Kłopoty…

Kłopoty…Kto ich dziś nie ma ??? 

rys. Artura

Reklamy

22 myśli na temat “Kłopoty…

    1. Taaak> Zbyszku to telepatia. Zaś rysunek jest autorstwa mojego siostrzeńca; nie mam weny twórczej oraz nastroju, aby napisać dłuższą notkę, dlatego wykorzystałam pracę krewnego; O!
      pozdrawiam 🙂 .

      Polubienie

  1. Temat tej konkretnej sprawy uważam za bardzo delikatny, bo wchodzi ona w te wszystkie niejasne meandry jak uczucia, odczucia i subiektywna ocena pewnych sytuacji. Dlatego nie wypowiem się po której stronie sporu jestem.

    Cóż, daleka podróż zawsze jest pewnym obciążeniem, zwłaszcza chyba autem. Czasem nawet jazda osiem czy dziewięć godzin może tak zmęczyć, że lepiej wybrać pociąg czy nawet samolot jak jest możliwość.

    Ja na przykład już od jakichś 20 lat jeżdżę do Mielna, może nie jest idealnie pod różnymi względami ale nie było jak na razie specjalnych problemów.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    Polubienie

    1. Józefie> czy tylko kasta sędziowska ma ekstra przywileje i wymaga reformy???
      podam Ci banalny przykład;
      w kiosku gdzie sprzedawane są zapałki i papierosy, prasa itp. na których sprzedawca zarabia grosze; obowiązuje kasa fiskalna; a prywatne gabinety lekarskie, gdzie w ciągu 10 min. kasuje się 150,-zł takich kas brak. Kioskarz często na te 150,-zł mu pracować 12 godz. Co to za prawo? co to za sprawiedliwość?

      Polubienie

      1. „czy tylko kasta sędziowska ma ekstra przywileje i wymaga reformy???”

        Nie tylko,ale od czegoś trzeba zacząć.
        W podobnej sprawie wypowiedział się Sąd Najwyższy USA, ale wydał zupełnie inny wyrok. Chodziło o sprawę cukiernika, który odmówił sprzedaży weselnego tortu parze homoseksualnej. Amerykańscy sędziowie uznali, że miał do tego prawo.

        Polubienie

        1. Józefie> nie znam zasad [przepisów], które regulują obowiązki usługodawcy; czy mając własny interes [biznes] mam prawo decydować komu służę i czym oraz w jakim zakresie.
          Wprawdzie mówi się – „klient nasz pan” lecz wiadomo, że pan to nie panisko 🙂

          Polubienie

          1. Także się na tym nie znam.
            Ale wg Ordo Iuris, Sąd Najwyższy dopuścił do niebezpiecznego precedensu:
            Wykładnia art. 138 Kodeksu Wykroczeń, którą zastosował Sąd Okręgowy w Łodzi jest niezwykle groźna dla wolności działalności gospodarczej i wolności sumienia, zagwarantowanych w artykułach 20, 22, oraz 53 ust. 1 Konstytucji RP.

            Prawnicy Ordo Iuris zapowiadają odwołanie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Zbierane są także podpisy pod petycją dotyczącą prawa do sprzeciwu sumienia.

            Polubienie

            1. A mnie się widzi, że popadamy już w paranoję; z jednej krańcowości w drugą;
              zastanawiam się – co dzieje się z ludźmi? skąd tyle zawziętości? coraz częściej
              stosowana jest maksyma wilka; „nu zając, ja ci jeszcze pakażu”.
              I tak sobie wszyscy wzajemnie „pokazują” …:)

              Polubienie

  2. A ten rysunek nie tylko dla dowcipu, ale dla dyskusji. Sprawa jest prosta, przepis sięga czasów komunistycznych, gdy sprzedawano spod lady. Przepis w dzisiejszych realiach absurdalny, ale te wszystkie komunistyczne przepisy nadal obowiązują (więc, przynajmniej prawo mamy nadal komunistyczne). Tutaj sądu, przynajmniej w tym przypadku, nie warto się czepiać, bo wbrew pozorom, sąd nie może bezpośrednio interpretować konstytucji. To jest właśnie przypadek, gdy sąd może skierować zapytanie do Trybunału Konstytucyjnego, ale akurat TK tego przepisu nie może chyba interpretować (wyłączenie aktów prawnych, które miały w zamyśle chronić Jaruzelskiego i jego junty). Więc, sytuacja patowa. Niestety, drukarzowi zabrakło refleksu. Zamiast szczerości powinien wykazać się sprytem. Skoro plakat reklamował przykładowo imprezę na 6 lipca, to wystarczyło podać termin realizacji na 7 lipca. Niestety, w Polsce za brak refleksu i sprytu wciąż się płaci frycowe.

    Polubienie

      1. Wiem coś o tym, dokładnie za podobny, komunistyczny przepis dostałem mandat od pani z PIH. A sprytu należy się uczyć od ludzi z PO. Patrz, taki Paweł Adamowicz, a ile ma mieszkań i kont bankowych. Jak jedno mieszkanie zaleje sąsiad, to idzie do drugiego mieszkania. Jak drugie się spali, to idzie do trzeciego.

        Polubienie

        1. Spryt, a tak naprawdę cwaniactwo i cygaństwo, to trzeba mieć we krwi. No bo kłamstwem byłoby wymówienie się niedostępnym terminem. Właśnie mam do czynienia z oszustami i będę musiała interweniować w W.P.G. na Policji. Wiesz- ile to wymaga nerwów ?

          Polubienie

          1. Od oszustów należy się trzymać z daleka. Umowa i termin nie są kłamstwem. Nigdy nie godziłem się, aby klient narzucał mi termin realizacji. A w tym czasie, to moja sprawa, czy dłubię sobie w nosie, czy robię zlecenie. Natomiast, praca ma być wykonana na czas uzgodniony, a owa rezerwa czasowa jest po to, aby uwzględnić kwestie nieprzewidywalne, chociażby nagłą wizytę u lekarza, brak prądu etc.

            Polubienie

            1. No właśnie- – racja – od oszustów trzymać się z daleka, ale …jak odgadnąć kto oszust a kto nie?
              Staram się być bardzo ostrożną w tej dziedzinie a i tak zdarza mi się paść ofiarą oszusta.

              Polubienie

  3. A ja kamyczek od siebie dorzucę, taką ciekawostkę –
    kiedyś zwrócili się do mnie o projekt Zielonoświątkowcy (chyba oni, ale głowy nie dam, bo dawno) zwracają się też inni, bo w zabytkach często „siedzą”, chodziło o kompleksową renowację obiektu z kaplicą i kaplicą chrzcielną … też miałam problem, czy to brać, zadzwoniłam do zaprzyjaźnionego księdza a on mi wytłumaczył – przecież nie idziesz się do nich ochrzcić a ratujesz ich obiekt, to zupełnie inna kwestia, możesz śmiało
    Nie mam już problemu z projektowaniem dla tych „innych”. Raz w życiu odmówiłam wykonania projektu, było to jeszcze w państwowym biurze – projekt zakładał przerobienie kościoła na salę sportową. Na moje stanowcze NIE usłyszałam od szefa – pani Haniu, to przecież protestancki kościół, nie nasz. Protestancki, nie protestancki, do modlenia służył …. pojechał mi szef po premii ale przeżtłam to 🙂

    Polubienie

    1. Malino- jak sataniści zwróciliby się do Ciebie żebyś im zaprojektowała miejsce „kaźni” [ofiar dla szatana] to jakie miałabyś zdanie?
      A co do Twego przykładu; znane mi miejsce przerobienia gospody na kościół ; jednak teraz częściej przemienia się kaplice i kościoły na inny cel niż w założeniu [przy inwestowaniu].
      Taka już natura ludzka; pozdrawiam 🙂

      Polubienie

      1. Sataniści to wyznawcy szatana i nie stawiam ich na jednej platformie z innymi wiarami w Boga, podobnie jak nie postawię na tej samej platformie żadnej sekty ! oczywiście żadnych miejsc „kaźni” , żadnych miejsc „kultu” dla sekt bym nie projektowała i nawet by mi do głowy nie przyszło pytać znajomego księdza , bym nie projektowała ponieważ to jest jest sprzeczne z moimi wartościami … Inne wiary, to jednak co innego, przynajmniej dla mnie. Mieszanie szatana do preferencji seksualnych czy politycznych jest przenośnią, zresztą często stosowaną, ale chyba nie jesteśmy upoważnieni do odczytywania że człowiek, któremu natura geny poprzestawiała, albo który polityczną rzeczywistość widzi inaczej niż my jest produktem szatana … jeśli nie podaje się mu ręki to nie ze względu na to, że to szatan, przynajmniej tak ja myślę.
        A co do odmawiania – akurat projektuję zaciekłemu przeciwnikowi politycznemu 🙂 jakoś nie umarłam ani mi nie ubyło 🙂
        ————————–
        A co do wykorzystania obiektów kościelnych, to ja jestem bardzo starej daty w tej mierze, w głębokim socjaliźmie moi profesorowie z historii sztuki wkładali nam do głowy – naczynia liturgiczne nigdy do żadnego celu ! najwyżej do muzeum, sakramentarium nigdy do innego celu ! …. we współczesnych kościołach sakramentarium się oczywiście nie buduje, ale w tych mocno starych są, chociaż niewidoczne. Nic nie mam do latania w majtkach i brania pryszniców, ale nie w miejscu gdzie sakramentarium było … to mam glęboko wyryte w świadomości i nic nie poradzę, że ręki do tego przykładać nie mam zamiaru. Nasze kościoły przechodziły różne koleje, raz katolickie, raz protestankie, w zależności od historycznych okoliczności. Rozumiem, że stary i piękny obiekt, którego kościół nie jest w stanie przejąć do użytkowania, trzeba uratować, wtedy można na jakiś cel „duchowy|”, związany z kulturą, sztuką …. wiem, wiem sportem też chwalić Boga można ale na moje oko lepiej w innych miejscach, niż stare kościoły

        Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s