Gwałt na Dociekliwym…

Wysoki Sędzio! Wysoka Sędzino! [kurde- a małych to już  nie było?] przysięgam na wszystkie moje zdechłe psy i wszystkie moje zatracone koty [niewiele tego było], żem niewinna; to nie było zaplanowane działanie; nieumyślne, nooo …tak jakoś wyszło.

Wysoki Sędzio! Wysoka Sędzino! proszę ogłosić mnie niewinną. Powiem wszystko szczerze, jak na spowiedzi. Zapytam uprzednio – a kto w konfesjonale siedzi? Bom ja drobna, niepozorna i trochę strachliwa, więc jeśli to Wysoki Sędzia albo Wysoka Sędzina, to proszę nie zapominać, że krzywdzić maluczkich nie godzi; wiedzą o tym starsi i młodzi.  Proszę o wyrozumiałość i nie strofować moją nieporadność,  w wysławianiu się.

– Do rzeczy Aisab, nie traćmy czasu – upomina Sędzina, a groźna jej mina.

No dobrze, opowiem jak to było;

coś mnie skusiło, aby zajrzeć na zaprzyjaźniony blog.  A tu szok. Atak na treść notki. To Dociekliwy stał się tam upierdliwy. Zresztą [i bez reszty] miało to miejsce raz nie pierwszy; więc uznałam, że czas  w dyskusję się z nim wdać.  A co miałam się tylko przyglądać? Wiadomo, jak człek reaguje, gdy adrenaliny smak poczuje. No bo jakże to tak czepiać się dat, słówek i literówek? Robić z igły widły; szukać dziury w całym, [jakby mało było dziur gdzie indziej?]?.  Dobrze, dobrze…już do rzeczy; tłumaczę więc Dociekliwemu, nawet link podaję, w nadziei, że jak chłopina doczyta, to zrozumie czego nie pojmuje? Niech sobie porówna, zestawi i na spokojnie przetrawi, w czym rzeczy zawiłość. Bo moim zdaniem – najważniejsza jest miłość. Mówią, że;

………………………………

Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego….,

A on swoje; zapiera się [jak koza w marasie-śląskie porzekadło], że ma rację. Ma i nie ma. Łatwo popełnić błąd, gdy coś/ktoś nas skołuje, albo się źle skopiuje, bądź na czymś się zafiksuje, a potem nie przeanalizuje. Podobno „Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale dobrowolne trwanie w błędzie jest rzeczą diabelską ….”[św.Augustyn]. Nie jest łatwo przyznać się do błędu, gdy diabeł łechce nasze „ja”.

Tylko po co zaraz dzielić włos na czworo [podobno; dzieli się to zapałkę na czworo a pół litra to na raz] kiedy nas tylko dwoje? Myślę więc sobie – choć chłopina czepia się, [niczym rzep psiego ogona], to ma jednak  rację, czemu więc nie zaproponować mu wspólną kolację???

Wysoki Sędzio! Wysoka Sędzino! i tu  właśnie przytrafił się ten gwałt. Przyparłam Dociekliwego do muru słowami; „masz rację a kto ma rację ten stawia kolację”.  Trochę się opierał [nie wiem o co? może o klawiaturę?], wzbraniał, troszkę nawet spoważniał, ale zachował się honorowo, jak przystało na dżentelmena, bo odparł;

Cóżem ja biedny narobił! ale nic to DAM RADĘ 🙂 Basiu – czuj się zaproszona, ty serwujesz, ja funduję, pijemy brudzia i zawieramy pakt o nieagresji. Wirtualny kac do przeżycia :)”

Wysoki Sędzio! Wysoka Sędzino! najgorsze przed nami; wtedy dyskusja była  na trzeźwo. Pijaństwo dopiero się zacznie. Gwałt może się wydarzyć.  Kto na kim albo kto pod kim, a bo to przewidzisz? Biedny Dociekliwy przestanie być uszczypliwy, gdy pozna moje możliwości spożycia. To będzie rekord nie do pobicia. Trunki poleją się, jak za króla Sasa czyli „pij, jedz i popuszczaj pasa”.  A bez pasa, czasami jak na „golasa”. 🙂 🙂 🙂

Wysoki Sędzio! Wysoka Sędzino! ten gwałt, to mój fortel, sposób na zawieranie paktu o nieagresji. Poczułam potrzebę misji 🙂 Hhhmmm> tylko nie przewidziałam, że do tego pijaństwo niezbędne, że dodatkowe koszta potrzebne. A jak się człek czuje na kacu? Chyba nie muszę tłumaczyć? Kto jak kto, ale kasta wie to najlepiej, więc…proszę o wyrozumiałość i niekaralność, w ostateczności – łagodny wymiar kary; bom ja człek mały [150 w kapeluszu], gdzie mi tam do waszej Wysokości.  Gwałt był, a może go nie było? może mi się to tylko przyśniło???  Wiem, że nic nie wiem…czy tak czuje się człek na kacu??? Wiem za to, że brudzia, jak nie było tak nie ma, więc po co ta afera??? Burza w szklance wody; przy byle okazji –  jakie to dziś modne…

Reklamy

30 myśli na temat “Gwałt na Dociekliwym…

  1. Basiu, świetne ! Po prostu świetnie napisane, z dużą dozą humoru! Dziękuję za rozbawienie i miłą życzliwość. Później więcej tu wpiszę. Przede mną do odrobienia domowe zadania. Nie mieszczę się w czasie. W nocy zajmowałam się dokonaniami graficznymi, spałam do południa, stąd zaległości, nie spocznę, dopóki ich nie usunę .
    Miłego dnia – Krystyna

    Polubienie

    1. Krysiu > to tylko takie podsumowanie dyskusji prowadzonej na Twoim blogu, gdyż dopiero potem sobie uświadomiłam, na co się porywam; ja- abstynentka umawia się na pijaństwo. Czy Ty wiesz czym to może się skończyć? zejściem z tego świata -nie tylko wirtualnego 🙂

      Polubienie

  2. Hmmm… jakoś nie wywnioskowałem o co chodzi. Poza tym przyznaję od razu, że nieco zapuściłem się jeśli chodzi o czytanie Twojego bloga, widać coś mi umknęło.

    Tak jakoś mnie na wspomnienia wzięło. Masz rację, różne są powody, że ludzie przestają pisać na blogu. Na razie nie zdarzyło mi się, by poznana na blogu jakimś osoba, po jakimś czasie się zmieniła. Jednak tak ogólnie mówiąc i taki scenariusz jest możliwy, jednak najmniej przyjemny.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Piotrze> za dużo objaśniania, gdyż to podsumowanie dyskusji na blogu Krysi/Laury.
      Zatem spoko! Nic Ci nie umknęło, nie tylko Ty masz luki z blogowaniu. Mnie zapalanie oskrzeli
      ograniczyło blogowanie. Ta notka wskazuje, że idzie ku lepszemu bo zachciało mi sie pożartować;
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  3. Artur Dociekliwy napisał;

    Wysoki Sądzie zaklinam się na wszystkie zdechłe chomiki i wyliniałego pytona: gwałtu nie było i nie będzie! Popuszczanie pasa (i nie tylko pasa) zwłaszcza na golasa, przeczy mojemu poczuciu estetyki, a ja, biedny chłopina, nie tylko skrupulatem jestem, ale i estetą (nie mylić z ateistą). Wysoki Sądzie błąd działa na mnie, jak płachta na byka i natychmiast byka wytknąć muszę! A że rodeo przy tym wychodzi, to już nie moja, biednego chłopiny, wina. Czasami muszę byka wytknąć „jak krowie na rowie”. C’est la vie. Rozumie Wysoki Sąd, że w tych okolicznościach z bykami trudna sprawa. Mnożąc się wręcz o corridę proszą. Gwałtu nie było i nie będzie. Wysoki Sąd sam wie, że corrida to męski sport, nie dla gwałcicieli. Wysoki Sąd przyzna, że gwałciciel to kaleson (nie mylić z kulsonem) a ja do kalesonów mam stosunek negatywny. Stosunkowo, do stosunków się nie nadają, wysnuć z tego można wniosek, że do gwałtu na golasa też nie, chyba że do gwałtu z popuszczaniem, ale ten pod paragraf „perwersja” podchodzi. Zaklinam się na potwora z Loch Ness, że zgwałcić bym mógł wyłącznie na trzeźwo, paskudę i to w jednym przypadku – za pokutę. Zwracam się do Wysokiego Sądu o następującą konkluzję – nie istnieje spowiednik tak okrutne pokuty zadający. I drugą „wykluczającą” konkluzję – stojąca przed Wysokim Sądem powódka nie jest paskudą, czego udowadniać nie trzeba, bo Wysoki Sąd oczy ma. Wobec powyższych konkluzji Wysoki Sąd spokojny być może: ja kobiety zawsze uszanuję i nie tknę nawet kwiatkiem … najwyżej potraktuję klawiaturą. Ma się rozumieć, Wysoki Sądzie, tylko wtedy, gdy panie same się o to poproszą. Nadmienić pragnę, że w celu dręczenia powyższych, ze zrozumiałych względów, myszy nie używam.

    Wysoki Sądzie zwracam się o powołanie na świadka, znajomego Aisab – niejakiego Józefa, który na miejsce przestępstwa, czyli na rzeczony blog, przybył prosto blogu powódki, zwanej przez niego poufale Basią. Rzeczony oświadczył, iż jestem trollem. Domniemywam, że tak wytrawny obserwator potrafi zeznać, iż oznak gwałtu na znajomej powódce nie zauważył.
    A co do bruderszaftu, Wysoki Sądzie, to według mnie, biednego chłopiny, ustalenie paragrafu na ten proceder byłoby zbrodnią na komentatorach, zbrodnią wołającą o pomstę do administratora.

    A teraz:
    Proszę wstać! Aisab idzie!

    podpis ; Artur Dociekliwy

    Polubienie

    1. Hhhmmm> a jednak bruderszaft był, choć bez oprawy, to już mogę teraz zwrócić się do Ciebie – Arturze nie używając przydomka :).
      Temida, choć oczy ma, to zawiązane opaską czyli ślepa jest, więc za bardzo bym jej nie wierzyła. Nawet tam wymagana zasada ograniczonego zaufania.
      Zwrócę uwagę, że wiele osób zwraca się do mnie zdrobniale i nie gniewam się o to wcale. Mój Adwersarz również, ale to niczego nie dowodzi. A bo to wiadomo o co komu chodzi?
      Troll, nie troll – a bo to wiesz, jak nie wiesz, kto przy klawiaturze siedzi???
      przykład;
      siedzi sobie taki – niby zamyślony, mówi, że go miłość truje;
      a gdy ja się odwrócę to mi język pokazuje;

      Wysoki Sędzio! Wysoka Sędzino nawet tu zasada ograniczonego zaufania wskazana, wszak nie tak dawno zrobiono ze mnie banana wyciskając, jak z cytryny, stówę; niby na ciuchy, a poszło na przelew, tyle że z mojego konta na ich.
      No i bądź tu mądry, i pisz wiersze;
      może i jakąś rymowankę sklecę;
      ale żeby zaraz mądrym być;
      nie, nie, to ja już wolę śnić;
      idę więc spać ;dobranoc
      Basia

      Polubienie

      1. P,S,
        Wysoki Sędzio! Wysoka Sędzino! proszę uwzględnić i pouczyć, że określenie gwarowe, pieszczotliwe „chłopina” [vel babina; vel sędzina] nikomu godności nie ujmuje,
        a wręcz przeciwnie – to pokazuje, że się go szanuje. z poszanowaniem powódka [powódka poszła po wódka :)]

        Polubienie

  4. Humorystyczna scenka kabaretowa. Groteska w pełnym wydaniu. W dodatku z morałem.
    Żartobliwa i polubowna reakcja na sytuację. Basiu, są ludzie i ludziska. Przed tymi, którzy gnębią, stawiam szlaban.
    Można zwracać komuś uwagę i wskazać błąd, lecz bez uszczypliwości i ośmieszania, oskarżony o coś ma prawo wyrazić swoją opinię. Obrażający czuje się wielce obrażony, gdy piłeczka odbija w jego stronę, w dodatku sam nie przyznaje się do błędu i nadal brnie w tym samym kierunku.
    Może napiszę humoreskę o typie, którego przesłaniem jest śledzenie… Ale się porobi…
    Z ukłonem za zabawne ujęcie tematu, w którym nie brakuje morału – Krystyna

    Polubienie

  5. Basiu, jeszcze jedno. Z Dociekliwego taki esteta jak z …
    Wcześniejsze jego komentarze były z licznymi usterkami… Może tak dla odwrócenia uwagi? Teraz się ujawnił… Wydaje mi się, że rozpoznaję styl… Dobranoc.

    Polubienie

    1. Krysiu> „Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale dobrowolne trwanie w błędzie jest rzeczą diabelską ….”[św.Augustyn]. Nie jest łatwo przyznać się do błędu, ja to wiem, bo diabeł łechce nasze „ja”.
      Jednak nie można iść w zaparte. Nie ma nic złego co by na dobre nie wyszło; gdyby Dociekliwy
      nie wykazał tego błędu, nie zadałabym sobie trudu, aby dotrzeć do całości artykułu i mogłabym powielać ten błąd. Jest bardziej spostrzegawczy niż ja i ja to doceniam. Skoro prawda ma nas wyzwolić, to nie bójmy się prawdy. A prawda jest taka, że nikt nie jest doskonały. Wszyscy popełniamy błędy; jedni więcej inni mniej. Jakie to ma znaczenie? Mamy iść na udry albo licytować się – kto otrzymał więcej talentów? przecież „komu więcej dano, od tego więcej wymagać będą”.
      Nie wiem jaki z Dociekliwego jest esteta, bo jakie to ma znaczenie w świecie wirtualnym? każdy jest jaki jest więc albo go polubimy takim jakim jest, albo go unikamy. Zawsze masz możliwość ignorować bądź usuwać [takie prawo autora bloga] komentarze, które drażnią albo bolą. Obrałam żartobliwą formę wybrnięcia z kłopotliwej sytuacji i moim zdaniem – powinnaś to docenić.
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  6. pozdrawiam Basiu, dziękuję za tyle komentarzy u mnie, nie odpowiedziałam bo w domu kłopot malusia chora, wczoraj byliśmy w szpitalu, lekarz dał antybiotyk i kazał dzisiaj do przychodni, tyle, że przychodnia nieczynna , w końcu prywatnie lekarz przyjmie, Mamcia zmartwiona, maleńka płacze eeeech … wczoraj do popołudnia pięknie świętowałam, jak i Ty , pokażę u siebie, ale niech to przejdzie

    Polubienie

  7. poczytałam notkę i komentarze … się uśmiechnęłam 🙂
    jutro i ja swoje trzy grosze może dołożę 🙂 dzisiaj z dowcipkowaniem u mnie kiepsko … jeszcze ciągle słyszę płacz dziecka …. oj!!! rozklejona ce mnie „ciacio”

    Polubienie

    1. Malino – niezręcznie było mi na cudzym [czyli Twoim blogu] szarogęsić się. Obawiałam się Twojej reakcji na tamtą polemikę. Starałam się ograniczyć i robić uniki. Miło mi usłyszeć, że nie masz o to pretensji.
      Rozumiem Twoją sytuację. Nie zawsze mamy możliwość reagowania na bieżąco. Podjęłam ryzyko dyskusji [starałam się w łagodnym tonie, aby nie psuć atmosfery święta], choć równie dobrym rozwiązaniem mogło być przemilczenie.
      życzę zdrówka Olusi zaś „ciacio” pozdrawiam 🙂
      Basia

      Polubienie

    1. Krysiu> zaczęłam kombinować z ustawieniami dyskusji. Dociekliwy informował, że wcale nie może wkleić swej wypowiedzi. Napisał więc na pocztę, czego dowód widnieje powyżej, bo przenosiłam tutaj z poczty. Przez to moje kombinowanie pewnie dlatego Twój komentarz się nie pokazał.
      Znowu gorzej się czuję; przesypiam bardzo dużo godzin. Taka już widać moja uroda; pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  8. Basiu – usiiłuję umieścić komentarz pod Twoim komentarzem do mnie, a „umieszcza się” gdzie indzie, noo żesz!
    wykasuj stamtą. spróbuję tu

    Basiu – dyskusja na blogu to coś pozytywnego, coś co niesamowicie wciąga … widziałam rano jak dyskutowaliście, przez moment zastanawiałam się czy swoje trzy grosze dołożyć ale pomyślałam – później, bo świętowałyśmy !!! rano Msza, Mamcia nie może więc tylko w telewizji, potem wpadli „moi” braciszek iopowiadał, co w mieście, i zaprosił na imieniny, które w poniedziałek:) potem oglądałyśmy marsz i Mamcia mi się strasznie denerwowała na te faszystowskie flagi, Ona bardzo wrażliwa, a potem, pod wieczór zrobiło się straszliwe zamieszanie – sama wiesz, co się dzieje,jak wnuki chorują. Oleńka nagle dostała bardzo wysoką gorączkę, trzeba było do szpitala, tam skierowali na przyszpitalne pogotowie, ech, zapalenie gardła, silny antybiotyk i kazali do przychodni … no pech, przychodnia świętuje, szczęściem mamy znajomych lekarzy, głupio było w wolnym dniu ale się udało.Bałam się o mamcię, bo jej po zawałach denerwować się nie wolno. Nie miałam już głowy do komentowania. Wczoraj wpisałam tylko jeden komentarz … każda dyskusja jest dopuszczalna ale ze względu na wyjątkową Osobą A.T. i jego wyjątkową historię nie pozwalam nikomu obrażać go i tu zawsze powiem stop.

    Dzisaj Olci już lepiej, wracam do „formy” ,,, może zamiast dolewania oliwy do komentarzy umieszczę zdjęcia z obchodów w moim mieście ? zobaczę

    Polubienie

    1. Malino – dyskusja na temat polityki ze wszech stron nas osacza, dlatego gdy naruszono ciszę świętowania, nie wytrzymałam. Myślałam, że wystarczy tylko upomnienie ale nie doceniłam zacietrzewienia niektórych. Należało po prostu nie reagować, nie miałby z kim dyskutować.
      Przepraszam. U mnie choroba zelżała, ale nie chce się odczepić. Dzieciom jakoś szybciej przechodzi. Bardzo dużo śpię, aż zła jestem sama na siebie, bo taka ładna pogoda, a ja życie przesypiam.
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

    1. Nie wiem czy Dociekliwy się odezwie, gdyż nie potrafi zamieścić na moim blogu komentarzy. Próbowałam zmienić ustawienia, ale widać tylko jeszcze bardziej namieszałam. Poruszam się w tych ustawieniach jak słoń w składzie porcelany.

      Polubienie

    1. No popatrz;
      Gwałtu jednak nie było;
      więc tylko mi się to śniło.
      Powódka poszła po wódka i ją wcięło,
      dlatego pijaństwa i uciechy nie było;
      A szkoda. Tak dobrze żarło i …zdechło.

      Morał z tego taki;
      dziewczyny i chłopaki ;

      nie zaglądajcie na cudze blogi;
      a jeśli tam dochodzi do dyskusji,
      czym prędzej bierzcie za pas nogi,
      bo jeszcze was licho skusi;

      jeśli nikt was o to nie prosi,
      nie wtrącajcie swych trzy groszy;
      lepiej przekażcie je [trzy grosze] mnie,
      bo wiem, że
      od grosza do grosza a będzie kokosza.

      Polubienie

  9. Basiu. Może teraz się uda, wyrzucić paskuda…
    To tak pod wpływem powyższych rymowanek, lepsze one niż wredny kochanek…
    … Może teraz się opublikuje?
    Odpowiedziałam w moim blogu.
    Też ostatnio jestem senna. Deszczowo, może dlatego?
    Życzę zdrowia – Krystyna

    Polubienie

    1. Dziękuję za życzenia zdrowia; mam już dość chorowania. Nie potrafię odgadnąć, dlaczego jeden Twój komentarz się nie opublikował, bo już informacja o tym się pojawiła. Czytałam odpowiedź na Twoim blogu, lecz nie mam już nic do dodania, dlatego nie pozostawiałam tam śladu swej bytności;
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

    1. Krysiu – Józef zna adres mego bloga i miał możliwość wpisać tu swój komentarz, choćby pod tą notką [byłoby na temat], jeśli miał mi coś do powiedzenia. Takie wymuszanie na mnie dysputy na Twoim blogu dla urabiania komuś opinii w oparciu o to, co nam się wydaje, czego się domyślamy i jakie snujemy przypuszczenia [w zależności od wyobraźni], jest delikatnie mówiąc, nietaktem.
      Wasza mowa niech będzie „tak-tak” i „nie -nie” a wszystko co ponadto pochodzi od złego„. Uważam, że wiele, za wiele już złych słów padło w tej dyskusji na Twoim blogu, dlatego mówię sobie – dość. Celowo zamieściłam nową notkę uznając tamten temat za zamknięty.

      Polubienie

  10. No, właśnie Basiu, a jaka jest Twoja mowa?
    Nie widzę w tym nietaktu, nie chciał Ciebie urazić, odpowiedział na Twój komentarz, który wpisałaś u mnie.
    Dlaczego miał tu się wpisać, jeśli Twój komentarz był wpisany nie tu tylko u mnie?

    Polubienie

    1. Krysiu – to nie Józef popełnił nietakt, lecz Ty, wymuszając na mnie dalsze uczestniczenie w dyskusji [między innymi poprzez takie informowanie mnie o wpisach na Twoim blogu adresowanych do mnie], na którą nie mam ochoty. Nie obchodzi mnie kto i co pisze na Twoim blogu. Dałaś mi już lekcję. Wystarczy. Dziękuję; żegnam !

      Polubienie

  11. Napisałam, co i jak widzę, komentarz się pojawił, lecz widocznie był zbyt niewygodny, że go nie ma. Prawda boli?
    Przerost emocji szkodzi. Basiu, czy naprawdę tak trzeba odnosić się do siebie? Przemyśl to.
    Poinformowałam Ciebie, bo słowa były skierowane pod Twoim adresem . Czy to, że powiadomiłam i to, że Józef odpowiedział na twój komentarz tam , gdzie był umieszczony Twój, jest niewłaściwe…?
    Przepraszam, że pośrednio stałam się przyczyną Twego zdenerwowania. Gdyby ktoś niesłusznie potraktował Ciebie jak Ty mnie, jakbyś zareagowała? Czy warto z tego powodu się gniewać przecież to bezsensowne? Pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s