ADWENT …

Adwent1

Adwent to przede wszystkim czas niezwykłych rekolekcji, kiedy przez modlitwę, post i słuchanie Bożego słowa mamy się przygotować do przyjścia Pana: tego na końcu czasów (paruzja), tego we wspomnieniu Jego narodzenia 25 grudnia, i przede wszystkim tego, które dokonuje się każdego dnia w Eucharystii, kiedy przychodzi do nas w swoim Ciele i Krwi, aby nas sobą nakarmić.

Adwent – historia i znaczenie

http://niedziela.pl/artykul/44722/nd/Adwent—historia-i-znaczenie

maryja.jpg MARIA z Nazaretu.

św. Barbara 4.12.

św.Mikołaj św. Mikołaj 6.12

św. Łucjaśw. ŁUCJA  13.12.

Reklamy

20 myśli na temat “ADWENT …

  1. Jak rosy chłód na spragniony grunt,
    jak dobry chleb na głodnego dłoń.

    Marana tha, przyjdź Jezu Panie,
    w Swej chwale do nas zejdź!
    Marana tha, usłysz wołanie,
    gdy się wypełnią wieki

    —-
    ZAPALAM PIERWSZĄ ŚWIECĘ …
    ZRYWAM PIERWSZĄ BETLEJEMSKĄ GWIAZDĘ DO WAZONU …

    Polubienie

    1. Malino – nie umiem tak tworzyć, jak Ty więc Ci nie dorównam w rymowankach;
      wianek adwentowy stoi na stole na honorowym miejscu, tylko świece [nowe] jakoś tak się powykrzywiały; muszę chyba kupić nowe i podmienić.
      Stwierdziłam, że uszło ze mnie powietrze; kiedyś to ja miałam zapał do uczestniczenia w roratach, a dziś – już jestem na etapie odkładania na…jutro.

      Polubienie

      1. aaa – to akurat zbyt piękne, żeby było moje ..
        to nasza pięśń, od lat śpiewa się to w naszym kościele
        ————-
        ze mnie też uszło, też nie daję rady na roraty .. lubiłam zawsze, zwłaszcza początek, mroczny kościół, światełka lampionów, a potem zaczynało się śpiewać ” Niebiosa, spuśćcie nam swą rosę i nagle zapalały się wszystkie światła

        Polubienie

        1. Nie znałam tej pieśni; za to „Niebiosa rosę spuście nam z góry…” śpiewa się chyba w każdym kościele. Za moich czasów lampionów nie było; ale do tej pory pamiętam, jak brnęłam po śniegu, [ale skrzypiał pod butami] na roraty, a do kościoła miałam, jako dziecko, daleko. U nas się żartowało, że idzie się na „roroty trzaskać płoty”, ale te płoty same od mrozu tak dziwnie trzaskały.
          To były czasy mego dzieciństwa. A teraz kościół pod nosem i ciężko oderwać cztery litery od kanapy. Starość nie radość…

          Polubienie

    1. Wzajemnie czyli odwzajemniam życzenia – owocnych przemyśleń Adwentowych.
      Chyba mam problemy z koncentracją przy słuchaniu ks.Mietka, bo co zacznę, to rychło kończę; doszłam zaledwie do połowy;

      [audio src="http://mietek.com.pl/2010-06-05.mp3" /]

      Polubienie

  2. Basiu, Dużo Zdrowia, Miłości Wzajemnej w Rodzinie, Przyjaźni wśród Znajomych i Bożego Błogosławieństwa, dla Ciebie, Twojej Rodziny i Radości, zwłaszcza tej płynącej ze spotkania z Wnukami.

    Polubienie

    1. Zbyszku- bardzo mi miło, że pamiętałeś i tak ciepłymi słowami mnie powitałeś w dniu imienin.
      Myślę, że moja św. Patronka pamiętać będzie o tej Twej życzliwości i nie obędzie się bez wzajemności; DZIĘKUJE!

      Polubienie

    1. Witaj Józefie- wielkie dzięki Józkowi za życzenia 🙂 zdrowia i szczęścia to mi chyba bardzo potrzeba, ale nie tylko mnie; zatem dziękuję za życzenia i za pamięć. A co do słodyczy, to wolę tą naturalną, ludzką słodycz zwaną życzliwością; pozdrawiam 🙂

      Polubienie

    1. Haniu> a to zmobilizowałaś do działania moją świętą Patronkę; że cho…cho…przecież Tobie nie odmówi 🙂 nie dość, że ma ze mną trzy światy to teraz dołożyłaś jej czwarty świat;
      DZIĘKUJĘ DOBRYM ANIOŁOM, ŚWIĘTEJ BARBARZE i TOBIE – Bogu niech będą dzięki za Waszą [Aniołów, Barbary i Twoją] życzliwość ; bardzo sobie to cenię i mi się przyda, więc chowam ją do serducha; 🙂

      Polubienie

  3. mnie to nie dotyczy, ale….
    chyba /chyba!/ zawsze tak jakoś jest, że przed każdym spodziewanym świętem funkcjonuje okres przygotowania, skupienia, skromności, etc… to często jest nawet podświadome… i na swój sposób logiczne… gdy np. człowiek nie je czekolady przez jakiś czas, wtedy bardziej ona smakuje, gdy już ją je…
    p.jzns :)…

    Polubienie

    1. Oczywista oczywistość, że jeśli ma się coś na co dzień to…powszednieje.
      Niedawno wspominaliśmy z mężem, że były takie czasy w PRL-u kiedy pojawiła się na rynku [w sklepach], margaryna czekoladowa, to dopiero był rarytas, a dziś… okazuje się, że margaryny są niezdrowe zaś np. nutella [odpowiednik tamtej margaryny] szkodzi.
      Kiedy obserwuję, jak dziś nasze dzieci grymaszą przy jedzeniu, to aż mnie skręca, bo przecież gdzie indziej głodują. Głodujące maja ciągły post, a nasze nie wiedzą już z czego zrezygnować, czego sobie odmówić aby ćwiczyć silną wolę. Teraz ćwiczy się cierpliwość dzieci przy kalendarzu adwentowym.
      Tyle o pokarmie dla ciała;
      jeśli coś jest wymarzone, upragnione, wytęsknione i wyczekane, to radość wielka; np. wyczekiwanie na randkę z ukochaną osobą; albo inny przykład; jak dawniej w wojsku odcinano każdego dnia centymetr po centymetrze z krawieckiego metra….
      ach – to wyczekiwanie….

      Polubienie

  4. 🙂 Może być tak, że jednak będę pisał częściej, bo na razie pracuję na dokumentach papierowych.

    A dzięki. 🙂 Na razie jest całkiem spokojnie, archiwizuję dokumenty i nawet podoba mi się to zajęcie.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s