałem na jednym z blogów. Jeśli by nastał jakiś papież, który by był heretycki to obowiązkiem katolików było by go strącić z władzy. Więc takiej możliwości nie należy wykluczyć. Tylko uwaga ! mówię ogóle przykładowo, a nie o papieżu Franciszku. Jeśli by taki pasterz był i głosił cos sprzeczne ze słowami Jezusa i ludzie by to wykonywali to była by próba dla wiernych, którzy NIE wytrwali w wierze. Tak jak ostrzega Pismo „baczcie czujni”

    Polubienie

    1. Mirku- choćbyśmy wałkowali temat na okrągło to i tak nie będzie jednomyślności. Każdy po swojemu interpretuje zarówno politykę jak i religię.
      Każdy katolik bez względu, jaką sprawę bądź intencję przedstawia Bogu ; kończy swą prośbę słowami;
      „Ojcze nasz…bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi…” zatem wszelkie dywagacje, krytyka, moralizowanie i osąd cudzej modlitwy jest szatańską sztuczką; wcielaniem się w rolę Boga. Kto to pojąć zdoła???
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

      1. No tak zdania mogą być różne ale z faktami się nie dyskutuje. Nie można wbrew faktom tworzyć sobie jakąś swoja wizje- czyli ludzką Kościoła bo coś mi się nie podoba w nauce Kościoła. Fakty są faktami: W Ewangelii św. Mateusza Jezus mówi „kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo” (Mt 19,9). Tutaj nie ma już nic do wymanipulowania, z tego sformułowania nie da się już niczego wyciągnąć. W kontekście na adhortację Amoris Laetitia Pojawiają się w niej zapisy otwierające wiele niebezpiecznych furtek. Sam Jakub mówi w swoim liście, w 2 rozdziale, w wierszu 10 takie słowa: „choćby ktoś przestrzegał całego Prawa, a przestąpiłby jedno tylko przykazanie, ponosi winę za wszystkie. Ten bowiem, który powiedział: Nie cudzołóż!, powiedział także: Nie zabijaj!”. To może doprowadzić do efektu domina: podważenie jednego przykazania sprawia, że wszystko jest możliwe. wtedy wszystko jest do podważenia. Czyli wtedy już nie ma sensu żadna spowiedź, nie ma sensu pojęcie grzechu, ponieważ każdy grzech może być usprawiedliwiony.
        Dlatego albo wszystkie grzechy są grzechami, albo żaden z nich nie jest grzechem, jeśli choćby jeden nie jest grzechem .To wtedy jest bardzo niebezpieczna sytuacja i chaotyczna. A jakie konsekwencje niesie za sobą przyjmowanie Ciała i Krwi Pańskich mając na sumieniu nie odpuszczony grzech cudzołóstwa?
        W 11. rozdziale Listu do Koryntian święty Paweł mówi, że jeśli ktoś przyjmuje świętokradzko Komunię świętą, to niech się nie dziwi swoim chorobom i dodaje: „wielu z was umarło z tego powodu!”. Jeśli ktoś nie zważając na Ciało i Krew Pańską, to mówi święty Paweł, przyjmuje Komunię świętą, to popełnia grzech, który przynosi śmierć! Każdy, kto w grzechu ciężkim przyjmuje świętokradzko Komunię uniemożliwia sobie zbawienie i doprowadza do śmierci. Nikomu śmierci się nie życzy, ani chorych klimatów życia, ani chorób tym bardziej, dlatego nie można milczeć w sprawie cudzołóstwa. Gdyby można było wchodzić w drugie związki małżeńskie to Jan Chrzciciel, który właśnie to ganił i był za to nie wygodny umarł na darmo tzn został zamordowany, prawda?
        O. Pelanowski- zwrócił uwagę, że w dzisiejszym świecie istnieje ogromna pokusa dla akceptowania tylko tych nauk Jezusa Chrystusa, które nam przypadną do gustu i nie zepsują naszego dobrego samopoczucia, a nawet je poprawią. – Kto chce słuchać o konieczności śmierci? – pytał o. Pelanowski. Dodał, że „Chrystus od Alleluja” jest do zaakceptowania, ale „Chrystus od Krzyża” – dla wielu absolutnie nie.
        – Ja nie mogę teraz powiedzieć: mnie się wydaje, że Bóg jest taki. Bluźniłbym. Bóg by mnie tam spotkał na końcu mojego życia i powiedziałby: zejdź mi z oczu szatanie Augustynie, bo kłamałeś o mnie. (…) Musimy dobrze poznać, co Bóg w sobie objawia, a nie gdybać, co my sobie o nim wyobrażamy, bo się rozminiemy z Nim. (…) Małe przeinaczenie prawd wiary i człowiek znajduje się po stronie szatana. Nawet jeśli jest pierwszym z apostołów. Tak jest napisane w Biblii. (…) Zacieranie prawdy o grzechu i łasce sprawia, że Kościół staje się rozwodniony aż do likwidacji – podkreślił duchowny.
        Jego zdaniem efektem „zacierania prawdy” jest „wsączanie w Kościół Katolicki” usprawiedliwienia dla „popełniania czynów moralnie złych, takich jak rozwód, aborcja, ponowne małżeństwo, kohabitacja, konkubinat etc”.

        Polubienie

  4. Do Mirka. Ilu nieświętych przyjmuje komunię ? Rozwody to kontrowersyjny temat, a teolog teologowi nierówny.
    Nie popieram rozwodów , jest ich za wiele za dużo , pół biedy gdy są jakieś ku temu niezbyt poważne powody, pomijam te z ważnych przyczyn, ale całe zło tkwi w rozwodach lekkomyślnych i zakładaniu nowych związków jeden po drugim, trzeci i czwarty, jakby to była zmiana koszuli… Co jednak mają zrobić ci, którzy nie mogą zawrzeć sakramentalnego związku, bo jedno z nich związało się kiedyś z nieodpowiednią osobą , przecież nawet Kościół unieważna takie śluby i to czyni to coraz częściej, w czym również można dostrzec zagrożenie. Po unieważnieniu małżeństwa można bez przeszkód znowu ślubować . Jednym się poszczęściło w tym względzie, drugim nie,
    a wśród tych drugich są tacy, którzy mają potrzebę łączności z Chrystusem poprzez przyjmowanie Eucharystii, co z takimi? Co w tym złego, że papież wychodzi takim z pomocą i zrozumieniem? Ojciec Święty wcale nie występuje przeciw nauce Chrystusa, bo wierzę , że gdyby Jezus tu się ponownie pojawił, to niejeden związek rozwiązałby natychmiast i pozwolił, by w następnym związku para była szczęśliwa. Nie byłoby z tym problemu, gdyby ludzie byli odpowiedzialni, dobrze wychowani i przestrzegali praw Bożych. W tych sprawach jest tak samo wiele ciasnoty umysłowej co rozpasania i niewłaściwego postępowania. Nie można przekreślać tych, którzy żyją uczciwie i często poprawniej i z większą miłością niż ci ze związków pobłogosławionych.To jakiś absurd, że niektórzy brną w ślepą uliczkę …  Papieże mają prawo do wprowadzania zmian zgodnie z Ewangelią , której główną ideą jest MIŁOŚĆ.
    Single też łączą się w pary, współżyją ze sobą i za grzech nieczystości dostają rozgrzeszenie za każdym razem, to dlaczego nie może być to zastosowane w innych wyjątkowych okolicznościach?
    Odchodząc od tych racji, uważam że tak wysoce nieodpowiedni atak na papieża Franciszka, podważanie Jego autorytetu , zasługuje na naganę . O czym to świadczy jeśli nie o braku szacunku do głowy Kościoła katolickiego
    i do przełożonego, występowanie z takim naciąganym wobec Ojca Św. oskarżeniem jest niczym innym jak przestępstwem, pieniactwem i złą wolą , a to nie przystoi kapłanowi z rangą profesora. Podobnie czepiali się zmiany „… i nie wódź nas na pokuszenie…”, jak może kusić Bóg, przecież kuszenie to sprawka złych mocy.
    „Ojcze nasz… nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie” – papież Franciszek koryguje słusznie tłumaczenie modlitwy Pańskiej.
    Zawsze znajdą się niezadowoleni i tacy, którym się coś nie podoba, a ataki na papieża z tego powodu, to wywoływanie nowych podziałów
    i nieporozumień . Rolą duchownych juest łączenie a nie rozwalanie.
    Pozdrawiam – Krystyna

    Polubienie

    1. Krysia nie bądź taka… „łotrzyca” no… żartuje.Ale teraz powaga – Nie ma takiej opcji, że nieświety przyjmuje komunie bo nikt z nas nie jest święty. Jeśli ktoś łamie notorycznie przykazanie to jest przestępstwo świętokradztwa. Nie można notorycznie łamać przykazanie i się spowiadać, żeby dostać rozgrzeszenie. Niestety takie są Boże konsekwencje z powodu małżeństwa gdzie się okazuje za pół roku czy rok, że to było małżeństwo pomyłką. Ja mam w rodzinie taką sytuacje. Było huczne wesele a po 3 miesiącach po „ptokach” z powodu żony- za chiny ludowe odmieniło się jej. Facet ma drugą żonę dziecko lecz do komunii nie może przystępować. Bóg wie jak było i On już sprawiedliwie to osądzi. Lecz prawo Boże jest nieodwołalne i Kościół zgodnie z nauką apostolską nie może mu udzielić komunii św. Choćby się stawało na brwiach człowiek nie może tu cokolwiek zmieniać i pokrętnie cokolwiek tłumaczyć. Cytuje Twój wpis-„ wśród tych drugich są tacy, którzy mają potrzebę łączności z Chrystusem poprzez przyjmowanie Eucharystii, co z takimi?” Tą kwestie zostaw Bogu. Krystyna czy Ty nie widzisz, że w tym momencie chcesz poprzez swoją filozofię (strzeżcie się fałszywej filozofii) poprawiać naukę Jezusa. To jest w tym momencie o czym ostrzega Pismo św. Szukasz jakiegoś usprawiedliwienia i furtki dla tych ludzi wbrew nauce apostolskiej. Niestety ale takie są skutki z życia chrześcijanina jeśli są nieodpowiedzialni. Taka osoba niech uczestniczy w życiu religijnym chodzi na msze i się modli. Dla mnie to też szokujące lecz takie SA prawa Boże. Ty zaś nie możesz stwierdzać co Jezus by dziś zrobił. Bo Pismo mówi że Jezus jest ten sam wczoraj i dziś Na razie zrobił to co Duch Święty nakazał spisać to co Jezus nauczał- Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę! Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki.” Więc Jego nauka nie podlega zmianom. Papież może wychodzić naprzeciw owieczkom lecz z rangi swojej posługi nie może wychodzić naprzeciw wbrew nauce apostolskiej i jej nadużywać. Piszesz papieże mają prawa wprowadzać zmiany zgodnie z Ewangelią. Papieże mogą wprowadzać zmiany w przepisach wewnątrz Kościoła, które sami zarządzili i nie kolidują z Ewangelią. Czyli np. zniesienie celibatu. Znów cytuję-„ Single też łączą się w pary, współżyją ze sobą i za grzech nieczystości dostają rozgrzeszenie za każdym razem, to dlaczego nie może być to zastosowane w innych wyjątkowych okolicznościach? „ to właśnie jest karygodne i nie dopuszczalne. To jest profanacja Kościoła i Słowa Bożego i świętokradztwo. Ksiądz nie może za każdym razem dawać rozgrzeszenie. Jeśli tak robi to łamie naukę. To jest tak jakby za motoryczne przestępstwa w ogóle nie ponosić winy hulaj dusza Pozdrawiam fajnego dnia.

      Polubienie

  5. Mirku, posługujesz się cytatami, które wymagają dosłownego odbioru i tak to jest, bo to fundamentalne prawdy, lecz jeśli te prawdy połączymy z innymi zaleceniami ewangelicznymi, to rodzą się problemy, które rozwiązać można jedynie w oparciu
    o trwałą wartość , a taką jest miłość do bliźniego i to właśnie miłością do drugiego człowieka wyraża się papież Franciszek, więc wszelkie ataki na Jego osobę są niestosowne. Czy trzeba ukarać głodnego za kradzież bułki, czy może należy zadbać o to, by głodny nie był?

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s