Ołtarze Bożego Ciała 2018 r.

„Zróbcie mu miejsce, Pan idzie z nieba,

Pod przymiotami ukryty chleba.

Zagrody nasze widzieć przychodzi,

I jak się Jego dzieciom powodzi….”

Ołtarz nr 1 – parafia św. Ojca Pio

ołtarz nr 1

Ołtarz nr 2 – parafia św. Ojca Pio

JA przy ołtarzu

ołtarz nr 4 EwyP1000497

ołtarz nr 2ołtarz nr 2 bis

[na zdjęciu nasz wspaniały Ksiądz, którego nam, wszyscy znający Go –  zazdroszczą].

ołtarz nr2

Ołtarz nr 3 – parafia św. Ojca Pio

ołtarz nr 3

Ołtarz nr 4- przy kościele p.w.św. Ojca Pio

ołtarz nr 4

Nie wiem, kto jest autorem tego malunku, który ma przedstawiać Jezusa – dobrego Pasterza. Mnie to kojarzy się z tym, jak to Kobieta odrestaurowała fresk na własną rękę. Fresku, który  znajdował się na ścianie kościoła Santuario de Misericordia. 19-wieczny fresk przedstawiający Jezusa Chrystusa.

Fot. Centro de Estudios Borjanos

https://wiadomosci.onet.pl/religia/kobieta-odrestaurowala-fresk-na-wlasna-reke-jezus-przypomina-goryla/5md5eq

Reklamy

25 myśli na temat “Ołtarze Bożego Ciała 2018 r.

    1. Zwrócę uwagę na ołtarz nr 1; po prawej stronie jest Sala Królestwa świadków Jehowy;
      zaś w perspektywie [w tle- tam za tym słupem elektrycznym] rozciąga się Park Krajobrazowy -Góra św. Anny. Nasze osiedle to spokojna dzielnica miasta.
      Troszkę było zachodu i poświęcenia się, ale jaka satysfakcja….:) samego wieńca z bukszpanu [mojego] sąsiadki uwiły 12 metrów.
      Dzięki za docenienie trudu 🙂

      Polubienie

  1. Elementy roślinne zawsze na plus według mnie. Poza tym to już zależy pewnie od danej osoby jak odbiera taki ołtarz na ten dzień. U mnie raczej stawia się konstrukcje proste i niezmienne od lat.

    Dla mnie taka ocena jaką dostałem jest jak najbardziej dobra. 🙂

    Też kiedyś tak miałem. Nad ranem piorun uderzył w drzewo niedaleko mojej kamienicy, huk był jakby bomba wybuchła. Szok jak mogą być głośne naturalne dźwięki pewne.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

  2. Piotrze> to kwestia gustu i wizji [koncepcji]. Potrzebny talent dekoratora. Muszę przyznać, że pracy z tym nie jest mało, a przy tym duża odpowiedzialność. Czuję się już za stara do tej roli. Młodzi mają pomysły, werwę, energię i spryt. To dla nich zadanie.
    Ocena dobra jest dobra 🙂 🙂 🙂 oczywista oczywistość.
    pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Malino- w tym miejscu czekaliśmy na Pana Jezusa razem z patronem parafii -św.Ojcem Pio [obraz po lewej stronie ołtarza] i Maryją [obraz po prawej stronie]. Takie figury tych Postaci są w naszym kościele. Zdjęcia robiliśmy z mężem dopiero we środę rano, czyli na ostatnią chwilę, a przysłowie mówi, że ” co nagle to po diable”. To prawda, gdyż pośpiech przyprawia o nerwy.
      To wydarzenie uświadomiło mi, że jestem za stara do takiej roboty 😦 brak możliwości u mnie;
      tam, gdzie byli młodzi do pomocy, to mieli dywany kwiatowe, biegali po polu zbierać kwiaty.
      Natomiast u mnie wystąpiły trudności. Były chwile kiedy sobie popłakałam z bezsilności. Duch ochoczy, ale ciało słabe. Chyba tylko Opatrzność Boża sprawiła, żem nie nawaliła.
      Powiadasz, że młódka ze mnie? dobre sobie; „z tyłu liceum a z przodu muzeum”; niestety, prawdy nie da się ukryć i nic na to nie poradzę, że latka lecą…..

      Polubienie

  3. Basiu, były obawy, jak sobie poradzisz i co? Poradziłaś sobie, gratuluję efektu i harmonijnej współpracy. To rezultat miłości do Boga ukrytego w Najświętszej Hostii. Każdy z tych ołtarzy nawiązuje do tego samego,
    a jednocześnie ma trochę inną wymowę… Ten podarunek dla Najwyższego to potwierdzenie miłości i czci do Stwórcy.

    Polubienie

    1. Krysiu- dziękuję za dobre słowo. Tylko nasz ołtarz nie miał gotowego baneru. Pozostałe skorzystały z kościelnych dekoracji; dla nas zabrakło. Mieli więc czas na latanie po polu i zbieranie kwiatów na dywan. Do tej pory przeżywałam wszystkie te trudności, jakie się pojawiły przy budowie ołtarza. Dopiero miniona noc była pierwszą, od tego wydarzenia, którą przespałam spokojnie. Z tą harmonijną współpracą było trochę kłopotu. To jest zajęcie dla młodych, a nie dla starych, schorowanych ludzi, a w naszym rejonie na Boże Ciało zostali tylko ci drudzy. Była chwila załamanki, dużo by o tym pisać, ale …uroczystość trwała 10 minut, więc jakoś to przeżyłam. Upał był tak duży, że świeczki [komunijne mojej wnuczki] w świeczniku topiły się… od dołu [od nagrzanego świecznika]. W trakcie uroczystości, jedna – płonąca [co widać na zdjęciu z księdzem, ta środkowa, po lewej stronie tabernakulum] pochyliła się aż ku stołowi. Dobrze, że to dostrzegłam, bo jeszcze byśmy mieli pożar. Interweniowałam u ministranta, ale okazuje się, że w czasie uroczystości do ołtarza może podejść tylko ministrant do tego wyznaczony [dyżurny], wdrożono więc zasadę „podaj dalej” i nie wywołało to zamieszania. Mało kto spostrzegł , że licho szykuje nam wpadkę.
      Myślę, że to nowe doświadczenie pozwoli wyciągnąć wnioski na przyszłość. Niektórzy szykują się do tej roboty…za 5 lat. Mają dużo czasu, aby przez ten okres opracować wspaniałą koncepcję. Przy okazji wydało się, że mamy tutaj jednego, młodego, zdolnego, sprytnego fachowca, który mało mówi a dużo robi. To on pomagał mężowi przy konstrukcji ołtarza. Rozumieli się bez słów, ale gdy przyszło do montowania dekoracji, to został wezwany do zbiórki siana, gdyż miało się na burzę.
      Budowa ołtarza na Boże Ciało to zaszczyt, pod warunkiem, że ma się ku temu zdolności i możliwości. A ja tego nie posiadam, dlatego wyszło jak wyszło. Powtarzam sobie; „z braku laku, dobry kit”. Na cóż więcej mogło stać „staruchę” [tak mnie nazwała Swiechna, vel Cynia, vel Silka], która [wg niej] zbliża się do 91 roku życia…? Hhhmmm> czy dane mi będzie dożyć tylu lat ??? W czasie uroczystości przy naszym ołtarzu były osoby w wieku – 90 i 96 lat [ na wózku]. Dla nich to wielkie przeżycie. Oni nie mogą już iść do kościoła, to Pan Jezus przyszedł do nich. To było bardzo wzruszające.

      Polubienie

  4. Basiu. Nie widać po Tobie starości, więc dlaczego opowiadasz o sobie w tych kategoriach? Często ci wiekiem starsi są młodsi od tych autentycznie młodszych… Nie myślę tak o sobie. Zawsze się śmieję, że moje dzieci są dużo starsze ode mnie, bo jak zliczę ich lata, to są razem o wiele starsi…
    A czy młodzi nie chorują ? To prawda, jednak niezbita, że z biegiem lat schorzeń przybywa, to tu zaboli to tam i tak na okrągło, i trzeba z tym żyć, nie ma wyjścia.
    Najgorzej gdy człowiek z tego powodu stale narzeka, z pewnymi sprawami należy się pogodzić, więc i te, związane z wiekiem dolegliwości, przyjmuję jako coś naturalnego bo taka kolej rzeczy dla każdego, a że nie jest to łatwe to już inna para kaloszy…
    Przed kościelnym ołtarzem też nie ma dywanu z kwiatów tylko trawa. Jak po dywanie z kwiatów stąpał kapłan, idąc do ołtarza? Podeptał je… Jakoś tak niezręcznie iść po kwiatach, po zwykłym dywanie tak…
    Mieliście dywan roślinny po bokach. Dużo serca i starania w to włożyliście i to jest piękne, a że przeżycie było wielkie, to na Twoim miejscu oprawiłabym fotkę i powiesiłabym gdzieś na ścianie, by przypominała tę okoliczność. Były przypadki zapalenia się ołtarza od świecy, dlatego bystre oko zawsze w cenie…
    Pozdrawiam najserdeczniej – K.

    Polubienie

    1. Krysiu- dywan kwiatowy wygląda cudnie, ale czy jest praktyczny? pamiętam, że gdy usiadłam na zielonej trawie w białych spodniach, to potem nie mogłam doprać. Jak ksiądz uklęknie w białej albie czy komży lub ornacie, to jak potem dopierze od tych kolorów kwiatów ? Dywan i chodnik wełniany wydaje mi się praktyczniejszy.
      Krysiu – „starość nie radość, a młodość nie wieczność”. Zmieniam swój komentarz, gdyż poniższy kawał lepiej to precyzuje;
      Po pięćdziesiątce
      Gdy człowiek w lustrze twarz swą bada,
      Częstokroć chciałby krzyknąć: Biada!
      Lecz w końcu się odwraca tyłem
      I mówi: – Nic się nie zmieniłem!”

      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  5. O tak, pracy na pewno dużo jest z budową takiego ołtarza. Co roku staram się obserwować tę czynność, zwykle wszystko trwa parę godzin, a potem czekanie na procesję jeszcze parę godzin następnych.

    U mnie jest tak, że na działkę autem jest kwadrans. Czyli też można byłoby codziennie być. 🙂

    Też od czasu do czasu jestem w szoku, zwłaszcza w kwestii tempa wzrostu trawy, człowiek przed wyjazdem ją kosi, a za dwa tygodnie już spora jest.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Piotrze- czyniłam to po raz pierwszy [i pewnie ostatni]. Nigdy dotąd nie interesowałam się taką robotą.
      Nie miałam zielonego pojęcia; koncepcja zrodziła się w ostatniej chwili, gdy nie dostarczono nam baneru [gotowca]. Jeszcze we środę rano byliśmy w „czarnej dziurze”. Trzeba było improwizować.
      Oj, aż wstyd napisać, jak bardzo mieliśmy zarośniętą działkę. Zielsko zadusiło posiane warzywa. pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  6. Może ja jestem zboczona zawodowo, ale mnie bardziej się podoba „dywanik z trawy w obrzeżach z białych kwiatków niż ten kwiecisto-wzorzysty …
    O tym „odrestaurowanym” fresku czytałam … wiesz, to mnie bulwersuje ale przez sam fakt… nie da się ukryć bardziej bulwersuje mnie „działalność” ludzi z branży, niby wykształcony i „znających się” ale czasem potrafią tak dać czadu że odkręcić się w żaden sposób nie da. Niby jak patrzysz jest ślicznie tyle że koszmarny fałsz, a w sztuce nie ma nic gorszego niż fałsz, tym gorzej im śliczniejszy … cóż – mamy prawo poznać historię taką, jaka była, naszym poprzednikom zdarzały się rzeczy piękne i brzydkie, naprawianie tych brzydkich to duży błąd

    Polubienie

    1. Malino- wszystko wskazuje na to, że nawet przy robieniu tych kolorowych dywanów z kwiatów decyduje …gust. Myśmy nie miały wyjścia, nie miał kto ganiać po polach za kwiatami; białe kwiatki to jaśmin od sąsiadki; zaś zielona paproć stanowiła tło. Zawsze mam obawy, że ksiądz stąpając po tataraku gęsto ułożonym lub paproci, zahaczy czubkiem buta, zaplącze się i wyłoży się jak długi. Nazywam to takimi pułapkami zastawionymi na celebransa.
      Na tym banerze Jezus przedstawiony jest jako dobry Pasterz, być może wtedy pasterze owiec tak wyglądali, ale…Jezus jest Pasterzem duchowym [przenośnia] a choć może jesteśmy baranami, to nie dosłownie 🙂 więc troszkę można upiększyć, zarówno owce jak i Pasterza 🙂
      Ty patrzysz [ i postrzegasz] to okiem fachowca, zaś mnie nie dane są Twoje talenty, więc na miarę moich możliwości opisuję swe spostrzeżenia.
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  7. To w takim razie muszę powiedzieć, że udało się wyjść Wam z takiej sytuacji nieciekawej bardzo dobrze. 🙂

    Zielsko zawsze można usunąć, ważne tylko w jakim stanie inne rośliny będą.

    O tak, oczy to na pewno jeden z elementów, po których można kogoś poznać, nawet po wielu latach. Czasem może to być też głos, charakterystyczne gesty czy tego typu sprawy.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Tak Piotrze, sytuacja była bardzo nieciekawa. Nie tylko z powodu trudności technicznych, ale także różnicy gustów. Widzę też niedoróbki, ale gdy samemu nie ma się możliwości czegoś stworzyć, trudno mieć pretensje, że inni wykonali jak…widać. Jestem bogatsza o nowe doświadczenie.
      Piotrze, walka z chwastami i zielskiem to Syzyfowa praca; podobnie jak podlewanie. Zajęcie przy tym jest na okrągło, a tu różne inne obowiązki odrywają od tego. Takie są uroki działkowicza.

      Polubienie

    1. Józefie, dziękuję za miłe słowa; jak się ma nóż na gardle, to panikowanie niezbędne; pobudza szare komórki do działania. Sąsiadka mnie zmobilizowała szantażem, żądaniem; ” tak, aby nasz ołtarz nie był najgorszy na osiedlu”, ale… sama zbytnio się nie angażowała . To się potem pamięta. .

      Polubienie

  8. Coś wiem na temat działkowych przyjemności. 🙂 Chociaż u nas głównie trawa, drzewa i krzewy to i tak zawsze jest sporo do zrobienia, a to zamiatanie, a to przycięcie gałęzi, zebranie poziomek dziko rosnących itp. itd.

    To teraz już wiem wszystko jak wyglądało budowanie tych ołtarzy. To tak jak z innymi sprawami w życiu, na które ma się albo mały albo żadnego wpływu. A najgorzej jak się człowiekowi wydaje, że ma taki wpływ, a potem wychodzi, że wcale go nie miał.

    Cóż moim zdaniem rowerem nie da się wszędzie dojechać, samochodem w sumie też. Najlepsze wyjście to zakup roweru i jeżdżenie nim tam, gdzie samochodem się nie da, a samochodem tam, gdzie rowerem jest np. za daleko. 🙂

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Temat ołtarza już odchodzi [odszedł] do wspomnień. Zatrzymane w kadrze zostały te chwile, kiedy już poznaje się owoce swej pracy. Dlatego tak trudno jest mi rozstać się z widokiem opublikowanych tutaj zdjęć. Pora już na nową notkę i zmianę tematu.
      Na ogródek [działkę] mamy kilka dni, bo potem znowu przygotowania do wyjazdu na wczasy. Po raz drugi planujemy zaliczyć Ustronie Morskie, lecz głownie ze względu na najmłodszego wnuczka. .

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s