O mnie…

Znowu piszą o mnie na innych blogach. Nie lubię robić za gwiazdę, ale co począć, gdy ktoś bez pytania i konsultacji robi ze mnie ” bohaterkę” ?

„Pozdrawia osoba młodsza od Ciebie [czyli ode mnie]  … pomyśl o tym. Już zbliżasz się do tej granicy wieku [czyli 91 lat- mój dopisek], w której według Ciebie, będziemy wszyscy miłosiernie mogli zapewniać Ci głównie spokój.” – [komentarz Swiechny vel Cynki, vel Silki, vel Mysz… do Basi i drugi ] –„Kurcze, pomyślałam, że każdemu zdarza się obsuwa i można przywołać przypadek bez wskazywania winnego. Zakładałam, że przeczytasz, załapiesz, pomyślisz nad tym, zrobi Ci się głupio, nie będziesz więcej grzeszyła. Dość często przeceniam wielkoduszność nieznajomych. W tym przypadku oceniłam Cię za wysoko.”
Krysia ujęła się za mną i na swoim blogu poruszyła ten temat. Opisała to „zjawisko” szerzej. Polecam, [jeśli kogoś zainteresuje], treść pod linkiem;

https://chrystelkar.blogspot.com/2018/05/nie-syndrom-krystyny-syndrom.html?showComment=1527482320593#c8816738591091499664

Mnie już nie kręci handryczenie się i utarczki z osobami nadętymi niczym nadmuchany balon. Według mnie, szkoda zachodu. Balon ten wcześniej czy później pęknie. Cudza ocena,  wypominanie cudzych grzechów i grzeszków już mnie nie dziwią. To staje się nagminne. Cudze grzechy widzą pod lasem, a swoich nie widzą pod nosem.  Co ja na to…śpiewam sobie razem z św. J.P.II i moje serce unosi się  ku  niebu.

Pomaga mi to przy koncentracji na zadaniu jakie przede mną.

Kiedyś Radek napisał na swoim blogu ;

„O tym jak stałem się człowiekiem Kościoła”

http://kotmorski2015.blogspot.com/2018/04/o-tym-jak-staem-sie-czowiekiem-koscioa.html

Napisał m.in. ;”Gdy przed świętami zadzwonił telefon, nie spodziewałem się księdza proboszcza, ani tym bardziej propozycji przygotowania i wygłoszeniu odczytu na mszę w intencji odzyskania niepodległości.

Pomyślałam – Ten to ma farta. 🙂   Do mnie to ksiądz proboszcz nie zadzwoni. Chyba „GÓRA” to usłyszała, bo do nas posłała przedstawiciela Rady Parafialnej, byśmy przyjęli zaproszenie do wykonania ołtarza na Boże Ciało. To jest dla nas poniekąd zaszczyt, ale też… wyzwanie. Zatem pracujemy nad koncepcją i…budujemy. Nie, nie sami.  Mamy silne wsparcie grupy pod wezwaniem „wspólnota sąsiedzka”. To taki bodziec do działania.  Na pierdoły i przejmowanie się cudzymi ocenami, nie mamy czasu. Jeśli komuś zależy na urabianiu mi opinii, wypominaniu grzechów – jego sprawa. Może warto w tym miejscu przywołać słowa przestrogi;

Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata….” [Ew. wg św. Mateusza 7;5 Powściągliwość w sądzeniu. Obłuda].  A teraz już do roboty, do… dzieła.

Reklamy

35 myśli na temat “O mnie…

  1. Basiu, uznałam, że dość tych niegrzecznych zaczepek, pomijam te w stosunku do mnie, uodporniona jestem na tego rodzaju zagrania, ale nie podobało mi się, że atakuje osobę, która tak pięknie przywołuje zasady wiary, powołując się na Biblię i te z jej strony ciągłe, nieuzasadnione przytyki do wieku tych , których odwiedza, tak jakby miała KOMPLEKS Z TYM ZWIĄZANY, a jednocześnie jakby ZAMIERZAŁA celowo dokuczyć, to ostatnie to tylko w jej mniemaniu, bo mi nie przeszkadza, że z dnia na dzień jestem starsza jak każdy zresztą , więc po co nachalnie do tego wraca, jeśli nie z zamierzoną szpilą… To typ z gatunku tych nieżyczliwych, dokuczliwych i pouczających, mimo różnych braków, tak to widzę. Jak śmiała do Ciebie tak się wyrazić – „Zakładałam, że przeczytasz, załapiesz, pomyślisz nad tym, zrobi Ci się głupio, nie będziesz więcej grzeszyła. ” Komu ona to mówi? Niech do siebie skieruje te słowa. Mnie uczono szacunku do starszych od siebie co z nią, że taka arogancka? Takim to dobrze od czasu do czasu zmoczyć głowę … Może się kiedyś opamięta?
    U nas było bardzo ciepło, niezbyt dobrze znoszę takie upały, całe szczęście, że już powoli słońce nie nagrzewa mi okien, a jest ich mnóstwo… Miłego wieczoru – K.

    Polubienie

    1. Krysiu- takie osoby omijam wielkim łukiem. Proszę, nie przejmuj się tym. Nie warto. Daj jej Boże zdrowie. Niepotrzebnie narażasz się broniąc mnie. Mam teraz poważniejsze sprawy do załatwienia niż pouczenia i prawione mi morały „małolaty” 🙂
      Krysiu pozdrawiam; Basia

      Polubienie

    1. Dziękuję, to miłe. Taki bodziec do pisania. Osobiście mam problem z czytaniem długich postów [notek], z reguły nie potrafię przebrnąć przez całość, dlatego u siebie staram się nie zanudzać Czytelnika. Oj, trochę czasu upłynęło zanim posiadłam tą zdolność.
      pozdrawiam Basia

      Polubienie

  2. Biblijny król Salomon wypowiedział kiedyś następujące słowa: „Gdzie pycha, tam będzie i hańba, a gdzie pokora, tam mądrość”. Z tych słów możemy wywnioskować, że ludzie powinni mieć odpowiednie podejście do życia zasad chrześcijańskich i poglądów z nauk Ewangelii. Ani chciwość, ani nadmierna pycha i zuchwałość nie są takim podejściem.
    Pycha bierze się z oceniania, wartościowania i porównywania. Jest egoizmem, skoncentrowaniem na sobie, fałszywą oceną własnej osoby. Każe nam samych siebie stawiać wyżej, bliźnich zaś niżej, niż jest w rzeczywistości. Ponieważ pycha wynika z błędnego sądu, zaliczyć ją należy do dewiacji intelektualnych. Rozumowy charakter pychy ujawnia się w polskim słowie „zarozumiałość”. Nadęty i zadufany w sobie jest ten, kto za bardzo „wierzy w swoją wielkość”.Jeśli Ty Basia reprezentujesz wartości chrześcijańskie to ten który ma w du….e te wartości będzie zawsze uważany tak jak Ciebie,mnie i nam podobnym potraktowano na znanych Ci nie przychylnych blogach ateistycznych .

    Polubienie

    1. Mirku- mądry był ten król Salomon i…. miał koronę 🙂 🙂 🙂
      ja korony nie mam, więc mi nie spadnie z głowy, gdy ktoś dorabia mi gębę na miarę swoich opinii o mnie. To, że mamy nie grzeszyć – logiczne- dotyczy wszystkich. Problem zaczyna się, kiedy dochodzi do …licytacji; kto bardziej grzeszny 🙂 kiedy „jawnogrzesznica” [żyjąca w związku niesakramentalnym] wypomina grzechy innym. Jakie to płytkie i dziecinne…
      Nasuwa mi się takie skojarzenie ze słowami Pisma Św.;
      „«Z kim więc mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni? Podobni są do dzieci, które przebywają na rynku i głośno przymawiają jedne drugim:…

      Polubienie

  3. Basiu, z tym że ta jawnogrzesznica wmawia sobie, że nie grzeszy, że pchanie się w czyjś związek to grzech, że można dokonywać w aborcji, to też dozwolone. Widzi grzech, gdzie go nie ma, a nie tam gdzie jest i w tym tkwi jej dramat. Człowiek bez skrupułów i wyrzutów sumienia, który wymyślił własny kodeks zachowań stoi nad przepaścią i nie zdaje sobie sprawy, bo tak się w tym zapędził dla własnej wygody i przyjemności. To nic innego jak kalectwo duchowe. Takich powinno się leczyć przez wychowanie, ale często za późno, by reagować . Wśród takich odmieńców moralnych wywodzą się psychopaci typu Kajetana P. Zero szacunku do drugiego człowieka grozi upadkiem tego, kto w pogardzie ma innych. Uśmiech zostawiam – K.

    Polubienie

    1. Krysiu-nic na to nie poradzimy. Trudno jest mi odnieść się do takiej mentalności, bo każdy ma swój rozum i choćbyś na głowie stanęła, nie zmienisz cudzych poglądów i zasad.
      Jestem dziś pozytywnie podbudowana życzliwością wspólnoty sąsiedzkiej. Prace rozpoczęte. Jutro będzie „gorący” dzień [ dosłownie i w przenośni]. Między innymi będziemy wić wianki… nigdy tego nie robiłam 🙂 a potem dekoracja. Dziś burza nam przerwała robotę. A jak będzie jutro? Jesteśmy przygotowani na każdy rodzaj pogody. Drzwi do naszego domu się nie zamykają. Tym teraz żyję.
      To są moje klimaty. pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  4. Dawno wianków nie wiłam, ale to proste, poradzisz sobie. Na pewno będzie ładnie przy takim Twoim i sąsiedzkim
    zaangażowaniu. Tak ważne święto to i oprawa musi być piękna.
    Basiu, czasem niespodziewanie u pogubionych następuje przebudzenie, może i w tym przypadku tak się stanie…
    U nas żar leje się z nieba, ledwo żyję, zaraz ulecę w sen…

    Polubienie

    1. Krysiu- poradzę sobie z wiankami [koronami z bukszapnu], bo to nie ja będę wiła wianki 🙂 To zajęcie przygotowane dla osób, którym zapewnić musiałam siedzące zajęcie. Koncepcja moja, robota rozdzielona, a koordynuję i nadzoruję ja- żartuję 🙂 Choć muszę stwierdzić, że z tego powodu cierpię na bezsenność. Nigdy tego jeszcze nie robiłam, znowu nowe doświadczenie. Zapewne wieczorem ksiądz pojawi się na inspekcji, aby sprawdzić, czy mu pułapki gdzieś nie zastawiono. Kiedyś organizatorzy w trosce o księdza małego wzrostu, przy stole postawili stołeczek [po śląsku „ryczka”], aby to elegancko wyglądało przykryli białą serwetą. To się nazywa pomysłowość i nadgorliwość. Ksiądz stanął na brzegu stołeczka, przeważyło i o mało nie runął na ziemię. Przecież on nie widzi drogi wpatrzony w monstrancję.
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  5. Hmmm… To tak już z nami ludźmi jest, że wchodzimy w niepotrzebne dysputy, nakręcamy się… Nie wiem, ale w odniesieniu do mnie, opamiętanie przychodzi jakby nie w porę. Myślę sobie później: Po co mi to było, tym bardziej, że takie dyskusje nie wnoszą do mojego życia żadnych wartości, jedynie poirytowanie. Wiem, że czasami trudno trzymać język za zębami, ale chyba jednak warto, a choćby dla własnego komfortu, nawet jeśli ktoś tam bezustannie „depcze nam po ogonie” Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  6. Trochę mnie nie było u Ciebie Basiu, więc niespecjalnie mogę zabrać głos w sprawie. Może jutro w wolnej chwili zerknę wstecznie i dowiem się w czym była rzecz o której piszesz.

    Jechało się dość dobrze, choć było kilka dość długich przewężeń, wtedy prędkość spadała dość znacznie. Za to dziś staliśmy w wielkim korku dojeżdżając do domu. Taka ironia losu nieco, człowiek jest blisko ,,bazy”, a jedzie dłużej niż mógłby myśleć o tym.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    Polubienie

    1. Piotrze, jestem troszkę zadziwiona, bo zniknął mój komentarz do Ciebie; a wiem, że pisałam; w pośpiechu musiałam nie kliknąć w opublikuj, gdyż się nie pojawił. Naprawdę tylko z doskoku zaglądałam na bloga. W dodatku byłam cała w nerwach i zestresowana. Teraz już już łapię oddech, sprawdzam i widzę, że nie ma.
      Piotrze, u mnie nie ma co szukać scysji, „gwiazdorzyłam” na innym blogu, gdzie nie mam nawet linku.
      Nieważne.
      Bardzo się cieszę, że wróciliście z podróży, cali i zdrowi. Reszta pozostanie już tylko wspomnieniem;
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

    1. Malino> za trzymanie kciuków czyli życzliwość, dziękuję. Ołtarz wyszedł, może nie cudny, ale za to inny od pozostałych, bo baner nie był już „oklepany”. Coś nowego wzbudza zainteresowanie 🙂
      jak będę mieć wolną chwilę to zamieszczę zdjęcie.

      Polubienie

      1. ja byłam na procesji w … telewizji, czyli w Milówce i na dodatek na kanapie :-(. Raz, że ranę mam otwartą, bez opatrunku, każdy kurz to zabójstwa a przecież 5 przykazanie „działa” drugi raz , że w czasie końskiej kuracji antybiotykowej (i nie tylko) jak wstaję to mi się ciemno w oczach robi … nie dało rady pójść.
        Przepiękna procesja była w tej Milówce, rozmodlona „wielosortowa” bez miligrama polityki za to z duuużą dawką modlitwy i uwielbienia dla Najświętszego Sakramentu. Naładowałam akumulatory 🙂 Ołtarze były bardzo na mój gust, prościutkie i bardzo wymowne. Lubię syntezę 🙂 Zanim pokażez uchyl rąbka – komu poświęcony był Wasz ołtarz ? Ciekawość ma to do siebie, że podżera niczym stonka ziemniaczana. Pozdrawiam

        Polubienie

        1. Malino – nasz Proboszcz unika polityki [i nie tylko] jak ognia. Mamy obok Salę Królestwa Świadków Jehowy, a on nigdy nie wspomniał na ich temat ani słowa. Procesja nie może mieć innego wymiaru, jak tylko religijny. Kładzie nacisk na prostotę i dlatego zalecał do dekoracji kwiaty polne i ogrodowe, maksymalnie obniżając koszta dekoracji. Niestety, wszystkie kwiaty przekwitły i nie było co zebrać. Trzeba było zamówić bukiety na stół. Wpadłam na pomysł, aby skorzystać z usługi kwiaciarki, która przygotowuje kwiaty do kościoła [z naszego osiedla]. Zrobiła dla nas bukiety, które po procesji trafiły do kościoła. Tyle parafia zaoszczędzi na kwiatach do dekoracji kościoła. Ksiądz odradzał zamawianie baneru przez internet, a proponował wykorzystanie tych dekoracji, które są w posiadaniu kościoła. Niestety, myśmy musieli radzić sobie sami, gdyż okazało się, że banery na święto Bożego Ciała przez zdarzenie losowe okazały się niedostępne.
          W tym roku nie było ołtarzy poświęconych KOMUŚ; Jezus dobry Pasterz; Serce Jezusa; baner stricte Bożego Ciała, a czwarty był niewyraźny, nie pamiętam. Jak tylko będę mieć wgrane zdjęcia na komputer, to przedstawię wszystkie cztery. Będzie zgaduj zgadula – który nasz 🙂 więc nie mogę zdradzać szczegółów.
          Kochana – martwi mnie ta Twoja rana. Zrób coś aby być „na chodzie „. Na pokrzepienie [chorych pocieszać] posyłam Ci anielski uśmiech; a ponieważ nie wyszedł to uzupełniam; 😀

          Polubienie

    1. Karolino wiele zależy od ludzi. Narzekać nie mam powodu, lecz czasami trudno jest „dogodzić”. Przykład; jedni chcieli brzózki [gałęzie] przyczepiać do płotu, a inni ustawiać przy krawężniku. Nie dogodzi. W moim rejonie mieszkają sami staruszkowie [ok.90% osób] w dodatku schorowani, a do skakania po drabinie są potrzebni [przydatni] młodzi i skoczni 🙂
      Daliśmy radę…:)

      Polubienie

  7. Jak byś była celebrytką, to byś wyznawała zasadę, że nie ważne, czy dobrze, czy źle, ale ważne że o Tobie dyskutują. A może już jesteś celebrytką?

    Polubienie

    1. Celebrytka, a toś trafił 😦 Niby gdzie miałabym brylować? Powiadasz, że „nieważne jak piszą, byle pisali”; nieważne – czy ktoś chwali czy gani, byle o mnie pamiętali???No nie. Aż taka naiwna to ja nie jestem; w moim wieku [a nazwano mnie starą babą] cenię sobie święty spokój. Link na piosenkę o tym informuje. Spoko, proszę, podziel się ze mną tym „SPOKO”!
      pozdrawiam

      Polubienie

  8. Zmusiłaś mnie do poczytania Krystyny: no cóż: dużo słów, mało treści. To zjawisko ma nawet swoją nazwę, ale wyparowało mi z głowy. A z tym SPOKO chętnie się podzielę. BIERZ i korzystaj.

    Polubienie

    1. Chyba podziałało to Twoje podzielenie się ze mną owym SPOKO, gdyż dziś już [w miarę] jestem spokojna. Krystyna pisała w mojej obronie, zaś krytyka mojej osoby była na innym blogu, lecz nie będę robić reklamy tamtego bloga. Nieważne.
      Czy to, co Ci wyparowało z głowy [przy takim upale wszystko możliwe] nazywa się „owijaniem w bawełnę”?’
      Widzisz, jeśli ktoś jest mocno wzburzony, to jedno właściwe, dobitne słowo określające sytuację, wyparowuje z głowy. Potrzeba dużo słów, aby przekazać treść. No cóż; ja też tak miewam, że jak się mocno wkurzę, to „nadaję”bez opamiętania…w nadziei, że to właściwe słowo wygrzebię spod sterty tych, które same cisną się na język. Nie zawsze mi się udaje, ale…tak się umęczę tym gadaniem, że napięcie uchodzi niczym powietrze z owego nadmuchanego balona; pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  9. To chyba nawet w sumie dobrze, że cała sprawa nie jest specjalnie warta już uwagi.

    Tak może właśnie niestety być, gorące powietrze z całego dnia jak zacznie się ochładzać to może coś się z tego narodzić. Oby tylko jak najmniej było negatywnych sytuacji związanych z pogodą.

    Dobrze czytać, że u Ciebie wszystko się klaruje i uspokaja. To na pewno ważna sprawa jest.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    Polubienie

    1. Piotrze taki przerywnik w serii wyzwań jest konieczny; a już mam gości więc nie wypoczywam; może od poniedziałku zajmę się wreszcie ogródkiem, bo zarosło potwornie; pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  10. To mam nadzieję, że od poniedziałku będziesz mogła zająć się tym co lubisz.

    🙂 Dzięki, jakoś muszę sobie wszystko poukładać, zdać wszystko, by potem się cieszyć wakacjami, ostatnimi tak długimi.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s