PLANY…

Sprawy rodzinne wyrwały mnie z rytmu blogowania. Życie ciągle nas zaskakuje. Znowu los uświadomił nam, że ” nie znamy dnia ani godziny”.  Podobno Woody Allen powiedział;  „Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość„. Taaak> człowiek planuje a Pan Bóg decyduje. Planowaliśmy ten weekend przeznaczyć na podróż do czeskiej Pragi i troszkę  pozwiedzać. Opatrzność sprawiła, że obraliśmy inny kierunek i chyba wcale nie krótsza to była droga niż od nas do Pragi. Jechaliśmy do Lublina na pogrzeb Bratanicy. Od nas  500 km przez Rzeszów; [przez Kielce krótsza droga 450 km, ale jechaliśmy dłużej] . Nigdy w Lublinie  jeszcze nie byliśmy. Trzy nawigacje i każda prowadziła inną drogą. Zaś w samym Lublinie ulice rozkopane, czego nawigacja nie wskazuje. Objazdy, a do tego duży ruch samochodów. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do korków. Pełna nerwówka. Przy którymś z kolei objeździe już zwątpiłam. Pojawiły się obawy – czy w ogóle zdążymy na pogrzeb. Zaniepokojona sięgnęłam po starą zasadę; „koniec języka za przewodnika” i tak pracownik nadzorujący prace remontowe wskazał nam objazd prowizorką, na przełaj, przez piasek i wertepy.  Tej drogi żadna nawigacja by nie wskazała. Dzięki temu zdążyliśmy dojechać na czas do celu.  No cóż –  POLSKA  w BUDOWIE.  

Cmentarz w Lublinie  Znalezione obrazy dla zapytania cmentarz komunalny lublin majdanek[zdjęcie z netu]

Idzie się i…idzie. Samemu łatwo jest tam się zgubić.  Podróż powrotna przerosła nasze możliwości, więc zatrzymaliśmy się na nocleg w Jarosławiu. W sobotę zamiast zwiedzać czeską Pragę, zwiedzaliśmy nasz, polski JAROSŁAW.  [Zdjęcia będą później]. Obiecane zdjęcia nie chcą ustawić się do pionu. Widać wygodniej im na leżąco. O! sama nie wiem dlaczego, przecież mam zakatalogowane poprawnie; przykład; [więcej nie będzie; o! bo się na leniwce zdjęcia obraziłam].

Jarosław 1 studnia-jarosc582aw-22.jpg

urzc485d-jarosc582aw1.jpg koc59bcic3b3c582-m-b-c59bnieznej1.jpgkoc59bcic3b3c582-szwagra.jpg pomnik-jpii-jarosc582aw.jpg

 

Reklamy

40 myśli na temat “PLANY…

    1. Myśmy byli w Lublinie w Lawendowym Dworku; ale ciężko było go znaleźć. Wjazd [brama] niemalże na światłach. Rzeszowa żeśmy tym razem nie zwiedzali. Planujemy tam jeszcze kiedyś pojechać np. w drodze do Lwowa, gdyż dobry dojazd od nas.

      Polubienie

  1. A Jarosław, to jedna z polskich perełek i na dodatek miasto rodzinne mojej Żony, więc najwyższy czas na zwiedzanie. Nieprawdaż, że przepiękny? Żona mieszkała tuż przy Rynku, więc widok z okna na Rynek miała przepiękny.

    Polubienie

    1. Zbyszku- jakim to cudem poznałeś a potem przywiozłeś sobie żonę z tak daleka? Chciała opuścić to przepiękne miasto? Myśmy zdążyli zwiedzić w Jarosławiu tylko Stare Miasto.

      Polubienie

      1. Poza starym miastem, w zasadzie, tam nic ciekawego nie ma, nie licząc takich ciekawych miejsc, jak opactwo, kilku kościołów, klasztorów i rzeki San. Rozumiem, że zwiedziliście całe stare miasto, łącznie z kolegiatą i podziwialiście widok ze wzgórza na San. A poznałem żonę z prozaicznego powodu: mieszkam nad morzem, a morze przyciąga ludzi z południa Polski 🙂

        Polubienie

        1. To nie takie proste, jak piszesz; bo ja też jestem z południa a mnie morze do Ciebie nie przyciągnęło tylko Twoją żonę – jak nic, to musiało zadziałać PRZEZNACZENIE.
          Podziwialiśmy widok ze wzgórza w Jarosławiu ale bardzo zarosło i pogoda nie sprzyjała – mgła. Sanem za bardzo się nie rozkoszowałam, bo poprzednim razem [wiele lat temu] o mało do Sanu w Jarosławiu nie wpadłam.
          Zwiedziliśmy kilka kościołów, lecz mieliśmy małego pecha. W cerkwi tuż za nami pojawiła się pielgrzymka z Ukrainy. Przygotowywali się do „swojej” mszy więc nie mogliśmy im przeszkadzać.
          W kościele „szwagra” [m.in szwagier był budowniczym kościoła od podstaw], ale nie jego parafialny, przygotowywano kościół do ślubu; w trzecim kościele trwał remont i było ciemno, jak….MROK, zdjęcia nie powychodziły.
          Zaś Stary Rynek zastawiony był starociami; akurat w soboty tam jest targ, a mnie to nie kręci. Nie zbieram śmieci.

          Polubienie

    2. zgadzam się – Jarosław to perełka. Znam Jarosław, bo mój Tato pochodzi z Sieniawy, to o rzut kamieniem …. no to ja Fizyku „prawie” krajanka Twojej Żony 🙂 prawie, bo urodziłam się i mieszkam na dolnym Śląsku 🙂

      Polubienie

      1. Jak to mawiają, jaki ten świat mały, bo sporo osób, które znałem, okazało się, że ma korzenie w tamtych okolicach, a okazało się dopiero wtedy, gdy moja Żona opowiadała o pochodzeniu z Jarosławia. Pozdrowienia 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  2. Basiu. Niestety, skazani jesteśmy na pogrzeby, mnie czeka to jutro, zmarła dobra sąsiadka, w tym roku skończyła 93.rok życia. Przykre to dla mnie, jestem z tego powodu poddenerwowana… Przeżywam zbyt mocno takie wydarzenia…
    Pragę warto zwiedzać, za każdym razem odkrywa się tam coś innego. To jedno z ciekawszych miejsc w Europie.
    Dzięki za wizytę u mnie – Krystyna.

    Polubienie

      1. Wiele osób powtarza, że Praga jest piękna. Nie mam porównania z innymi stolicami Europy [byłam tam tylko raz i to krótko], a w wielu stolicach nie byłam wcale, więc przyjmuję do wiadomości Waszą opinię o Pradze.

        Polubienie

    1. Brutalne to życie; częstuje nas różnymi przykrymi sytuacjami. Mnie też trudno jest pozbierać myśli. Jeszcze rozważam w swej pamięci różne sceny związane ze zmarłą Osobą. Niestety, żyć trzeba dalej.
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  3. Przykro, że tak się wszystko potoczyło. Może na wiosnę, albo wcześniej uda się zwiedzić Pragę.

    Akurat w tym wpisie nie miałem zdjęć, nie miałem specjalnie ochoty robić ich po raz chyba trzeci w tym samym miejscu. Za to wcześniej masz Basiu sporo zdjęć (znaczy sporo jak na mój blog).

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Piotrze> przepraszam, nie miałam możliwości [czasu] zaglądać wcześniej na Twój blog, gdzie były notki ze zdjęciami; postaram się to nadrobić. Praga musi się uzbroić w cierpliwość i poczekać na nas. Nie lubię zwiedzać późną jesienią i zimą; dzień krótki, albo szaro-buro, albo zimno; to zamazuje urok;
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  4. wrrrr – jaki smutny post do komentowania … Bratanica… młoda pewnie jeszcze była, coś niewyobrażalnego … Współczuję Basiu – na śmierć i choroby jestem zupełnie nieodporna … ojjj
    ——————————-
    Byłaś w moim rodzinnym gnieździe. Jak Tato żył zawsze na wakacje jechaliśmy do Sieniawy, niewielkiego miasteczka. Uwielbiałam tam jeździć, tamten świat jest mi bardzo bliski, no i Rodzina z którą jesteśmy bardzo zżyci. Moja Mamcia bardzo była zawsze lubiana w rodzinie Taty, zresztą nadal jest. Wszystkie moje kuzynki i kuzyni z tej strony pamiętają, dzwonią, piszą 🙂 Mamcia była jedynaczką przytuliła się więc do rodziny Taty, a że Jej Złoczów przypadł Ukrainie to Sieniawa naszym naturalnym gniazdem się stała.

    Polubienie

        1. o tak – pałac przepiękny !!! jeszcze piękniej i bardziej „dziko” tam było, ale przeszło tornado i ogromne drzewa połamało jak zapałki … akurat byłam wtedy w Sieniawie, rodzina blisko pałacu mieszka, więc zaraz „po” pobiegliśmy zobaczyć, niesamo2ity widok, do dzisiaj pamiętam, zwłaszcza główna aleja …
          może kiedyś opiszę ten pałac 🙂 na razie opisuję Kresy, gdzie moje „drugie korzenie”. Tamte, kresowe okolice mało kto ma szansę zobaczyć

          Polubienie

    1. Malino> rozumiem teraz Twój sentyment do tamtych stron. Nie wiem czy wiesz, że teraz już do samego Jarosławia jest autostrada; niedawno [w lipcu] otwarta, więc jedzie się jak po maśle 🙂
      zatem możesz już planować odwiedziny u swych krewnych.
      P.S. postaram się w miarę możliwości jak najprędzej zmienić „smutny post” ale póki co jeszcze nie jestem na to gotowa. Pogrzeb to bardzo smutna okoliczność i czasami trudno jest przejść do normalności. Nie chcę na blogu wdawać się w szczegóły, ale żal do służby zdrowia tli się w sercu. Potrzebuję czasu aby przeboleć, odreagować.

      Polubione przez 1 osoba

    1. Malino > Twój talent i Twoja wytrwałość, nie tyle przy wpisie, co przy mozolnej pracy, godne jest uznania i… rozpropagowania, lecz teraz nie jestem w nastroju. Robisz kawał dobrej roboty i to sięceni; tak trzymaj i daj Ci Boże zdrowie abyś jeszcze długo wytrwała.

      Polubione przez 1 osoba

        1. Z rumieńcem stajesz się jeszcze bardziej „ponętna” 🙂 co prawda to prawda 🙂
          mój podziw dla roboty jaką sama sobie zadajesz, ma swoje uzasadnienie – nie otrzymałam tyle „talentów” co Ty więc i mój dorobek życiowy mniejszy.
          Kresy – strony gdzie nigdy nie byłam i pewnie już nie będę, ale poczytać mogę choćby tylko na Twoim blogu.

          Polubienie

  5. Akurat w takiej sytuacji to zrozumiałe. Po prostu dałem sygnał, że zdjęcia są, jednak wcześniej. 🙂

    Też bym czekał ze zwiedzaniem do wiosny co najmniej. Bo tak jak piszesz zwiedzanie w zimie może ma jakieś uroki, choć temperatura czy opady mogą szybko ostudzić zapał turystyczny.

    Nigdy nie miałem nic co nawet przypomina te drzewka. Chyba wymagają one obserwacji dość dużej i wiedzy co i jak można przycinać. Bo z jednej strony podobno chodzi o względy filozoficzne nawet w tych cięciach, że tworzy się jakieś tam struktury wpływające na ludzi, a z drugiej to roślina cały czas.

    To jak u nas nieco. U rodzonego brata Staruszka kwiaty są jak palmy wielkie (też jakieś odmiany paproci chyba, parę z kwiatami też), a u nas gubią liście, są jakieś takie nędzne.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Piotrze, do mnie obraz [zdjęcie] przemawia bardziej niż słowo. Tak już mam; ale chętnie poczytam i pooglądam to co zamieszczasz na swym blogu, bo…pewnie sama nigdy w Hiszpanii nie będę.

      Polubienie

  6. Świetne zdjęcia z Jarosławia … Basiu, jak u mnie takie „kuku” robią zdjęcia to je biorę za łeb, odwracam i takie odwrócone umieszczam na blogu – umieszczają się znowu na odwrót, czyli w rezultacie jak trzena. Ki czort miesza to nie wiem, ale sposób na czorta się znalazł 🙂 spróbuj

    Polubienie

    1. Dziwne, bo w katalogu mam przywołane do pionu [obrócone], zaś tutaj się leniwce kładą. Jak się przewróciły to niech leżą, lecz więcej nie będę zamieszczać, bo mnie zeźliły. Otrzymuję informację, że przeglądarka Windows nie może zapisać zmian w tym obrazie, ponieważ jest on już otwarty w innym programie. A ja jestem za „cienka” w znajomości programów i przeglądarek.

      Polubienie

        1. zrobiłam…i najpierw wyszło „jako tako” czyli bez zmian 🙂
          a potem natrafiłam na opcję obrócenia zdjęć już na blogu;
          hurrra> znowu jestem mądrzejsza o jeden „numerek” 🙂
          dzięki za zmotywowanie ; buźka 🙂

          Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s