Zamek w Mosznej…

Zamek w Mosznej – 99 wież i wieżyczek

Zamek w Mosznej jest jedną z największych atrakcji Opolszczyzny i jednym z najciekawszych zamków w Polsce. Swoją sławę zawdzięcza bajkowemu wyglądowi – ma 365 pomieszczeń, 99 wież i wieżyczek. Do 30 września na gości zamku czeka wyjątkowa atrakcja – do zwiedzania udostępnione zostały dwie z największych pałacowych wież.

Czemu o tym piszę? Otrzymałam zaproszenie na uroczystości urodzinowe w tym zamku ; dziś zatem będę tam balować.
Moszna

 

Dawno temu [ o jak dawno] , w zamku tym było sanatorium i mnie dane było przebywać w nim aż  21 dni [w m-cu lipcu]. Czułam się tam, jak księżniczka zamknięta w jednej z wież. Jak to dobrze, że w tym czasie były upały, bowiem w murach tego zamczyska było zimno, ponuro i nieprzyjemnie. Okienka w wieżyczkach, nie dość że były maleńkie, to jeszcze zakratowane. Sala, w której zostałam zakwaterowana, olbrzymia, w jednej z największych pałacowych wież. Tak wysoko, że szok, a windy nie było [ale ja wtedy byłam młoda i zwinna niczym sarenka, więc te schody pokonywałam z radością  🙂 ].  Mieściła sala aż 8 łóżek kuracjuszek o różnym stopniu znerwicowania. Nie obeszło się bez afery i wielkiej kłótni. Jednej pani zginęła biżuteria, podobno pamiątka rodzinna. Była policja, przesłuchania, podejrzenia i bardzo niemiła atmosfera. Ale były też sercowe perypetie i zawirowania. Wszak  jedną z metod leczenia nerwic,  [rzekomo bardzo skuteczną], była…krzakoterapia.  Mnie ona nie dotyczyła, lecz rykoszetem oberwało się także mnie, gdy w odwiedziny przyjechał zazdrosny mąż jednej z kuracjuszek. Mówię Wam- ludzie to potrafią sobie komplikować życie, a potem wpadają w nerwicę. Mnie o to nerwicowe schorzenie przyprawiła praca zawodowa, [dlatego nie w głowie mi była krzakoterapia], ale ten koszmar zawodowy od dawna mam już za sobą.  

  Dziś sanatorium zostało już stamtąd wyprowadzone. Mam nadzieję, że dzisiejszą uroczystość będę milej wspominać.  

Reklamy

8 myśli na temat “Zamek w Mosznej…

    1. Dziękuję za życzenia dobrej zabawy; właśnie wyjeżdżam a kiedy wrócę? jak mi się spodoba, to dłużej zabaluję, gdyż można tam również wynajmować pokoje.
      pozdrawiam 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  1. znam ten obiekt, piękne miejsce i całe otoczenie, choć nie jako kuracjusz, lecz pracowałem kiedyś przy organizacji koncertu… podobno Walt Disney kiedyś się tym zamkiem zachwycił i stąd pochodzi logo wytwórni filmowej, ale jest to raczej tylko urban legend, gdyż to samo się opowiada na temat kilku podobnych zamków w całej Europie…
    p.jzns :)…

    Polubienie

    1. Legend związanych z tym miejscem jest kilka. Wczoraj poznałam trzy. Najazd na Moszną w dniu wczorajszym był ogromny. Tłumy ludzi [całe rodziny], a przecież to jeszcze nie festiwal kwitnących azalii.
      Gdyby nie silny wiatr byłoby cudnie. Dziwiło mnie tylko, że „wylegiwali się” na trawie [także dzieci], kiedy ziemia po zimie jeszcze wydziela zmarzlinę. Oj, bardzo to nieroztropne.

      Polubione przez 1 osoba

      1. no właśnie… Festiwal Kwitnących Azalii, tak się to nazywało, jak pamiętam… a na glebie się siada „pełną buzią” dopiero wtedy, gdy gleba jest „ogrzmiała”, po pierwszej wiosennej burzy, tak mnie Babcia uczyła i jest w tej ludowej mądrości dużo sensu…
        wiatr mam od weekendu w Wawie, niby jest w tym pewien walor treningowy, gdy się jedzie na rowerze, bo trzeba mocniej docisnąć geje, ale w oczy wieje pyłem, a to już się robi mało treningowe nawet w w masce i okularach, tylko upierdliwe…

        Polubienie

        1. Tak; masz rację, ziemia musi być najpierw „ogrzmiała” aby można było usiąść na trawie. Kiedyś o tym zapomniałam i mocno to odchorowałam. Stąd to moje spostrzeżenie o nierozsądnych turystach w Mosznej. Dobrze Twoja Babcia mówiła.
          Ten wiatr o mało nie przewrócił tam wózka z dzieckiem [oboje rodzice spacerowali z dzieckiem], bowiem niespodziewany silny podmuch „gibnął” wózkiem; na szczęście ojciec w porę zareagował.
          Dziś u nas też wieje jakby, chciało łeb urwać.
          A skoro była mowa o mądrości ludowej, to przywołam powiedzenie, że „widać ktoś się powiesił i dlatego diabeł swą radość wyraża silnym wiatrem”. Tylko czemu trzęsie zaraz wszystkimi drzewami a nie tylko tym, na którym wisielec? Czyżby liczył diabeł na więcej duszyczek po niespodziewanej śmierci? Podobno lepiej nie wywoływać złego, bo on sam się pcha i wpycha na świecznik; więc tylko pozdrowię 🙂

          Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s