Uczę się…

Mówi się, że „starość nie radość, a młodość nie wieczność”. Zaś mnie zachciało się na starość  uczyć języka… włoskiego. Idzie mi to bardzo opornie. Skleroza nie ułatwia zadania.  Można się załamać. Jeszcze chwila, a poddam się i zrezygnuje z wojaży po Włoszech. Niby  wymowa włoska zbliżona jest do wymowy polskiej, a kilka rzekomo prostych [myślałaby ktoś, że to takie łatwe do zapamiętania] zasad pozwala poprawnie czytać i wymawiać włoskie słowa.

c wymawiane jest jak k, [cacao] –  chyba że występuje przed e lub i, gdzie wymawiane jest jak cz ; cane [kane] ;  cinema [czinema]
chi, che wymawiane jest jak ki i ke
Michele [Mikele]
che [ke]
g wymawiane jest jak g, – chyba że występuje przed e lub i, gdzie wymawiane jest jak dż ;  gatto [gatto] ; giardino [dżiardino] ; Genova [dżenowa]
ghi, ghe wymawiane jest jak gi i ge
Ghirlandina [girlandina]
gli wymawiane jest jak lj ; famiglia [familja];  figlio [filjo]
gn wymawiane jest jak ń

Buon giorno (do obiadu) / buona sera (po sjeście) ……. i tak dalej…etc…etc…

toż to można przy tym dostać pomieszania z poplątaniem. Podobno jest takie urządzenie, które umożliwia poznanie 5 języków w ciągu dwu tygodni.

„Nowa, dwutygodniowa formuła Aaron Stone na automatyczną naukę języka obcego….” [reklama]

Tu inna reklama; podobno mózg może chłonąć język jak gąbka [ że też mój mózg nie chce niczego chłonąć];

„Nowa 2-tygodniowa formuła automatycznej nauki języków obcych Cristiana Petterssona „

[to nie moje zdjęcie lecz z reklamy ]

Może i skuteczne to metody dla… poliglotów, lecz nie dla mnie.  Baju…baju…chciałaby dusza do raju, lecz w moim przypadku, to marzenie [ściętej głowy] nierealne aby  zostać poliglotą.

Znalezione obrazy dla zapytania a presto  Znalezione obrazy dla zapytania arrivederci

Reklamy

26 myśli na temat “Uczę się…

    1. Malino, -OK! zakrętów będę unikać. [ „curva ale kyrk”]. Chyba jak tylko dotrę do hotelu to więcej stamtąd nigdzie się nie ruszę, bo się zgubię i nie będzie mnie więcej na blogu. Załamanka. 😦

      Polubienie

    1. Jedyne co pamiętam z włoskiego to;
      Ti amo – to znaczy ” kocham „, Tu baccio – „całuję ciebie ” [„Nie Płacz Kiedy Odjadę” – Marino Marini]
      No i słynne : „Arrivederci, Roma…”
      nic więcej nie chce wleźć do tego zakutego łba; a …szkoda. Tak mi się udało upolować piękne i tanie miejsca noclegowe.
      Przydałby się przewodnik, ale go nie ma. Znajoma mnie namówiła, a potem wystawiła, bo ona niczym gatto chodzi własnymi ścieżkami. Powtarzam sobie bezustannie; umiesz liczyć, to licz na siebie i…kuję żelazo, które wcale nie jest gorące, zimne jak szlak.

      Polubienie

  1. Basiu, kup „Rozmówki polsko – włoskie”, noś ze sobą wszędzie, są pomocne w obcym kraju…
    Zapamiętaj zwroty grzecznościowe oraz podstawowe pytania i odpowiedzi. Włosi są sympatyczni i wylewni, łatwo z nimi nawiązać kontakt. Uwierz w siebie! Poradzisz sobie jak mało kto… Tego życzę. Do mnie przyjechali goście z zagranicy, mówimy po polsku… Miłego dnia!

    Polubienie

    1. Nic nie kumam. Skoro potrafisz porozumiewać się po włosku to może wybierzesz się z żoną i …z nami 🙂 poznalibyśmy się wreszcie w realu;

      Polubienie

    1. Nie chcesz naszego towarzystwa, to nie; bez łaski 😦
      Rozumiem jedynie „saluto” do reszty musiałabym wzywać do pomocy tłumacza google; ale dam mu spokój wszak zaczyna się weekend 🙂

      Polubienie

  2. Cooooo ! kopalnia Zabrze ? chyba Luiza ? zabytkowa kopalnia Guido jest atrakcyjniejsza. Można popływać na łódce pod ziemią i na jednym z poziomów jest knajpka i piwo za… 20 zł. Tak że to atrakcja nie gorsza jak w Italii… tymczasem życzę- buona serata

    Polubienie

    1. Mirek – dawno, dawno temu to była kopalnia Zabrze; lata 70-te ubiegłego wieku 🙂 [1972 rok]
      Nie ogarnę tego; buona sera jest dobry wieczór, a Ty mi tu wyskakujesz z buona serata 😦
      znaczy się życzysz mi dobrego wieczoru ??? tylko jak to wszystko zakodować???

      Polubienie

  3. no widzisz jak wspaniale się uczysz włoskiego. No ale fakt jak się nie zna języka to trochę przerąbane. Przekonałem się jak byłem u córki w odwiedzinach w Liverpoolu. Wiozłem córce i zięciowi dekoder Polsatu i antenę talerz, który się pogniótł gdzieś w bagażach. Zwróciłem się pokazując obsłudze przy odbiorze bagażu,że uszkodzili mi talerz.Przyszła dystyngowana pani i kazała mi iść. Szła sztywno jak gen. Jaruzelski To coś tam mówiła i poprowadziła gdzieś w głąb hali lotniska żeby spisać reklamację.Żona została z bagażami cztery torby a dwa ręce w których większość to polskie jedzenie m.in bigos !!! Jaja jak w filmie Barei. Tym czasem córka dojeżdżając na lotnisko się spóźniła przez korki i byłem w ciemnej dupie.Spytałem- Verstehst du Deutsch? Czy rozumie po niemiecku dla jaj bo i ja nie nie znam niemieckiego. To odpowiedziała No. Po prostu znała język niemiecki tylko oni są tacy mądrzy,że skoro ty jesteś w takim kraju jak Anglia to ty masz znać angielski i się nim porozumiewać. Córka dojechała reklamacja została spisana ale nie skorzystałem bo drewnianym młotkiem wyklepałem talerz i odbiór był jak talala.Akurat leciały czterej pancerny i pies.Czuło się że jestem w Polsce bo polskie programy. Lecz do momentu gdy się wyszło na ulice odwrotny ruch.Zawsze źle patrzyłem jak chciałem przejść na pasach.Do dziś się dziwie,że jakiś angol mnie nie przejechał. lub poszło się do łazienki bo były dwa osobne krany z zimną i ciepłą wodą.Tak,że jak robiło się wycieczki po Liverpoolu (muzeum Bitelsów) to z córką i zięciem oni mają angielski opanowany i wtedy zobaczyłem co to znaczy być w obcym kraju bez znajomości języka.Ale Ty się Basia nie martw. Polski papież zostawił tyle że Cię zrozumieją we Włoszech.Trochę po polsku,niemiecku i angielsku i będzie gitara.

    Polubienie

    1. Tak> ja już opanowałam w wielu językach;
      – Non capisco in italiano
      – I do not understand Italian
      – Ich verstehe es nicht auf Italienisch
      – Я не понимаю по-итальянски
      najlepiej mi wychodzi po rosyjsku; bo ja jestem non capisto…

      Polubienie

  4. Uczyłem się trzy lata włoskiego i właściwie nic mi nie zostało w głowie z tego. Podobnie z niemieckim. Jedynie angielski został mi najlepiej w głowie, na tyle, że książkę albo artykuł w Sieci jakiś spokojnie dość przeczytam. Ale w tamtych językach to tylko jakieś małe i proste wypowiedzi/teksty.

    Wciągnął mnie portal Oko.press, bo chciałem zobaczyć jak pojmują pewne sprawy na inaczej nastawionych portalach z wiadomościami/felietonami itp.

    Dzięki wielkie. 🙂 Na pewno pobyt będzie jak należy w Rymanowie (a właściwie w pobliżu).

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Piotrze > różnica wieku sprawia, że Ty masz inne warunki do nauki języków obcych; za czasów mojej młodości to tylko język rosyjski był dostępny;
      udanego wypoczynku i wojaży po okolicach Rymanowa [O! a ja tam jeszcze nie byłam] 🙂

      Polubienie

    2. a ja w ogólniaku uczyłam się niemieckiego, oprócz rosyjskiego ma się rozumieć, niestety tumanek językowy byłam w całej rozciągłości. Chciałam koniecznie do klasy mat-fiz a taka była u nas tylko z niemieckim … brrr jak ja nie znosiłam lekcji niemieckiego … moi dwaj serdeczni koledzy przybywali mi z pomocą „handlowaliśmy” aż miło – zamieniałam tłumaczenia z niemieckiego za wypracowania z romantyzmu albo Młodej Polski i jakoś szło. Tumankiem językowym pozostałam do dzisiaj. jAK POSZŁAM NA STUDIA TO LEKTORAT BYŁ DO WYBORU, NOOOOO kamikadze nie byłam ,żeby niemiecki dla zaawansowanych wybrać, francuski czy angielski od zera to marne szanse, wybrałam włoski i przyznam – strzał w 10! To było jak prywatne lekce, dziewięcioro studentów na lektoracie … miodzio! profesorka wspaniała, zresztą kiedyś, we Włoszek pracowała nad podręcznikiem nauki włoskiego dla cudzoziemców. Cud normalny, nauczyłam się nawet sporo, jeszcze przez dwa lata po studiach jeździłam w czasie pracy na te lektoraty i chodziłam z mlodszymi kolegami :)Pani miała kapitalny system nauki, bez ocen, kolokwiów, po prostu każde z nas miało stronę w kajeciku Pani, jak tylko Pani stwierdziła, że czegoś ktoś nie wie wpisywała do kajecika, wykreślała w momencie kiedy stwierdził, że już to opanowaliśmy … ech, sporo słówek tam „wisiało” aqle musiało się do końca semestru doczekać wykreślenia. Uwielbiałam te lektoraty, pisaliśmy wspólnie kryminały a ile było przy tym śmiechu … ktoś zaczynał zdanie, następny dopowiadał … Panna Marple i Poirot wysiadają takie kombinacje robiliśmy, jak nam Pani tłumaczyła na polski, co właśnie raczyliśmy wypowiedzieć po włosku to czasem lepiej niż kabaret 🙂
      Tak mi się wspomniało, a nawiasem – wszystkim uczniom życzę tak cudownych pedagogów …

      Polubienie

      1. A mówiłam, żeś szczęściara??? 🙂 🙂 🙂 Ja tyle szczęścia nie miałam, na prywatne lekcje nie było mnie [dawniej] stać, a teraz …za późno. Non capisco niente….

        Polubienie

  5. 🙂 Ale jednak mimo większych możliwości nauki języków najbardziej podszedł mi ten angielski.

    Polecam Basiu okolice Rymanowa, to będzie już kolejny raz, gdy tam będę z Rodzicami (chyba około 4-5).

    Poza takim dziwnym zachowaniem opozycja już nie ma nic do zaoferowania. Są tylko obietnice odsunięcia PiS od władzy, usunięcie IPN-u (i teczki trafią gdzie? nie mówiąc o badaniach jakie ta instytucja prowadzi), usunięcie CBA (czyli przyzwolenie na korupcję), albo trawestacje obietnic PiS itd. Jak dla mnie to stanowczo za mało.

    Sklepy te wielkie to zupełnie oddzielny rozdział jest. Tam wszystko jest zrobione tak, by klient jak najdłużej przebywał, produkty są rozstawione strategicznie itp. itd. Będąc tam nikt się nad tym nie zastanawia, dopiero jak w gazecie czy w Sieci się poczyta o tym zaczyna to być widoczne.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. taaak> „ucz się i pracuj a garb sam ci wyrośnie”; różne mądrości z tym są związane; zmęczona jestem [chyba od nic nie robienia] dlatego też nic nie wchodzi do głowy; nie znasz jakiegoś panaceum na tego rodzaju dolegliwość?
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

        1. Już sama nie wiem, co mnie tak męczy; może nieróbstwo? czasami tak mam, że popadam w melancholię. Teraz na przykład łapię „doła”, bo nie umiem naprawić błędów w rezerwacji noclegów we Włoszech; oni poszaleli z tymi cenami [euro], to nie na kieszeń Polki -emerytki, a ta chciałaby zakosztować ich luksusów 😦 mam jeszcze dwa noclegi do zaklepania, nie ma już żadnych okazji.
          Zamiast uczyć się języka, to Basia pomyka [ i czas tarci] przez oferty noclegów; aż włos jeży się [na głowie] -jakie tam są ceny; u nich za jedną noc dla 2 osób, tyle zapłaciłam w Ustroniu Morskim za 7 nocy dla 2+1; chyba jestem bardziej zszokowana niż zmęczona…

          Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s