Obchody…

Reklamy

52 myśli na temat “Obchody…

  1. nie chce przejąć komentarz, sprawdź Basiu spam, spróbuję przez wordpress

    ach! świętomarcińskie rogale !
    je się w całości … lub wcale !
    bo jak już rogal napocznie
    człek, póki skończy, nie spocznie !

    Malina M

    Polubienie

    1. Malino> nie znałam tego – dziękuję.
      Nie wiem, co jest z ustawieniami dyskusji.
      Raz komentarze się pojawiają a innym razem nie.
      Może to znak, że powinnam zakończyć blogowanie?
      pozdrawiam 🙂

      Polubione przez 1 osoba

          1. Ślicznie. Jak na targowisku. Ot i mamy „wysokie progi”. A tak na marginesie – kto kumaty, ten kumaty,
            a kto nie to nie… Co z – ” nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe”? Wyjaśniam, też potrafię pouczać, ale tylko wtedy, gdy miarka się przebierze. Nie widzisz drzazgi w swoim oku, za to dostrzegasz u innych. Jak to się przekłada na częste powoływanie się na Biblię?
            Jaki sens w tym, by brnąć w niezgodę ? „Podaj rękę swemu bratu…” , swojej siostrze też… !
            Unoszenie się złością i niechęcią nikomu na dobre nie wyszło. Ta reakcja nie po to, by dokuczyć , jedynie po to, by dać do zrozumienia, że tak nie traktuje się bliźnich i zaznaczam, urazy nie czuję, z troski życzę opamiętania. Może zabrzmi to paradoksalnie, ale … uśmiech życzliwości tu zostawiam – Krystyna

            Polubienie

            1. przepraszam, że się wtrącę, ale pod spodem dyskutujemy z Basią o ustawieniach i usiłujemy coś poprawić … „blogerka niekumata” nie odnosi się do Ciebie Krysiu, tylko do naszej dyskusji pod komentarzem z godziny 19.22.

              Nie moja sprawa, ale przeczytałam komentarz, więc wyjaśniam, bo jestem po części sprawczynią zamieszania z komentarzami.

              Polubienie

              1. Haniu, dziękuję , teraz się zorientowałam, że to nie o mnie. Zasugerowałam się „wysokimi progami”, niesłusznie też napisałam niżej, że mój komentarz zniknął, sądząc, że został usunięty i za to przepraszam Basię. Niepotrzebnie wdałam się w dyskusję, narobiło się tyle ambarasu. Nie bez powodu zamierzałam, nie uczestniczyć w komentowaniu, żałuję, że w postanowieniu nie wytrwałam. Niepotrzebne to wszystko, cenię spokój, niezależność i nie akceptuję zatargów, lubię zgodę a nie zamieszanie, po co uprzykrzać sobie życie… Pozdrawiam – Krystyna

                Polubienie

  2. (to po przeczytaniu wykasuj)

    U mnie mam takie ustawienie, że wyłączona jest druga :”kropkę” (może komentować tylko zalogowany) tak było i tak działa, wiesz, ja w wordpressie niezbyt kumata jestem, nie wiem, co poradzić
    Masz piękny blog i niczego nie kończ !!!! Zrób próby, są dwie „kropki” więc cztery możliwości,
    – 2 włączone
    – 2 wyłączone
    – pierwsza włączona druga nie
    – druga włączona, pierwsza nie (chyba tak masz)

    spróbuj – jedno będzie dobre
    teraz masz chyba włączoną tylko drugą kropkę, mogą więc komentować tylko zalogowani, komentarz wchodzi, bo jestem zalogowana na wordpressie, z googli nie chce

    Polubienie

    1. Teraz mam włączone obie kropki; tak było do wczoraj, wczoraj wyłączyłam drugą kropkę [czyli wyłączyłam „tylko dla zalogowanych”] pierwsza była włączona a druga nie, to zgłaszałyście, że nie pojawiają się komentarze. Powróciłam więc do włączenia obu kropek.
      Może powinnam wyłączyć obie kropki??? już tak kiedyś kombinowałam, aż usunęłam kilka komentarzy i też był krzyk, że cenzura.
      A bo to wiesz, jak nie wiesz, co się dobrze zrobi???

      Polubienie

    1. To ja już nie wiem co powinnam włączyć,a co wyłączyć? w spamie nic nie mam. wracam do pierwotnej wersji; tak jak było od początku pisania tego bloga zanim dostanę nerwicy 😦

      Polubienie

  3. widzę, że komentarz Krysi się zjawił, czyli to coś z moim ustawieniem, sprawdzę czy mogę komentować u kogo innego, u mnie mogę ale może to inaczej działa . Basiu jak namieszałam, to sorry …

    Polubienie

    1. Piotrze – postaram się zdrowieć, ale to nie takie proste. Zamiast lepiej to przybywa dolegliwości; przesypiam za to 12 godz./d a i tak mało; pozdrawiam 🙂

      Polubienie

        1. Malino – podobno nie tylko za mało lecz także za dużo snu ma skutki uboczne;
          tak wyczytałam w lekarskich poradach. Bowiem jak się dużo śpi, to wszystkie organy
          pracują na zwolnionych obrotach; co powoduje m.in. niedotlenienie mózgu.
          Moja pikawa [serce] już ledwie zipie, bo przywykła do leniuchowania.
          Wiem, wiem, powinnam zmienić styl życia i wreszcie oderwać cztery litery od kanapy;
          tylko, co to zrobić kiedy, jak nie urok, to …przemarsz wojsk. Zamiast ubywać dolegliwości,
          to ich przybywa.
          Nic tylko się pochlastać, albo …upić.
          Piję kawę, lecz ona pobudza tylko na chwilkę.
          pozdrawiam 🙂

          Polubienie

          1. a co na to Twoja Bozia?…
            spoko, luz, to był tylko taki terapeutyczny żart :)…
            ale najważniejsze jest, czy chcesz coś z Twoją niezbyt ciekawą /to eufemizm/ sytuacją coś robić… bo sama wiedza, że „coś trzeba zrobić” jest tyle warta, co nic nie robić…
            nieproszonym o radę, jednak zasugeruję na wstępie odstawienie kawy na rzecz zielonej herbaty… jak dasz radę i jeśli chcesz o tym wszystkim pogadać, to…
            na tym może się zatrzymajmy…
            p.jzns :)…

            Polubienie

            1. Hhhmmm> a skąd takie zainteresowanie moją Bozią? Nigdy nie zalecałam Tobie takiej terapii 🙂
              Nie zawsze chcieć to móc coś zrobić, ale…faktycznie u mnie daleko od słów do czynu. Ruszam się z kanapy i jakoś chyba do niej przywarłam na amen. W moim wieku mogę sobie już pozwolić na LB. Kawy nie pijam wiele – jedna łyżeczka na dobę. Herbaty wypijam dużo więcej niż kawy, tylko zielona herbata jakoś mi nie podchodzi. Lubię zabarwiony napój. Każdy mi co innego radzi; mam już długą listę m.in. napar z kory wierzby białej; z rumianku,; z pokrzywy itd. Mam nadzieję, że przezyję zanim wszystkie rady wypróbuję…:)
              Mimo to dziękuję za zainteresowanie;

              Polubienie

  4. ojtam ojtam, „raz się puścić i kasztelance nie zaszkodzi” nawet gdy mus kontrolować wagę, linię i jakieś tam inne parametry typu transaminazy, czy coś w tym guście… a tak w ogóle, to nie trzeba zjadać całego rogala samemu… jakże integrujący, wzbogacający relacje międzyludzkie może być taki rogal spożywany zespół – wzespół…
    p.jzns :)…

    Polubienie

    1. Widzę, że miałbyś ochotę aby się z Tobą podzielić tym rogalem? Nie ma sprawy; mogę odstąpić swoją część, bo przypuszczam, że małżonek swojej części nie odpuści;
      pozdrawiam 🙂

      Polubienie

    2. a tak na marginesie rogali i poza tematem mam pytanie :
      Piotrze, jak ustawiasz gravatar ?
      u Ciebie, obok gravatara pojawia się link, naciskając wchodzę na Twój blog, u mnie i u Basi można sobie naciskać, ani drgnie, link się nie pojawia. Jak nacisnę na swój gravatar to stamtąd mogę dopiero wejść na blog , skomplikowane …. kombinowałam, żeby było jak u Ciebie, ale tumanek wordpressowy jestem i niestety …. podpowiedz biednej blogowej koleżance 🙂

      Polubienie

      1. @Malina…
        to jest tak, że gdy zakłada się konto na WordPressie, system automatycznie przydziela obszar i adres do założenia bloga na tym WordPressie, tam też system kieruje, gdy się naciśnie nick kometatora/ki… akurat nie mam zamiaru zakładać takiego bloga, wystarczy mi mój na Blogspocie… próbowałem tak zrobić, by system tam kierował automatycznie, ale albo system jest głupi, albo ja, bo nie wiem jak… tedy robię „na piechotę”, że gdy się loguję aby zamieścić komentarz to zanim go opublikuję, klikam „Zmień” i w trzeciej linijce adres bloga wordpressowego kasuję i wpisuję adres swojego bloga z Blogspota… to działa dopóki jestem zalogowany w WordPressie, także na innych blogach tej platformy… gdy wyjdę, system mnie sam wylogowuje po jakimś czasie i przy następnym logowaniu trzeba znowu to samo…
        prostszego rozwiązania albo nie znam, albo go nie ma w ogóle…
        p.jzns :)…

        Polubione przez 1 osoba

        1. aha… tylko z blogiem Basi /wyjątkowo/ jest jeszcze ten dziwny feler, że system nawet na to „Zmień” nie chce czasem reagować… właśnie tak się stało przed chwilą przy poprzednim komentarzu i teraz…

          Polubienie

        2. Piotrze, serdecznie dziękuję za odpowiedź. Będę kombinowała jak te miejsca do wpisywania się tu pojawią, teraz ich też nie widzę, na google zmienić też „nie chce” … kombinuję na swoim blogu, ale tam wszystko działa, bo pewnie jakoś automatycznie się odnosi gdy komentuje administrator. W moim przypadku to nie system jest głupi, tylko ja, w dodatku angielskiego nie znam, a na wordpressie część po polsku, część po angielsku.Uparta jestem, może jakoś dojdę

          Polubienie

          1. to wszystko jest w ogóle dziwne… wylogowałem się, ale na innym blogu wordpressowskim dalej jestem zalogowany… wróciłem tu, to musiałem się zalogować, ale znowu system nie pozwolił zmienić linku…
            jedyne, co różni blog Basi od innych wordpressowskich, to fakt, że z niego startowałem z rejestracją, tu zakładałem konto, ale co ma piernik do wiatraka?…
            mogę jeszcze spróbować przez Google, ale to jest Google-plus, do którego mam dość nieufne nastawienie…
            kont na Fejsie i Tweecie nie mam, więc te opcje odpadają…

            Polubienie

            1. Nie mam pojęcia -co ma piernik do wiatraka i nie wiem, co powinnam zrobić aby nie było problemu z zamieszczaniem tutaj komentarzy; laik ze mnie i tyle; jak już odgadniecie gdzie tkwi ten „diabeł” [podobno w szczegółach] – proszę- dajcie znajdzie, a teraz Was pozdrawiam 🙂

              Polubienie

          2. a na dodatek jak w widgecie „ostatnie komentarze” klikniesz na linki (nicki) przy awatarch Basi i moim to pokazuje, że nasze strony „is no longer available.” czyli co ??? nie mam pojęcia co, bo jednak nasze blogi istnieją ….
            eeech – to ja już wolę rysować w 3D,
            ——————–
            nie ma jak stary dobry blogspot 🙂

            Polubienie

  5. Witaj Basiu.
    lubię eksperymentować w kuchni,bo od gotowania podstawowych posiłków jest oczywiście żona.
    Znaczy nie bardzo lubi,ale musi.Ja lubię,ale nie zawsze mi się chce.
    Piekłem różne rogaliki,najczęściej z ciasta kruchego z różnym nadzieniem,ale nigdy rogale marcińskie.Odstraszało mnie te ciasto kruche,do którego zrobienia nie mam nerw.
    Synowa ostatnio zakupiła gotowca i naprodukowała różnych pasztecików itp.Pychotka.
    Chyba się spręże i spróbuję z tymi rogalikami na gotowcu,bo mi smaka narobiłaś.A kalorie mi nie straszne,spalam lepiej niż mój piec CO.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

      1. Józefie – mogę Ci pozazdrościć tego spalania kcal. Wiem dlaczego tak masz, bo na ogródku w ziemi dziabasz, a ja na kanapie komary łapię [jeszcze się pojawiają krwiopijce]. Kiedyś lubiłam gotować, piec i próbować, a teraz mi się odwidziało.
        Oj, żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce.
        pozdrawiam 🙂

        Polubienie

        1. Malino – też lubię, bo jestem łasuchem, lecz muszę [bo inaczej się nie ruszę] bardzo się ograniczać.
          Aż żal ściska gdy patrzę jak obżerają się ludziska. Pomyśleć, że kiedyś uważałam że zawsze będę mogła sobie dogadzać. Przeliczyłam się.
          P.S. Nie wiem czy Piotr Ci odpowie na pytanie, bo rzadko tu zagląda;
          pozdrawiam 🙂

          Polubienie

    1. Udała się próba 🙂 ? na chwilkę wyłączyłam konieczność zalogowania, aby sprawdzić własne możliwości dyskutowania; ale już powróciłam do pierwotnej wersji; przepraszam.

      Polubienie

  6. Takie awarie to już w ogóle słabo świadczą o dostawcy prądu. Bo u nas to jeszcze jest wytłumaczenie, że są stare rury w kamienicy, na pewno ciężej czasem jest je wymienić niż kable. Najgorzej jak nawet nie wiadomo czy to jest wyłączenie celowe, planowane czy też jakaś awaria po prostu.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Awarie zdarzają się. Te wyłączenia prądu uświadomiły mi, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od tej energii. Teraz niemalże wszystko na prąd. Co z tego, że np.ogrzewanie gazowe, jak pompa na prąd.
      A w domu ciemni, zimno, głodno [czajnik elektr. a palniki na kuchni też na prąd] i… brak rozrywki. Dobrze, że mamy ogrzewanie awaryjne na koks i zapas świeczek. Na szczęście chyba awaria nie była poważna. U Was musieliby dostarczać wodę beczkowozami 🙂

      Polubienie

  7. Tak to jest jak mieszka się w okolicy, gdzie właściwie wszystko jest. A są przecież miejsca na świecie bez tych udogodnień. Ciekawe czy ludzie przez to żyją szczęśliwsi, bardziej wolni itp.

    Różnica wieku jest mała, bo 5 lat między mną i bratem ciotecznym. Czasem warto się spotkać, poopowiadać sobie różne rzeczy.

    To życzenia złóż najlepsze synowi. 🙂 Dużo zdrowia przede wszystkim, wtedy się powinno wiele już samo układać.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Piotrze> w czasach PRL też wielu rzeczy żeśmy nie mieli, a byliśmy szczęśliwi, bo niewiele do szczęścia było nam potrzeba, Póki czegoś się nie zna to się tego nie pragnie.
      Powiadasz 5 lat różnicy pomiędzy Tobą a kuzynem. U mnie taka sama jest różnica pomiędzy naszymi synami. Teraz ta różnica już wcale nie jest widoczna, ale zawsze to starszy brat jest autorytetem dla młodszego.
      Dzięki za życzenia urodzinowe dla syna; właśnie przed chwilą odjechał od nas ze swoją rodziną.

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: