Pasterz czy Najemnik?

Jezus powiedział:

„Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz….

Jaki pasterz, taka owczarnia! To prawda. Po wizytacji naszej parafii Biskup zdradził, że nasz Proboszcz  nie narzekał przed nim na swoją owczarnię. Pomimo nawału obowiązków, [czasami wije się, jak piskorz aby podołać zadaniom i wyzwaniom],  jest zadowolony i czuje się spełniony.

Żeby ludzi prowadzić do Boga, trzeba ich prawdziwie pokochać. Nasz proboszcz  kocha ludzi takimi jakimi są. My to odczuwamy na każdym kroku. Czasami zastanawiam się -skąd u niego tyle empatii, wyrozumiałości i życzliwości wobec drugiego człowieka?  Bezinteresowna miłość bliźniego wyrażana wobec każdego czyni go Kapłanem według Serca Jezusowego. To jest PASTERZ,  a NIE  NAJEMNIK. Przyjął taką postawę wobec nas, swoich parafian, żebyśmy czuli się bezpieczni przy swoim Pasterzu. Modlitwą, zaangażowaniem pełnym poświęcenia w sprawy wspólnoty i błogosławieństwem, broni nas przed niebezpieczeństwami, a także przed ojcem zła i kłamstwa. Czujny kapłan, jest świadomy, że szatan chce zniszczyć dobro. DUSZPASTERZ. Jest człowiekiem wiary, bo sam wierzy w Boga i innych do wiary prowadzi. Cechuje go;  POKORA, MIŁOŚĆ Boga i bliźniego; ŚWIADECTWO ŻYCIA –  jest świadkiem Jezusa [nie tylko mówi o ideale ewangelicznym, ale ten ideał wciela w swoje życie] ; DZIAŁALNOŚĆ DUSZPASTERSKA, która sprawia, że dla niego doba ma za mało godzin i nie starcza mu ich na sen.  Nie może przecież służyć wiernym kosztem służby Bogu i kosztem łączności z Jezusem.  Dopiero co w naszym kościele było bierzmowanie [młodzież aż z 6 parafii],  to już przed NASZYM kapłanem nowe wyzwanie – I komunia św. trzecioklasistów, a potem prymicje naszego parafianina. Potem Boże Ciało, codzienna msza św.; nabożeństwa, religia, sakramenty m.in. pokuty czyli konfesjonał, a także chrzty, śluby, pogrzeby  i…tak przez okrągły rok.  Przecież są jeszcze wspólnoty parafialne, którym też trzeba poświęcić czas; służba ołtarza,  żywy różaniec, dzieci Maryi, Caritas;  grupa modlitwy o.Pio; rada parafialna; kancelaria … [więcej nie pamiętam :)].

Wierni spragnieni kontaktu z duszpasterzem nawet wprosili się do niego na tzw.  „kawę z księdzem” [raz w miesiącu]. A chociaż ksiądz słodyczy nie jada, to na spotkanie przy kawie własnoręcznie wykonuje wypieki [ babki, ciasta]. To się nazywa gościnność ….:) . Tak naprawdę, spotkanie z księdzem przy kawie jest spotkaniem biblijnym, ale za to w bardzo przyjemnej atmosferze.  A… i jeszcze wierni spragnieni pielgrzymek. W tym roku parafialna pielgrzymka do Fatimy, a w ubiegłym roku do Ziemi Świętej.

ks. Jan

Boże z wdzięczności za to, że posłałeś do naszej parafii  ks. Jana- kapłana według Serca Jezusowego, DUSZPASTERZA  a NIE NAJEMNIKA, zanosimy do Ciebie modlitwę w intencji  wszystkich kapłanów;

Modlitwa do Ducha Świętego za kapłanów

Duchu Święty, Duchu Mądrości, prowadź kapłanów;
Duchu Święty, Duchu Światłości, oświecaj kapłanów;
Duchu Święty, Duchu Czystości, uświęcaj kapłanów;
Duchu Święty, Duchu Mocy, wspieraj kapłanów;
Duchu Święty, Duchu Boży spraw, by kapłani ożywieni
i umocnieni Twoją łaską, nieśli słowo prawdy
i błogosławieństwo pokoju na cały świat.

Niech ogień świętej miłości rozpala ich serca,
by w płomieniach tej miłości oczyszczali i uświęcali dusze.

Duchu Święty, powierzamy Ci serca kapłańskie;
Ukształtuj je na wzór Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Amen.

 

Reklamy

9 myśli na temat “Pasterz czy Najemnik?

  1. Czyli nie wierz w siebie, nie słuchaj siebie, nie realizuj swoich pragnień, nie masz prawa do szczęścia, nie bądź dojrzały, pozwól sobą manipulować, nie decyduj sam o swoim życiu? Taki przekaz jest prawidłowy i chrześcijański? To wiele wyjaśnia, choć pewnie autorowi nie o to chodziło.

    Polubienie

    1. Według zasady chrześcijanina; jeśli Bóg na pierwszym miejscu, to wszystko jest na właściwym miejscu.
      Człowiek jest istotą tak dalece niedoskonałą, że poleganie li tylko na sobie może doprowadzić nie tylko na manowce życia, ale też może stać się przyczyną załamania nerwowego i w konsekwencji, w niektórych przypadkach, do…samobójstwa. Poleganie na sobie, podejmowanie decyzji wyłącznie o własne widzi mi się [kiedy nie znamy dnia ani godziny], to jest delikatnie mówiąc- nieodpowiedzialne.

      Polubienie

  2. Wsłuchani w Boga, wsłuchani w innych i wsłuchani w siebie… Tylko jak wsłuchani?
    Można słuchać i nie usłyszeć . Można też usłyszeć tylko to, co chce się usłyszeć. Najlepiej wtedy gdy słucha się uważnie, rozumnie , by umiejętnie z tego korzystać. Zabłądzić łatwo, odnaleźć się trudniej.
    Człowiek roztropny i miłujący będzie postępował odpowiedzialnie i z miłością, zadba o wszystkich.
    Basiu, dobrze, że przedstawiłaś w takim pozytywnym świetle swego proboszcza, takich dobrych kapłanów jest więcej, tylko za mało się o nich mówi. Nie mają szans z tymi krytykowanymi, bo to głównie tamci są bożyszczami mediów… Dobranoc.

    Polubienie

    1. Tak> o Najemnikach trąbi się wszem i wobec czyli wszędzie, ale o dobrych Pasterzach się przemilcza.
      Zło jest krzykliwe, a dobro ciche i pokorne.
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  3. Za słowami ks. CHOLEWIŃSKIEGO czytamy (fragment)- Być naprawdę z owczarni Chrystusowej, nie oznacza tylko być ochrzczonym, być praktykującym, być uczciwym i przyzwoitym człowiekiem. Ewangelia z dnia dzisiejszego stawia inne kryterium. Jezus mówi: Znam moje owce i one znają mnie (por. J 10,14). Wzajemna znajomość: Jezus zna mnie, ja znam Jezusa — oto prawdziwe kryterium! A na czym polega znajomość Chrystusa? To nie jest wiedza o Chrystusie, wiedza katechizmowa czy nawet pogłębiona wiedza kogoś, kto przestudiował całą teologię. Znać Chrystusa oznacza doświadczyć we własnym życiu, na własnej skórze, Jego obecności, Jego działania, Jego miłości. Znać Chrystusa oznacza odkryć i siłą spontanicznej miłości przyswoić sobie Jego sposób myślenia i reagowania, mieć w sobie Jego mentalność i orientację życiową, tę orientację, która w ostatecznym rozrachunku jest miłością. O tej miłości mówi dzisiaj Jezus: Oddaję życie moje za owce… Nikt mi nie zabiera mojego życia, a ja sam ze siebie je ofiaruję… Takie polecenie otrzymałem od mojego Ojca! (por. J 10,15.17n). Tu mamy kryterium prawdziwej przynależności do owiec Chrystusa: tym kryterium jest krzyż, dobrowolne przyjmowanie go, gdy nam go stawia historia przed oczyma; krzyż, który stoi przed tobą w postaci twojego męża czy żony, którzy swoimi postawami ranią cię i uniemożliwiają ci szczęśliwe życie; krzyż, którym może jest ciasne mieszkanie, koszmar codziennego życia z dławiącym pytaniem: Co będzie dalej, co nas czeka w przyszłości? itd. Zna Chrystusa ten, kto wierzy, że nie beznadziejne szamotanie się, by strząsnąć ze swych ramion krzyż, ale właśnie jego dobrowolna akceptacja jest paradoksalną drogą do wewnętrznej wolności, do odnalezienia sensu we wszystkich wydarzeniach naszego życia, do odnalezienia siebie i swojego szczęścia. Do podobnych wniosków dojdziemy, gdy rozejrzymy się za kryterium, które decyduje o tym, czy jesteśmy naprawdę, czy tylko z imienia dziećmi Bożymi. Św. Paweł w Liście do Rzymian mówi tak: Wszyscy ci, którzy dają się prowadzić Duchowi Bożemu, ci są synami Bożymi (por. Rz 8,14), i na innym miejscu w tym samym Liście: Jeśli ktoś nie ma Ducha Chrystusowego, nie należy do Niego (por. Rz 8,9). A jaki to jest ten Duch Chrystusa? Czym się różni do ducha świata? Duch Chrystusa to nieszukanie pierwszych miejsc, nieszukanie życia i zabezpieczenia w pieniądzu, nieszukanie poklasku i ludzkiego uznania; Duch Chrystusa to pokora, niesądzenie i niepotępianie innych, nieuważanie siebie za lepszego od nikogo, nieudowadnianie wszystkim naokoło, kim to ja jestem; Duch Chrystusa to niebronienie swoich praw, nawet tych słusznych i świętych, tak jak Jezus nie bronił swojego prawa do życia, tylko pozwolił się rozpiąć na krzyżu. Duch Chrystusa to ustępowanie, zdolność przepraszania, zdolność wybaczania i niepamiętania; Duch Chrystusa to miłość do nieprzyjaciela, kimkolwiek by on był: twoim dzieckiem, twoją teściową, twoim kolegą w pracy, tym, który ukradł mi spadek, moim przeciwnikiem politycznym, tym, który sprawuje nade mną władzę. Miłość do tych wszystkich to jest Duch Chrystusa i kto takiego Ducha ma w sobie, ten jest dzieckiem Bożym naprawdę, w nim Bóg rozpoznaje siebie samego, swoją naturę, swój sposób myślenia.Ja zaś uzupełnię myśl księdza tym, że po to zostaliśmy stworzeni i powołani przez Boga.Chwała takim pasterzom,proboszczom jak Twój Aisab i wasz.

    Polubienie

    1. Dziękuję Ci Mirku za rozwinięcie tematu. Nasz proboszcz nie jest jedynym wspaniałym Pasterzem. Takich jest wielu, lecz to są Kapłani według Serca Jezusowego [„Jezu cichy i pokornego Serca”, stąd złudzenie, że Najemników jest więcej. Niemniej to Pasterze stanowią filary Owczarni Jezusa, a wierni są Jego owieczkami. Czasami zagubionymi, czasami zarozumiałymi, czasami zbuntowanymi, czasami…ale to Owczarnia Pana. Czy stoi na jej czele Pasterz czy Najemnik, to owieczki należą do Jezusa, a nie do „służby”. To Jezus jest naszą nadzieją na zmartwychwstanie i zbawienie.

      Polubienie

  4. Takim lustrzanym odbiciem Nowego Testamentu –Kościoła Owczarni. Była owczarnia Starego Testamentu lud Boży –Owczarnia- Boga Jahwe Izraela. Też zbuntowani, zarozumiali, zagubieni, grzeszni… ale jedna –owczarnia- Pana do której przyszedł Zbawiciel oznajmiając kim jest i czego dokona. Dokonał odkupienia, założył owczarnie z pogan za pomocą apostołów i mamy jedną owczarnie czyli Kościół apostolski jednego pasterza najwyższego nad pasterzami na ziemi jakim jest Chrystus. Mnóstwo w dziejach Kościoła mamy zaś pasterzy na ziemi, którzy sprawują posługę Pana Jezusa wśród owieczek jakimi jesteśmy my tu na ziemi. Tylko o takich znakomitych pasterzach się nie mówi, a jak już to zdawkowo. To nie ciekawy temat i dla liberalnych mediów nie wygodny. Zresztą też dużo kapłanów nie chce rozgłosu i są anonimowi robiąc wspaniałą „robotę” dla Boga. Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Myślę, że Pasterze anonimowi robiący „dobrą robotę” na chwałę Bożą, wcześniej czy później zostaną docenieni i nagrodzeni, zaś owoce tej roboty [jeśli nawet nie dane im będzie ich oglądać] będą niewyobrażalne. Zło lubi być na świeczniku, zaś dobro choć nie błyszczy to jest cenniejsze niż srebro i złoto.
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  5. Dobro się ne afiszuje… Czyni się je nie z myślą o nagrodzie czy pochwale. Ono podyktowane jest sercem,
    Wynika z potrzeby szlachetnego charakteru. Dobro czynią ci, którzy żyją jak Bóg przykazał, dają dobry przykład innym, nie gorszą i nie czynią źle na szkodę innych, którzy ratują w zagrożeniu , pomagają , pocieszają , współuczestniczą w cierpieniu, a czynią to wszystko nie na pokaz i bez oczekiwania na wyróżnienienie. Jeśli ktoś zauważy dobre intencje i starania, wynagradzając za to, będzie to wyraz wdzięczości za to, co czynili.
    Dobro pod publiczkę albo w oczekiwaniu na profity nie jest dobrem.
    Basiu dziękuję za komentarze wsparcia u mnie… Krystyna

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s