40-lecie wyboru Polaka na Papieża.

JAN PAWEŁ II – 40 lecie wyboru Polaka na Papieża”

W przededniu 40-lecia wyboru kard. Wojtyły na następcę św. Piotra ważne jest pytanie, co pozostało w naszych sercach z Jego przesłania i jak je realizujemy w życiu.

Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”fundacja powołana przez Konferencję Episkopatu Polski w 2000 roku jako wyraz wdzięczności dla Ojca Świętego Jana Pawła II za Jego niestrudzoną posługę duchową na rzecz Kościoła i Ojczyzny.

Blisko 700 uczniów gimnazjów i szkół średnich,  stypendystów „Dzieło Nowego Tysiąclecia” w całej Polsce.  Żywy pomnik J.P.II.

papiez2s

 

Reklamy

43 myśli na temat “40-lecie wyboru Polaka na Papieża.

  1. Basiu, jesteś na bieżąco z aktualnymi tematami połączonymi z dawnymi… Też pamiętam, ale nie nawiązałam do tego ważnego wydarzenia w moim blogu, w poprzednim „niebieskim” przestrzegałam tego, w tym nowym częściej zwracam uwagę na aktualności i tak też, dzisiaj odniosłam się do manifestacji gejów i lesbijek w Lublinie. . .
    Niedobre są wahania temperatury, raz chłodno, raz upał… To też sprzyja przeziębieniom. Zdrowiej i odpoczywaj, miłej niedzieli – Krystyna.

    Polubienie

      1. Co robiłam? Akurat z mężem oglądałam wiadomości w TV… Radość była nie do opisania…
        W pierwszym odruchu żałowałam, że to nie kardynał Wyszyński został papieżem…
        Miłego dnia życzę.
        PS. Bardzo mądrze i dobitnie odpowiedziałaś Świechnie. Trafiłaś celnie, ludziom poprzewracało się
        w głowach, myślą, że wszystko im wolno. Z prostej drogi świadomie wpadają w bagno i jeszcze nazywają to normalnością, całkowicie zgłupieli, a inni im przyklaskują, czyli takie dno moralne akceptują,
        jedni z wieloma grzechami na sumieniu, jeszcze inni popierają takie tatałajstwo, bo tak wypada być trendy… Czym to owocuje? Coraz większe rozpasanie to więcej zła na świecie
        – morderstw, zboczeń i nieuczciwości…
        Nie jestem taka nowoczesna, by na wszystko, co obraca się przeciwko nam, przymykać oczy.
        Ludzkość zmierza do zagłady…
        Odpowiedziałam też w moim niebieskim blogu. Krystyna

        Polubienie

  2. A ja, aby uczcić dzień papieski wybrałem się na film „KLER”. Więc, stało się, Jestem już po, a nie przed. Od dziś mogę dyskutować na temat filmu, czuję się kompetentny. A wybór papież przegapiłem. Miałem ważniejsze kwestie, początek pierwszego roku studiów i związane z owym początkiem studiowania emocje, całkowicie przesłoniły emocje związane z wyborem papieża. Mój pragmatyzm mówił mi, że skoro jest wolne miejsce do obsadzenia, to ktoś musi je obsadzić i nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Bardziej mnie intrygowało, jakim będzie papieżem? Sam wybór, w zasadzie, nie zrobił na mnie żadnego wrażenia.

    Polubienie

    1. Opinię o obejrzanym filmie możesz, jeśli zechcesz, zamieścić pod poprzednimi notkami, gdzie do tego nawiązywałam -m.in. „Reakcja”. Chętnie przeczytam o Twoich wrażeniach.
      Przy tym temacie nie chciałabym dyskusji o filmie „Kler”. Przez pamięć dla świętości Papieża Polaka, nie chciałbym komentarzy o „grzechach” innych kapłanów.
      Może to dziwnie zabrzmi; ale ja w dniu wyboru Karola Wojtyły na Papieża wieszczyłam [wieszczka Basia] cud. Faktycznie- sprawdziła się moja przepowiednia – mamy świętego naszych czasów i to Rodaka. Niestety, boleję nad tym bardzo, że nie dane mi było spotkać się z Nim bezpośrednio, choćby tylko przez dotyk. Bardzo żałuję, że nie miałam możliwości pielgrzymki do Rzymu za czasów Jego pontyfikatu.

      Polubienie

      1. Jeśli będę dyskutował na temat filmu, to raczej w przyszłości. Poprzednia notka zasadniczo, poza jednym wątkiem, nie dotyczy spraw poruszanych w filmie, więc tam nie poprowadzę dyskusji. Natomiast, czy świętość kończy dyskusję, czy ją w zasadzie rozpoczyna, to odrębna kwestia, też tutaj jej nie poruszę. Zatem, bez obaw.

        Polubienie

        1. Zbyszku> na film „Kler” się nie wybieram. „Wszystko co ludzkie nie jest mi obce„, dlatego nie robi na mnie wrażenia prawda, że również wśród księży trafiają się pedofile. Nie jest też tajemnicą, że niektórzy biskupi [a czasem zdarza się, że nawet niektórzy księża] żyją ponad stan. Podobno księża nie ślubują ubóstwa. Co zabrał ze sobą, jakie bogactwo po sobie pozostawił i komu, Karol Wojtyła? Przyjmował u siebie głowy państw, więc dla szacunku narodów jakie reprezentowali, musiał przyjmować w godnych warunkach. Ile wiedział, jakie wieści o pedofilach w KK do niego docierały, nie wiemy. Przecież nawet niektóre rodziny ofiar księdza pedofila, milczały. Dopiero teraz, po latach naszła ich odwaga. Stąd niektóre krzywdy uległy przedawnieniu, ale …czy tylko pedofilami byli/są księża??? Nagłaśnia się ten problem, a w cieniu pozostaje działalność pozostałych pedofilów. Można więc przypuszczać, że ich czyn ulegnie przedawnieniu, choć krzywda dzieci wcale nie mniejsza.
          A mówiłam- załóż swego bloga 🙂 🙂 🙂 podyskutowalibyśmy tam o Twoich wrażeniach z filmu 🙂 jestem ciekawa Twej opinii.
          pozdrawiam 🙂

          Polubienie

          1. Miałem wrażenie, że film jest ewangeliczny i odebrałem go pozytywnie. Owszem, uderza w złych pasterzy, ale to zmusza do zapytania, kim jest dobry pasterz? I zasadnicze pytanie, czy takowi są jeszcze w Kościele? Ty, jako przykład podajesz swego proboszcza, który zadbał o budowę kościółka, a ja z tych, co w takich sytuacjach zapytują: czy cegły będą się modlić? Owszem, kościółek to ważna rzecz, ale czy nie są ważniejsze? Zresztą, wierzę Tobie i uznaję, że Ty masz to dobrodziejstwo, że dostąpiłaś do takiego etapu w życiu, w którym możesz pochwalić się przed wszystkimi, ze poznałaś dobrego pasterza. Czy Nasz Papież nie znał problemów KK? Raczej wątpię. Miał inne cele, wtedy dla Polaków ważniejsze: chodziło o obalenie komunizmu. To obalenie komunizmu mu się udało. Ale pytanie zostaje zasadne, czy w związku z tym był dobrym pasterzem? Według mnie nie. I tutaj długa lista zarzutów. Niewątpliwie miał charyzmę i dar wyzwalania miłości do swojej osoby. Też się przyznaję, kochałem Go. Natomiast, czy to zwalniało Go od podejmowania niewygodnych tematów w KK? To jest problem, gdyby je podjął, nie zostałby mianowany świętym. Więcej, nasze postrzeganie Jego osoby również uległoby pogorszeniu. To jest ten paradoks. Ci, którzy czynią dobro i sprzątają stajnię, sami śmierdzą, zaś Ci którzy chcą ładnie pachnieć, wystarczy, że dbają o swój wizerunek i o odpowiednie perfumy. Jak widzisz, po latach moja ocena JPII się zmienia, gdyż niestety, zmienia się również moja wiedza. Coś, co kiedyś wydawało się proste i oczywiste, dziś proste i oczywiste nie jest. Mój największy zarzut do papieża Polaka dotyka zasadniczej kwestii w Kościele, czy Kościół ma być chrystusowy, czy może naukowy, filozoficzny i do tego klęczący przed obliczami greckich filozofów? Niestety, siedzi we mnie mały protestant i to od dzieciństwa, zatem, nigdy, ale to nigdy nie uznam prymatu nauczania filozoficznego nad naukami Chrystusa. Niestety, naszemu papieżowi się to zdarzało. Ale, ponieważ, mądrzejsi od nas, mają z tym problemy, więc raczej tego nie rozstrzygniemy.

            Polubienie

  3. Klik dobry:)
    Pełniłam wtedy służbę w Wojewódzkim Stanowisku Kierowania Straży Pożarnej. Wszyscy patrzyliśmy w telewizor i chcieliśmy, żeby nie było w tym czasie wezwania do pożaru. Nie było! Nawet fałszywych alarmów nie było, choć zwykle telefon alarmowy dzwonił bez przerwy. Nawet dzieci nie wygłupiały się i nie dzwoniły do straży pożarnej.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

  4. a wiesz – zapytam znajomego księdza czy ubóstwo się ślubuje, będziemy wiedziały 🙂
    pamiętam, że w dawnych czasach żona ślubowała mężowi „i posłuszeństwo bez granic”, ciekawe jak w kapłaństwie z tym ubóstwem .
    Po moim Wujku nic nie zostało z materialnych rzeczy oprócz Ikony którą przywiózł z Wołynia, dostał od Parafian w okrutnym czasie walk i mordów. Zabrał ze sobą na Ziemie Odzyskane. Zawsze wisiała nad Jego łóżkiem, Trafiła do mnie i teraz wisi nad moim . Na blogu „wisi” też. Basiu Wujka pochowali w starej sutannie , ale światełka na Jego grobie ludzie zapalaja do dzisiaj.
    ————–
    PAMIĘTAM DZIEŃ WYBORU, pamiętam wybuch szalonej radości, odtańczyłam dziwny taniec na środku pokoju. To bylo jak cud, chociaż „w kręgach” mówiło się od jakiegoś czasu o takiej możliwości to jednak z nadzieją i niedowierzaniem, by mogła sie spełnić.
    Wczoraj ogladałam w TV Mszę z Krakowa i zrobiło mi się tak smutno …
    Wiesz, ja jestem pies na te zabytki, rzucam się na renowacje, konserwacje, tak się przejmuję każdym detalem, każdą cegłą i kamieniem, tak mi się wydaje, że to na chwałę Bożą budowane nie powinno zginąć, tyle piękna do ocalenia ! Nagle przyszło mi do głowy myśl – to piękno ważne jest , nawet bardzo ważne, ale najpiękniejszy jest ten kościól, w którym nie ma pustych ławek, choćby na ścianach kwitły glony a freski sypały się na głowę … ot, co.

    Polubienie

    1. Malino – o tym, że księża nie ślubują ubóstwa, to na lekcji religii w klasie maturalnej poinformował uczniów sam kapłan. Syn mi to uświadomił [fajnie co – jajko uczy kurę 🙂 ]. Niemniej uważam, że skoro głoszą Dobrą Nowinę [Ewangelię] to przede wszystkim sami powinni dawać wzór do naśladowania.
      Akurat wczoraj była taka pouczająca nauka o „bogatym młodzieńcu” dedykowana nam, ale czy nie przede wszystkim powinna być skierowana do NIEKTÓRYCH kapłanów??? Podkreślam – niektórych, gdyż akurat nasz proboszcz jest tak skromny, tak pokorny i tak pobożny, że zgrzeszyłabym gdybym napisała ogólnie, a przecież takich księży jest wielu. Ot, choćby przykład Twojego Wujka.
      Masz rację – co warta byłaby świątynia, choćby cała pozłacana, albo była cennym zabytkiem gdyby świeciła pustkami ??? Kiedyś użyłam takiego sformułowaniu; „tabernakulum jest adresem Jezusa zamieszkania, lecz serce ludzkie miejscem Jego przebywania. ”

      P.S. Nie wiem który z Twoich komentarzy miałabym skasować ?. Spróbuję. A jak namieszam???

      Polubione przez 1 osoba

  5. Skomentowałem wyżej, ale wrócę do zapytania z mojego skasowanego bloga: czy katolik może być dobrym chrześcijaninem? Wtedy stwierdziłem, że nie. Aby katolik był dobrym chrześcijaninem musi mieć odwagę świętego. Problem w tym, że wielu odważnych katolików, którzy jednocześnie pragnęli bycia dobrymi chrześcijanami kończyło swój żywot na dwa sposoby: albo zostawali świętymi, albo zostawali spaleni na stosie, jako heretycy. I teraz zasadnicze pytanie: czy kościół ma zachować ów dualizm, który charakteryzuje Go od tysiącleci: z jednej strony święci, buntownicy, którzy są potrzebni jako wzór duchowy do naśladowania, z drugiej strony, księża, zarządcy majątku kościelnego, którzy za wzór postępowania służyć nie mogą, za to, mają wielkie wpływy na kształt dogmatów i zasad wiary. Innymi słowy, czy Ci którzy służą mamonie są dobrymi pasterzami?

    Polubienie

    1. Nawiążę tutaj do Twej poprzedniej wypowiedzi. Odpowiem Ci na Twe pytanie;”kim jest dobry pasterz? I zasadnicze pytanie, czy takowi są jeszcze w Kościele?
      TAK-są ! TAK-są! TAK- są! Z całą powagą, stanowczością przysługującą „siwej głowie” i odpowiedzialnością emerytki odpowiadam po trzykroć TAK! i nie dlatego, że „proboszcz zadbał o budowę kościółka” bo to nieprawda. Nie on budował kościółek. Inwestorem był inny ksiądz – obecnie emeryt. Ten Proboszcz został do nas posłany, gdy kościół był już konsekrowany, bo w tym samym czasie powołano nową parafię. Nasz Proboszcz troskliwie zarządza świątynią. Dostrzegamy to i w miarę możliwości pomagamy [moje możliwości są nader skromne, więc nie ma w tym żadnej mojej zasługi], ale… nade wszystko nasz Proboszcz służy Bogu i ludziom. W tej służbie spala się [w przenośni] dla Chrystusa i wcale nie dba o siebie. Jego troska i życzliwość dla każdego człowieka, nie tylko parafian, jest dostrzegana i doceniana przez wielu. Tak- to jest kapłan według serca Jezusowego. Pasterz wskazujący drogę do domu Ojca swoim przykładem. Czasami podczas Eucharystii mam tylko jedną prośbę do Jezusa podczas Przeistoczenia – abym miała choć odrobinę tej pobożności, pokory i służebności, jaka cechuje Celebransa. Dla niego mamona nie liczy się. To już drugi taki [święty] kapłan, jaki pojawił się na mojej drodze życiowej.
      Nie umiem odpowiedzieć na pytanie – „czy Ci którzy służą mamonie są dobrymi pasterzami?” Nie wiem. Nie znam ich argumentów. Życie rządzi się swymi prawami, zaś światem rządzi pieniądz. Każdy z nas; w mniejszym lub większym stopniu jest materialistą czyli mamona nami rządzi. Stąd zrodziło się owo pytanie; co ważniejsze jest w życiu; „być czy mieć„? Niestety, nie da się żyć bez „mieć” [boleśnie tego sama doświadczyłam], ani też nie ma sensu „mieć” bez „żyć”.

      Polubienie

    2. Drugie Twoje pytanie; ” czy katolik może być dobrym chrześcijaninem? ”
      Odpowiedź zawiera się w słowach Jezusa;
      ” Zwrócił się do Chrystusa bogaty młodzieniec: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” Na to Chrystus: „Czemu nazywasz mnie dobrym? Sam tylko Bóg jest dobry!” (Mk 10,18) Czyżby On nie był dobry? Przecież sam o sobie mówi: „Jam jest Pasterz dobry. Dobry pasterz daje życie za swoje owce” (J 10,11). Albo czyżby On nie był prawdziwym Bogiem? Przecież nie poprawia niewiernego Tomasza, kiedy ten adoruje Go słowami: „Pan mój i Bóg mój!” (J 20,28) Zresztą o zwykłych ludziach też uczył, że mogą i powinni być dobrzy: „Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa rzeczy dobre, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa rzeczy złe” (Mt 12,35).
      „Jezus spojrzał na niego z miłością”
      Polecam;

      Polubienie

  6. A skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle? Skoro napisałem, że miałaś to szczęście i spotkałaś dobrego pasterza, to nie pisałem tego z powodu wrodzonego sarkazmu. Wierzę, że tak jest. Ale pytanie zasadnicze, jaki ma ten ksiądz wpływ nie na swoich „poddanych”, ale na cały Kościół? Innymi słowy, zapytam się, kiedy ten ksiądz zostanie biskupem? A nawet, jeśli zostanie owym biskupem, czy będzie miał szansę innych biskupów przekonać do swojej wizji Kościoła. A kiedy zostanie kardynałem? Czy będąc kardynałem będzie miał szanse na przekonanie innych kardynałów? A czy nie jest przypadkiem tak, że ten Twój ksiądz nie powinien przekonywać do swoich wizji nikogo, gdyż jest Chrystus, który powinien być przewodnikiem wszystkich papieży, kardynałów, biskupów i księży, oraz wszystkich wiernych. I czy nie masz wrażenia, że wszyscy wierni wobec Chrystusa są jednakowi i w wierze nie potrzebuje kardynał papieża, biskup kardynała, ksiądz biskupa, a wierny księdza? Bo jeśli potrzebują, to ich wiara jet ułomna, a skoro jest ułomna, to stąd miejsce uczynione dla szatana.

    Polubienie

    1. Zbyszku -życzę naszemu proboszczowi jak najlepiej, ale nie chciałabym aby został biskupem, bo wtedy od nas odejdzie 🙂 wiem, to egoizm, lecz po części usprawiedliwiony, bo …Kościołowi potrzebna jest praca od podstaw. Rewolucja potrzebna jest od dołu.
      Proszę, zerknij wstecz;co mówi historia? był czas kiedy za reformowanie kościoła jednocześnie wzięli się; Luter i Franciszek z Asyżu. Dwie drogi, jakże odmienne sposoby reformacji. Który z nich obrał właściwą -poznajemy po owocach. U Lutra przez podział, mnożą się różne odłamy, jak grzyby po deszczu, a przecież Jezus jest jeden, niepodzielny. Zaś Franciszek z Asyżu wskazał inną drogę, zaczął reformowanie kościoła i walkę z nadmiernym bogaceniem się kleru od przykładu ubóstwa, zaczął od siebie i swoim wzorem pociągnął wielu; mamy zakon franciszkański, a On sam został świętym.
      W tak dużym zgromadzeniu musi być podział obowiązków; każdy musi znać swoje miejsce i swój zakres zadań. Musi też być „ciało decyzyjne”. W mojej parafii stanowi je Rada Parafialna z Proboszczem na czele. Rada Parafialna wybrana w demokratycznych wyborach. Przez ich sito zostałam także przesiana ja, kiedy trzeba było zaakceptować moją kandydaturę. Nie zdradzono mi tajemnicy – czy długo mnie „obgadywali„. Uszy mnie nie piekły, to chyba mieli ważniejsze sprawy do omówienia 🙂
      Widzisz > Jezus był Bogiem a i tak miał problemy ze zdyscyplinowaniem apostołów; przecież przy Mistrzu kłócili się między sobą o palmę pierwszeństwa [np. prośba matki Synów Zebedeusza]. Schizma w Kościele, to także walka o ważność, o pierwsze miejsca. A czemu tyle odłamów protestanckich?, bo „każdy sobie rzepkę skrobie„. Do czego to doprowadzi? Szatan tylko na to liczy i czeka, żeby rozbić jedność. Pamiętasz słowa Mickiewicza; „Jednością silni, rozumni szałem, Razem, młodzi przyjaciele!” {Oda do młodości]. W jedności siła wiary, a nie w ilości odłamów.
      Wiara ludzi była, jest i będzie ułomna, Jezus o tym wiedział, a mimo to zbudował swój kościół na niedoskonałych, grzesznych ludziach. Dlaczego? Mógł przecież ustanowić fundamentem Kościoła Aniołów. Który z powołanych przez Jezusa uczeń był doskonały?
      Piotr, który się Go 3 krotnie zaparł? A to Jemu powierzył klucze Królestwa niebieskiego. Bez „zarządu” nie ma szans przetrwać żadna wspólnota, żadna partia, żadna organizacja.
      Zbyszku polityka Bożej miłości jest dla nas za trudna do pojęcia. Toteż nie starajmy się zrozumieć, lecz wystarczy zawierzyć, zaufać i poddać się Bożej woli. Masz rację pisząc, że „jeśli potrzebują, to ich wiara jest ułomna, a skoro jest ułomna, to stąd miejsce uczynione dla szatana„; tak jest ułomna, ale nie doceniasz mocy Bożej. Sami, bez łaski Jezusa Chrystusa i bez wsparcia mocą Bożą nie pokonamy szatana, nie pokonamy swoich słabości oraz niedoskonałości. Szatan jest dla nas za cwany, za sprytny, przebiegły; Zły jest ojcem kłamstwa i wmówi nam, że jesteśmy nikim i niczym, a nasza wiara jest tak ułomna, że nikomu niepotrzebna. Tymczasem we wspólnocie, w Kościele mamy możliwość stawić czoło szatanowi. Przecież Jezus nam obiecał; ” „Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 20) Jezus obecny pośród wspólnoty,to nam wystarczy, bo wówczas szatan nie ma szans.
      Pytasz; „ jaki ma ten ksiądz wpływ nie na swoich „poddanych”, ale na cały Kościół?”
      Odpowiem Ci tak – on już ma duży wpływ. Przykład; w tym roku szkolnym w naszej parafii nie ma uczniów klasy komunijnej, a mimo to w naszej parafii odbędzie się uroczystość I komunii św. Z okolicznych parafii jest tak wielu chętnych u tego księdza przystąpić do I spotkania z Jezusem w komunii św. że nie będzie nasz proboszcz miał luzu 🙂
      Następny przykład; ze sprawozdania rocznego wynika, że ochrzcił dużo więcej dzieci niż urodziło się w naszej parafii [tu zjeżdżają zza granicy aby ochrzcić dzieci]; udzielił więcej ślubów niż nowożeńców na naszym osiedlu. Tu do spowiedzi zjeżdżają się ludzie nie tylko z okolicznych parafii ale także zza granicy. Naprawdę ten ksiądz odwala kawał dobrej roboty nie tylko na rzecz swych „poddanych„, ale dla całego Kościoła.
      Owszem, musi przestrzegać przepisów prawa kanonicznego, ale w tym wszystkim najważniejsze jest SERCE i MIŁOŚĆ do Boga oraz do ludzi, a tego jemu nie brakuje; za to mnie brakuje gorliwej i ufnej modlitwy do Pana, aby każdemu pozwolił na nowo doświadczyć swego miłosierdzia. Tylko ten dar pomoże nam przyjąć i coraz radośniej i ofiarniej wprowadzać w życie miłość Chrystusa, która „nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą” .
      Zbyszku > tylko gorliwa i ufna modlitwa do Ojca, może mieć wpływ na cały Kościół Chrystusowy. Miłość kruszy skały, bo Miłość to BÓG.

      Polubienie

  7. Przykład Lutra o tyle nie stosowny, że wtedy to raczej cały Kościół głosił „herezje”, a Luter jest tym, który owe herezje zwalczał. Przynajmniej na początku swej działalności, bo potem rzeczywiście, sam również popadł w herezje. Przykład z Franciszkiem o tyle jest fortunny, że przeżył, a mógł skończyć na stosie i wtedy, byś tego przykładu nie miała 😉 A wracając do Lutra, to on zapoczątkował również kontrreformację, a nie św. Franciszek (bardzo skrótowo rzecz ujmując). Zatem nie upraszczaj, bo nadal aktualne jest zapytanie, czy nauczać należy słowem, czy przykładem? A może, i słowem, i przykładem. Z tymi podziałami protestantów to rzecz na dłuższą dyskusję, zatem pozwolę sobie tylko zauważyć: zielonoświątkowcy już są liczebniejsi od katolików.

    Polubienie

    1. Zbyszku> nie mam czasu na dłuższą dyskusje o protestantach. Szczerze mówiąc – nie mam na to ochoty. Nie wiem na podstawie czego twierdzisz, że zielonoświątkowców jest więcej niż katolików.
      Nie interesowałam się tego typu danymi, więc nie ma co dywagować.
      U nas jest więcej świadków Jehowy [mają swoją Salę Królestwa] niż zielonoświątkowców [mają swój kościół] ale na pewno razem nie jest ich więcej niż katolików.
      Niczego nie upraszczam; podaję Ci konkretne przykłady; nasz Proboszcz głosi Dobrą Nowinę [Ewangelię] i stara się ją realizować w swoim codziennym życiu na miarę swoich możliwości dając tym samym przykład [wzór] nie tylko swoim podwładnym. Skąd sam czerpał wzorce i przy kim kształtowała się jego postawa dobrego Pasterza??? Mogę tylko przypuszczać, bo przez 20 lat był notariuszem kurii diecezjalnej. Zatem można postawić sobie pytanie- kto na kogo miał wpływ; [kto od kogo się uczył] ? biskup na niego czy może on na biskupa? A ponieważ to było między innymi za czasów Abp Nossola:
      który w Episkopacie Polski został członkiem Rady Głównej (od 1996 Rady Stałej), objął funkcje przewodniczącego Rady Naukowej i Rady ds. Ekumenizmu oraz współprzewodniczącego Komisji ds. Dialogu Konferencji Episkopatu Polski i Polskiej Rady Ekumenicznej. Wszedł w skład Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan oraz Międzynarodowych Komisji Mieszanych ds. Dialogu Teologicznego między Kościołem katolickim a prawosławnym oraz między Kościołem katolickim a luterańskim. Jego teza; „Ekumenizm polega na szukaniu największego wspólnego mianownika – Jezusa Chrystusa”.
      Oczywiście Zielonoświątkowcy nie chcą słyszeć o ekumenizmie – czują się lepsi od katolików; a przeszkadza im m.in. kult Maryi.
      Skoro Ci bliżej do zielonoświątkowców, to wolny wybór. Przecież nikt nie narzuca Tobie trwania w KK.
      Bóg każdemu dał rozum i wolną wolę, ale też odpowiedzialność za podejmowane decyzje. Nie ja będę Ciebie, [ani kogokolwiek] rozliczać z Twoich wyborów.
      Jeśli uważasz, że zielonoświątkowców jest więcej niż katolików i pociąga Cię liczebność, to nie ma nad czym dyskutować. Kiedyś i ja wahałam się nad kuszeniem świadków Jehowy, ale w porę natrafiłam na słowa Ewangelii o „wilkach w owczej skórze” oraz na słowa Jezusa;
      ” Do uczniów zaś rzekł: «Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. Powiedzą wam: „Oto tam” lub: „Oto tu”. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi! Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego”.
      Możesz latać od wyznania do wyznania, od religii do religii, a nie spotkasz tam Pana, jeśli w Twoim sercu nie będzie wiary. Mamy szukać Jezusa Chrystusa, a nie spełniać ludzkie zachcianki, oczekiwania, [zaspokojenie zmysłów] i doskonałych pasterzy. Doskonały jest tylko Bóg.

      Polubienie

      1. W tej dyskusji zakładałem, że czytałaś moje poprzednie linki. Widać, złe to było założenie. Już rano napisałem post scriptum, że w zasadzie nasze dyskusje (nie wszelkie dyskusje, ale te konkretne) żadnego sensu nie mają, gdyż dotyczą kwestii, na które nie mamy żadnego wpływu.

        Polubienie

    2. Fizyk a jakie to herezje głosił Kościół,że jeden papież poprawiał drugiego papieża ? kupczenie odpustami to nie była herezja lecz nadużycie co jeszcze do tego doszła nie moralność.Odpust jest biblijny i pisze „komu odpuścicie temu będzie odpuszczone….” lecz było ta nadużycie władzy a nie herezja. Widzę,że szukasz wszędzie jakiejś dziury w całym na siłę, a to zawsze się znajdzie. Wśród apostołów,wśród narodu Wybranego czy Kościoła do którego już ma pretensje apostoł Paweł (Koryntian,Tesaloniczan) itd. zawsze można było znaleźć niegodne przykłady. Tylko te szukanie dziury w całym jaki ma sens ? umacniać cię w wierze? czy osłabiać wiarę? a może założyć kościół na swój sposób? tak jak to robili heretycy od reformacji. Kościół to nie raj na ziemi to pielgrzymka do nieba wśród tej pielgrzymi będą i wilki wśród księży aby Cię pożreć. Widzę,że jesteś tego blisko bo stosujesz jakąś nie zrozumianą filozofię.

      Polubienie

      1. Mirku, Kościół Katolicki od wielu lat jest na równi pochyłej, jeśli tego nie dostrzegasz, to gratuluję dobrego samopoczucia. Ja takowego nie mam, stąd moja pokręcona filozofia. Jeśli idzie o wiarę, nigdy nie twierdziłem, że mam jej tyle, by móc góry przenosić. Jeśli idzie o herezje w KK to podam przykład tylko dwóch: „Bierzcie i pijcie z niego wszyscy” Te słowa chyba znasz, bo są wypowiadane na każdej Mszy Świętej i pochodzą od samego Chrystusa, który ustanowił tym samym najważniejszy sakrament i najdoskonalszą ofiarę. Czego nie rozumiesz w słowie WSZYSCY? I jak się ma zakaz 17 Soboru w Konstancji (Sesja 13 dnia 15 czerwca 1415) , który brzmiał: „Żaden kapłan pod karą ekskomuniki nie udzieli ludowi komunii pod dwiema postaciami chleba i wina”. Jeśli uważasz, że taki zakaz nie był herezją, to czym był? A jak nazwać zakaz posiadania i czytania Biblii? „Zakaz posiadania Biblii lub jej fragmentów przez ludzi nie będących duchownymi został wydany w 1229 roku przez Grzegorza IX na Synodzie w Narbonne – kanon XIV.”

        Polubienie

        1. Kościół w każdym wieku był na równi pochyłej i będzie. Ponadto piszesz pół prawdy i nie do końca rozumiesz w czym rzecz jeśli chodzi o komunie w jednej postaci.To wymaga dłuższego wyjaśnienia a można je znaleźć na katolickich portalach https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/praca_nad_wiara/komunia_pod_2.html . Jeśli chodzi o zakaz czytania Biblii to też podzielam rację w tamtym czasie. To tak jak dziś katolik zaczął by czytać biblię świadków Jehowy i na niej budować wiarę to miałby kompletne siano w głowie.

          Polubienie

          1. „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”. Znam te wszystkie wykręty, i wszystkie je pod złego podciągam. Rozumiem, że idąc tym tropem usprawiedliwisz nawracanie na wiarę za pomocą miecza? A jakbyś doczytał, zakaz dotyczył Vulgaty, a biblii świadków Jehowy jeszcze nie było, zaś za narodowe tłumaczenia groziła jeszcze surowsza kara, nałożona pięć lat później. Tych działań nie da się usprawiedliwić żadnymi wykrętami, a wszelkie próby usprawiedliwiania doprowadzą KK do wielkości sekty. A jak szybkie jest to tempo, niech za przykład posłuży Ci Irlandia. Zresztą, sam KK doszedł do podobnych wniosków na Soborze Watykańskim II. Mój jedyny zarzut do Soboru II to ten, że odbył się za późno i w reformach zatrzymał się w połowie drogi. A wracając do pierwszego zdania (cytatu) w tym wpisie: zawsze warto rozważyć, czy jakiekolwiek słowa, które nie są z ewangelii od złego nie pochodzą. Bez względu na autorytety. A skoro uważasz, że można „kupić” zbawienie za pieniądze i uważasz, że nie brzmi to jak herezja, to „gratuluję” katechety.

            Polubienie

        2. Zbyszku; przypomnę Ci słowa J.P.II;
          Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne… Tylko dziś jest twoje„.
          Nie potrafisz cofnąć czasu i zmienić cokolwiek w SWOIM minionym życiu, a chciałbyś rozliczać średniowiecze kościoła???
          Poprzez tego rodzaju dysputy tracimy teraźniejszość. Zajmujemy się tematem, w którym nic już nie jesteśmy władni zmienić. Gadać byle gadać, byle szukać dziury w całym [jak to określił Mirek].
          Dane mi było przyjąć komunię pod dwoma postaciami; chleba i wina, ale…nie czuję się pokrzywdzona przyjmując tylko Ciało mojego Zbawiciela, bo
          przyjmując Ciało przyjmujesz także Krew. Przecież Ciało to żywa tkanka, więc pulsuje w niej krew.
          Poczytaj sobie o cudach Eucharystycznych, choćby tylko o tych 4 cudach eucharystyczne, które wydarzyły się w ciągu ostatnich 20 lat.
          Ta nasza dyskusja przypomina mi przygadywanie sobie dzieci w piaskownicy.
          Nie znamy dnia ani godziny, a martwimy się tym, że w średniowieczu był zakaz czytania Biblii [przy powszechnym analfabetyzmie]; albo że przyjmując Ciało [żywe] Jezusa Chrystusa nie pijemy Jego krwi.
          ŁASKĄ bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił„. Zaś wiara bez uczynków martwą jest.

          Czy Dobry Łotr czytał Biblię albo spożywał Ciało i Krew Jezusa??? Nam to jest dane na drogę do Zbawienia, abyśmy w tym pielgrzymowaniu nie ustali, więc winniśmy z tego korzystać, a nie rozważać- co było dawniej, bo to nie jest nam [przynajmniej mnie] do niczego potrzebne.

          Polubienie

            1. Zbyszku- przepraszam, ale ja na tym komentarzu chwilowo zawieszam swoje wypowiedzi na blogu; czeka mnie podróż ponad 450 km, na pogrzeb. Nie jestem ani w nastroju do takiej polemiki, ale też inne zajęcia stają się w tej sytuacji ważniejsze.
              pozdrawiam Basia

              Polubienie

  8. No to było duże wydarzenie aby z głębokiej komuny wybrać na papieża osobę z takiego kraju. Zrobił się popłoch wśród komuchów.Pamiętam, że była to chyba pierwsza wiadomość w dzienniku tv co było szokiem takim pozytywnym znaczeniu na katolikach w Polsce.

    Polubienie

  9. Tyle było radości z wyboru Polaka, a co z tego zostało… ? Były tłumy… , entuzjazm…., liryczne zawirowanie…
    Basiu, jakie to przykre, że teraz są tacy, którzy podważają świętość Jana Pawła II.
    Zabrałam głos w komentarzach u mnie… Dobranoc – Krystyna

    Polubienie

    1. Krysiu- dziękuję. Czeka mnie podróż [jak na moje możliwości daleka] z tym związana.
      Nie znamy dnia ani godziny, a gdy nagle umiera człowiek młody i bliski [bratanica]
      trudno otrząsnąć się z tego szoku.

      Polubienie

  10. Basiu, nie wracam do średniowiecza, tylko średniowiecze wciąż obciąża współczesność KK. I nie chodzi mi o historię, ale o wszelkie rozwiązania, które ze średniowiecza (upraszczając, bo nie tylko o średniowiecze się rozchodzi) wciąż są obciążeniem. Skoro wracamy do średniowiecza podając przykłady świętych z tamtych czasów, to bądźmy konsekwentni, musimy (CZĘŚCIOWO) również usprawiedliwiać działania Lutra. A ponieważ, niektórzy mylą przyczyny, to nie Luter wprowadził demagogiczne zasady do KK, które go rozsadziły, ale papież. Skupianie się na Lutrze, generalnie nie ma sensu. To była tylko iskra, bo paliwo do rozłamu już się zgromadziło. Podałem tylko przykład, że wierność zasadom chrześcijańskim doprowadzała ludzi albo do świętości albo na stos i ta granica była bardzo cienka. Franciszek też o mały włos nie skończył na stosie. Już napisałem, nasze dyskusje są o tyle nic nie warte, że niczego nie zmienią. W tej chwili możemy tylko obserwować upadek KK w Europie i w zasadzie nie ma się czym podniecać. Owszem, można rozpisywać się o głupocie zachodnich społeczności, cieszyć się, że nam to nie grozi etc. Tylko, że nie jest prawdą, że to nam nie grozi. W ubiegłym tygodniu rozmawiałem z zaprzyjaźnionym księdzem, a z wieloma jesteśmy zaprzyjaźnieni, i tylko w tym roku odeszło z jego rocznika dwóch kapłanów. Otóż, dlaczego tak się dzieje? Długo szukałem diagnozy, ale za każdym razem wynik był ten sam: odejście od ewangelii. Otóż, każde kłamstwo stworzone na potrzeby negowania ewangelii, rodzi następne kłamstwa. W końcu, gdy kłamstwa stały się oczywiste, należało stworzyć instytucję, która by fizycznie niszczyła wszystkich tych odważnych, domagających się prawdy. I problem dzisiejszego Kościoła jest brak oczyszczenia z owych wszystkich kłamstw i kłamstewek, które narosły wokół Kościoła przez te wszystkie wieki. Podjęto się jednej próby: to był Sobór Watykański II. Pytanie, dlaczego nie zadziałał, a właściwie zadziałał, ale na krótko. Otóż, nie zdziałał, gdyż pozostawiono prymat tradycji nad ewangelią.

    Polubienie

  11. „Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie. I mówił im: Chytrze uchylacie przykazania Boże, aby naukę swoją zachować.” (Mar.7:8-9)
    Lub z Biblii Tysiąclecia: „I mówił do nich: Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować.”

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s