Media i religia…

Natrafiłam na portalu Katolik.pl na [moim zdaniem] ciekawy artykuł;

„Media i religia, czwarte kuszenie Chrystusa?”

Zacytuję tylko urywek, zaś zainteresowanych odsyłam pod link

https://www.katolik.pl/media-i-religia–czwarte-kuszenie-chrystusa-,30804,416,cz.html

” To, co istotne w Kościele, trzeba się zgodzić z Dullesem, jest święte, media zaś z istoty są obrazoburcze – z reguły kierują się zasadą good news no news (dobre wiadomości to żadne wiadomości). Kościół głosi to, co stare (objawione przed wiekami), media szukają tego, co nowe, nowinkarskie. Uzasadnienie nauczanie Kościoła w sprawach wiary i moralności często jest złożone, subtelne, wieloaspektowe, po prostu trudne, tymczasem media gustują przede wszystkim w tym, co łatwe, proste, jednoznaczne i bez niuansów. Przesłanie Kościoła promuje harmonię i pokój, a media interesują się konfliktami, walką i niezgodą – bad news good news (złe wiadomości są dobrymi wiadomościami). Kościół żyje tym, co niewidzialne i duchowe, media zaś tym, co widzialne i zjawiskowe, sensacyjne. Kościół jest hierarchiczny, tymczasem medialnym kryterium oceny działalności wszystkich instytucji jest demokratyczność. Ergo: mass media informacyjne – z natury rzeczy – nie są w stanie przekazywać pełnej prawdy o religii, a nawet są skazane na jej zniekształcanie.”

Media z natury przeciwko religii

„Chrześcijańska reforma mediów z góry skazana jest na niepowodzenie. Środki masowego przekazu z samej swojej natury nie nadają się do celów konstruktywnych, a wręcz przeciwnie, oferują chrześcijańskiej społeczności coś, co – z religijnego punktu widzenia – jest niebezpiecznie destrukcyjne….”

Zachęcam do lektury i pozdrawiam.

cropped-rc3b3c5bca1.jpeg

Reklamy

5 rocznica zabójstwa Burmistrza …

Zabójstwo Dietera Przewdzinga. Sprawca od 5 lat jest na wolności

Do dziś nie wiadomo, kto zamordował Dietera Przewdzinga.

Do dziś nie wiadomo, kto zamordował Dietera Przewdzinga.

Pięć lat temu nieznany sprawca wszedł do domu Dietera Przewdzinga, burmistrza Zdzieszowic i podciął mu gardło. To nie była przypadkowa śmierć – raczej dokładnie zaplanowana egzekucja. 

W dniu swojej śmierci Dieter Przewdzing był pochłonięty sprawami związanymi z organizacją swoich 70. urodzin. Miał je świętować w następnym tygodniu. Ostatnim razem mieszkańcy Krępnej widzieli go ok. godz. 18.00 – wiózł wtedy opał do domu. Ostatni kontakt został natomiast odnotowany dokładnie 18 lutego 2014 r. o 18.38. Dieter Przewdzing chwycił wtedy za komórkę i zadzwonił do swojego znajomego z Tarnowa Opolskiego, prosząc go o numer telefonu do zespołu muzycznego, który miał zagrać na urodzinach. Gdy znajomy oddzwaniał o 18.50 i 19.12, burmistrz już nie odbierał. Prawdopodobnie w tym czasie w jego domu rozgrywał się dramat – zabójca zadał cios nożem lub ostrym narzędziem w taki sposób, by Dieter Przewdzing się wykrwawił.

PRZESTRZEŃ…

ŚWIĄTYNIA – PRZESTRZEŃ SPOTKANIA Z BOGIEM.

Po co chodzić do kościoła kiedy można modlić się wszędzie, także w domu ???

„Nie możesz modlić się w domu tak jak w kościele, gdzie jest wielka rzesza i gdzie wołanie do Boga unosi się z jednego serca. Jest w tym jeszcze coś więcej: zjednoczenie umysłów, zgodność dusz, więź miłości, modlitwy kapłanów.:” /św. Jan Chryzostom/

Katolik do kościoła idzie również po to, aby spotkać, a przede wszystkim zobaczyć Jezusa. Obraz Jezusa pod postacią Eucharystii można ujrzeć tylko w kościele, który staje się w tym momencie drzewem Zacheusza, ową sykomorą, z której widać Jezusa, Jego pragnienie zagoszczenia u nas i obietnicę naszego zbawienia /por. Łk 19, 1-10/. I tylko w kościele obraz Jezusa jest wyraźny i jednoznaczny. Nasz Papież Jan Paweł II w Encyklice „Ecclesia de Eucharystia” napisał: „Za każdym razem, gdy Kościół sprawuje Eucharystię, wierni mogą w pewien sposób ponownie przeżywać doświadczenie dwóch uczniów z Emaus: «Otworzyły się im oczy i poznali Go»”. /Łk 42,31/.

Zastanawiam się, bo nie wiem –  po co do świątyni [kościoła] na EUCHARYSTIĘ [mszę św.] idzie ateista??? Podkreślam – na EUCHARYSTIĘ, bo do samego kościoła można wstępować z wielu różnych powodów np. zwiedzać..

[To pytanie nasunęło mi się po dyskusji na blogu Mirka].

P.S. korzystałam z;  https://www.katolik.pl/po-co-chodze-do-kosciola-,1792,416,cz.html

WALENTYNKI…

Tylko napomknę, że małżonek nie jest fanem walentynek.
Może gdybym była Walentyną, to nie miałby wyboru
🙂 🙂 🙂

Kochać to zgadzać się na to, by starzeć się z drugim człowiekiem.” Albert Camus
walentynka[ z netu]
A jak Wy świętujecie walentynkowy dzień?
Walentynkowe dowcipy;
– Dzień dobry, jest Marysia?
– Dzień dobry. Słyszałem, że zabierasz moją córkę na walentynkową randkę.
– Tak, proszę pana.
– Gdzie zamierzasz ją wziąć?
– W moim aucie.
—————————————————————————————————————–
– Jak single nazywają Walentynki?
– Dzień Niepodległości.
—————————————————————————————————————-
– Wiesz, w Walentynki zrobiono w naszej firmie ankietę i okazało się, że jestem najbardziej pożądanym facetem w robocie.
– No to powinieneś się cieszyć!
– Ni cholery, u nas pracują sami mężczyźni…
———————————————————————————————————————-

Kogo to obchodzi ???

Snuję refleksje na temat ostatnich, rodzinnych wydarzeń. Miałam zamiar opisać wszystko w szczegółach, ale…pomyślałam; KOGO TO OBCHODZI ??? 

Wnioski, jakie nasuwają się same po imprezie;

  1. mam wspaniałego męża; gdyby nie Opatrzność Boża, sama bym lepszego sobie nie dobrała na życiowego partnera; dzielnie walczył razem ze mną odwalając kawał dobrej roboty mimo, że  doskwiera mu ból kolan i nóg [na marginesie wspomnę, że na endoprotezy ma czekać 8 lat; cztery już zleciały, jeszcze 4 latka pozostały]] ; głowa go bolała i nawet kawa nie pomagała;
  2. z przykrością stwierdzam, że u mnie duch ochoczy, ale ciało słabe; bardzo słabe;  
  3. zdrowie kiepskie z czym coraz trudniej pogodzić się; „tu mnie boli, tu mnie rwie…” a choć ręce i nogi mam dwie, to jakby drewniane; nic się nie udaje, wszystko leci z rąk, a przy tym potykam się jak ślepy koń; jednym słowem – coraz większa NIEZDARA ze mnie; przysięgam – kiedyś tak nie było;
  4. rodzinka dopisała i wszyscy byli bardzo mili; nie grymasili, nie marudzili i docenili nasze starania; miłe zaskoczenie – wnuczęta były nad wyraz grzeczne;
  5. kolejny wniosek-  nasze dzieci bardzo mało jedzą; skromnie, niczym ptaszęta,  dbają o linię; a tyle żarcia naszykowane, jak dla pułku wojska; aby się nie zmarnowało – rozdałam;
  6. wnuczek  [mówi, że ma „wpół do pięć lat”, a tak naprawdę 4 latka] robił nam zdjęcia; zaczął od sfotografowania dywanu, potem naszych nóg; ale w końcu doszedł do głowy….dzięki niemu będziemy mieć także na pamiątkę obraz jubileuszowego tortu 🙂

Życzenia i prezenty; wszystko super, bo nawet pogoda zrobiła nam miłą niespodziankę. Jednak to,  co najbardziej poruszyło moje serce i wycisnęło z oczu łzy wzruszenia [ukradkiem ocierane], to życzenia jakie złożył  nam Ksiądz Proboszcz odprawiający mszę św. w naszej intencji. Tego się nie tylko nie zapomina, to pobudza do czynienia dobra; SERCE za SERCE. Po takiej mszy św. chciałoby się po wyjściu z kościoła przytulić wszystkich, bo serce rozpiera radość. Ten Ksiądz – w każdym, nie tylko w nas – dostrzega DOBRO i potrafi to DOBRO z nas wydobyć.  Nie to, żeby nam kadził, lecz potrafi swą życzliwość ubrać w takie słowa, że człowiekowi robi się „anielsko” na sercu i duszy. Pytanie nasuwa się samo – jak dobry jest Bóg, skoro tak dobrzy są jego słudzy? Odpowiedź.  NIEWYOBRAŻALNIE miłuje nas PAN! Nie potrafiłam wraz z uczestnikami mszy św. wyśpiewać Panu Hymn dziękczynienia -TE DEUM LAUDAMUS. Nie potrafiłam, bo głos mi się łamał, zaś oczy zrobiły się szkliste. Jak okazać Bogu swą miłość i wdzięczność? Jedyne słowa, jakie w tej chwili przychodziły na myśl to;

Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham” (J 21, 17)

pio

Impreza zakończona! Poprawiny były, bo sąsiedzi o nas pamiętali 🙂 🙂 🙂                          teraz już  powrót do normalności.

UROCZYSTOŚCI RODZINNE…

Grudzień obfitował w rodzinne uroczystości, więc luty nie chce być gorszy i przynosi nam niemalże każdego dnia JUBILATA.  Wszyscy ważni; siostra, synowa, wnuczka, wnuczek, szwagier, ale…. najbliższa sercu uroczystość to…. okrągła rocznica urodzin Małżonka oraz nasze…  SZAFIROWE GODY

7 lutego – RYSZARDA;

życzenia dla wnuczka Rysia lat 4 ; który chciałby dostawać prezenty codziennie; 

wszystkiego_najlepszego_dla_wszystkich_dzieci_tych_duzych_i_tych_malych_0

życzenia od Babuni i Dziadziusia [tak czule zwraca się do nas wnuczek]

———————————————————————————————————–

MĘŻU RYSZARDZIE  – z okazji  Urodzin i Imienin – STO LAT życia w dobrym zdrowiu i radości u boku zadowolonej [jak się postarasz]  małżonki.

życzenia

Nie ważne są lata, lecz to, co czujemy,
nie ważna jest data, gdy pełnią życia żyć chcemy,
więc zrób coś szalonego, coś całkiem bez rozsądku,
otrząśnij się z codzienności, czas na przyjemności.

 —————————————————————————————————-

rocznica-c59blubu

Łatwo powiedzieć; „ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci„. Jak wiele potrzeba wysiłku, samozaparcia, empatii, cierpliwości, poświęcenia  i  wyrzeczenia – coś o tym wiemy. NA DOBRE i NA ZŁE, w zdrowiu i chorobie – zawsze razem; trudne, ale…realne.

Tam gdzie jest miłość i Boże błogosławieństwo, tam  zdarzają się cuda

45 +

Dłużej razem niż bez siebie [5 lat przed ślubem + 45 lat po ślubie].  Bez łaski Bożej i błogosławieństwa Bożego nasz związek by nie przetrwał. Moc sakramentu  oraz opieka Maryi to siła, która nas ratowała w wielu  kryzysowych sytuacjach.  

Zanim pewnego dnia
Poznałeś wiosną mnie
Było mi bez ciebie tak
Trochę dobrze, trochę źle

Teraz szybko mija czas
I upływa dzień za dniem
Wciąż nam jest ze sobą tak
Trochę dobrze, trochę źle…„[Jacek Lech]

Trudno przewidzieć – czy dane nam będzie razem doczekać, dożyć złotych godów??? To wielka niewiadoma. Cieszmy się więc  tu i teraz tym, co nam dane, dziękując Bogu za wszystkie łaski.

[„Ciebie Boże Wielbimy” (Te Deum śląskie) jako dziękczynienie Bogu  wyśpiewane wraz ze wspólnota parafialną po mszy św. [ 10.02.br. 10;30] – to dopiero w planach .

Poniżej kościół, gdzie składaliśmy sobie przysięgę małżeńską.

kościół w Starczy 1 kościół w Starczy

Narzeczeństwo…

Jak długo powinien trwać okres narzeczeństwa?

Choć według statystyk, liczba osób decydujących się na ślub maleje, to dla wielu dorosłych ludzi wciąż jest to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu. Kwestią sporną pozostaje często długość poprzedzającego go okresu narzeczeństwa.

Pamiętam rozmowę z koleżanką, która zawarła związek małżeński [ ślub cywilny]  po 3 m-cach znajomości.  Pytała mnie o zdanie – czy wróżę trwałość tego ich związku?. Podobno była to MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO WEJRZENIA. Dla mnie to oczywista oczywistość, że trwałość związku zależeć będzie właśnie od głębokości tego „WEJRZENIA„. Wszak miłość od pierwszego wejrzenia może [ale nie musi] być mylona z chwilowym zauroczeniem. Koleżanki małżeństwo przetrwało tyle samo, ile trwało narzeczeństwo – 3 miesiące. Niedawno krewna, wielce zapłakana i rozżalona, zwierzyła mi się, że jej związek [na szczęście niezalegalizowany] rozleciał się po 5 latach.  Chłopak z nią zerwał i strasznie to przeżywa. Jej życie straciło sens. Nie ma chyba [tak sobie myślę]  reguły [recepty] na właściwy okres przedślubny oraz na szczęście małżeńskie.

„O czym marzy dziewczyna,
Gdy dorastać zaczyna,
Kiedy z pączka przemienia się w kwiat?
Kiedy śpi, gdy się ocknie,
Za czym tęskni najmocniej,
Czego chce, aby dał jej świat?

Odrobinę szczęścia w miłości.
Odrobinę serca czyjegoś,
Jedną małą chwilę radości
Przy boku kochanego.
Stanąć z nim na ślubnym kobiercu,
Nawet łzami zalać się,
Potem stanąć sercem przy sercu
I usłyszeć: „Kocham cię”.”

Romantyczne filmy z miłosnymi zwrotami akcji kończą się zwykle ślubnym kobiercem. Bajkowe zaręczyny, huczne wesele, a potem “żyli długo i szczęśliwie”.     A gdy ta chwilka na ślubnym kobiercu mija, to zaczyna się…życie. Happy-endy niestety to rzadkość w realu. W polskich miastach prawie co drugie małżeństwo kończy się rozwodem. Żyli długo i szczęśliwie… Tak kończy się niemalże każda bajka. Jednak życie to nie bajka. Każdy związek, zalegalizowany lub nie, przeżywa lepsze i gorsze chwile. Myśmy z mężem „chodzili ” ze sobą 5 lat zanim stanęliśmy na ślubnym kobiercu, a i tak nie udało się uniknąć kryzysów.  ŚLUB i co dalej?

Opracowanie amerykańskiego socjologa M. A. Wilsona na temat trwałości różnych związków małżeńskich. Oto kilka wniosków:

  1. Związek cywilny – rozwodzi się 1 para na dwie (50% rozwodów)
  2. Związek po ślubie kościelnym, ale bez praktyk religijnych – rozwodzi się 1 para na trzy (33% rozwodów)
  3. Związek po ślubie kościelnym i coniedzielna msza św. – rozwodzi się 1 para na pięćdziesiąt (2% rozwodów)
  4. Związek po ślubie kościelnym, coniedzielny udział we mszy św. i codzienna wspólna modlitwa – rozpada się1 para na 1429 (0,07% rozwodów)

43-lata

Zaobrączkowani czy nie, tak naprawdę nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości oraz losów naszej miłości. W związku bardzo łatwo przekonać się, jak cienka jest granica pomiędzy miłością a nienawiścią.


Na marginesie; Mirek wreszcie reaktywował bloga; widać miarka się przebrała, musiało mocno go „podjarać” skoro zabrał się…  za politykę. Nie powiem – delikatnie zaczął, tylko „TROCHĘ POLITYKI

https://mirekzabrze2018.wordpress.com/2019/02/03/troche-polityki/comment-page-1/#comment-2459

Małżeństwo a sakrament małżeństwa

To tylko WSTĘP !

Małżeństwo –[wymiar świecki –  ślub cywilny]  zatwierdzony prawnie i/lub społecznie związek dwóch osób, najczęściej mężczyzny i kobiety, regulowany zasadami, obyczajami, przekonaniami i postawami wyznaczającymi prawa i obowiązki małżonków oraz status ich ewentualnego potomstwa.  Małżeństwo jest zazwyczaj potwierdzone ślubem, uznającym jego strony za małżonków, oraz niesie ze sobą skutki prawne określone prawem małżeńskim. [wikipedia] .

Sakrament małżeństwa [ślub kościelny] jest przymierzem między ochrzczonymi, mężczyzną i kobietą, którzy tworzą ze sobą wspólnotę życia i miłości, skierowaną na dobro małżonków oraz zrodzenie i wychowanie potomstwa. Sam Bóg jest twórcą małżeństwa. Wpisane jest ono, bowiem w samą naturę mężczyzny i kobiety, którzy wyszli z ręki Stwórcy. Małżeństwo nie jest, więc instytucją czysto ludzką, ale pochodzi ono od Boga, który stwarza człowieka z miłości i do miłości. Mężczyzna i kobieta są stworzeni wzajemnie dla siebie, aby tworzyć parę małżeńską. „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem”.

Dzięki łasce Bożej małżonkowie otrzymują siłę pozwalającą im żyć duchem Chrystusowym.

 Za moich/naszych czasów wymagany był ślub cywilny, przed złożeniem sobie wzajemnie przysięgi małżeńskiej w obecności kapłana.   Jak działa łaska sakramentu małżeństwa w życiu codziennym – dane nam było doświadczyć tego osobiście.  c.d.n 

mac582c5bcec584stwoZnalezione obrazy dla zapytania małżeństwo memy

 Znalezione obrazy dla zapytania małżeństwo memy

  Znalezione obrazy dla zapytania małżeństwo memy

Podobny obraz

ciąg dalszy nastąpi…zaś dowcipy o małżeństwie mile widziane w komentarzach; dziękuję!

Ostatnia kolęda…

Przy porannej kawie natrafiłam na pierwszej stronie onet-u na artykuł; To ostatnia taka kolęda” w szczecińskiej parafii. Księża nie chcą już chodzić od drzwi do drzwi, trzeba ich zaprosić…

„Duchowni jednej ze szczecińskich parafii nie będą już pukać do każdego wiernego podczas tzw. kolędy, czyli wizyty duszpasterskiej. Jak poinformowali w specjalnej broszurze, od przyszłego roku to parafianie będą musieli ich do siebie zaprosić. Sprawa wywołała zarówno pozytywne, jak i negatywne reakcje „;

więcej pod poniższym linkiem;

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/to-ostatnia-taka-koleda-w-szczecinskiej-parafii/bfjsteb

Nie dziwi mnie ani decyzja kolędujących kapłanów, ani reakcje wiernych. Na szczęście [dla mnie]  w broszurce napisano; „ Podczas następnej kolędy będą chodzić jedynie tam, gdzie w ciągu ostatnich trzech lat zostali przyjęci. Pozostali, np. nowi parafianie, będą musieli duchownych zaprosić do siebie kilka miesięcy wcześniej.

No i good. Bycie katolikiem zobowiązuje, choćby do minimum zainteresowania swoją wspólnotą parafialną. Czy to się nie nazywa –  ODPOWIEDZIALNOŚĆ? Ona jest wymagana w każdej dziedzinie naszego życia.  Świadoma jestem tego, że  każda  kolęda może być ostatnią, wszak nie znamy dnia ani godziny. Czy mam czekać, zwlekać, aż mnie zaniosą do kościoła i poproszą w moim imieniu o posługę duchownego??? Tego duchownego, którego nie wpuściłam do swego domu, gdy była ku temu sposobność – czas kolędy ???

nie czekaj

Podziały…

Okazuje się, że nawet wśród duchownych bardzo widoczna jest różnica zdań na temat mowy miłości i mowy nienawiści ;

„Puste wołanie o pojednanie” – Ks. Wachowiak

„Przykre. Puste wołanie o pojednanie”- w taki sposób ks. Daniel Wachowiak skomentował wywiad udzielony „Newsweekowi” przez wdowę po prezydencie Gdańska, Magdalenę Adamowicz. 

Rozmowa, której fragmenty były publikowane w sieci już w miniony weekend, ukazała się w najnowszym numerze tygodnika Tomasza Lisa. Wywiad z żoną Pawła Adamowicza w „Newsweeku” wywołał spore zamieszanie, Nie brakuje w nim bowiem oskarżeń pod adresem obecnej ekipy rządzącej oraz informacja, że właściwie to Magdalena Adamowicz nie życzyła sobie na pogrzebie męża przedstawicieli rządu.

„Prawdę mówiąc, miałam wątpliwości czy oni w ogóle powinni tam być. Dałam sygnał, że nie chcę ich w zasięgu swojego wzroku, że nie życzę sobie nikogo z rządu”- powiedziała w rozmowie z „Newsweekiem” żona tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska. Właśnie do tych słów Adamowicz odniósł się ks. Daniel Wachowiak.

Jak można szczerze uczestniczyć we Mszy Świętej, przyjmować Komunię Świętą, mówić „jako i my odpuszczamy” i jednocześnie twierdzić „nie chcę tego człowieka w kościele w zasięgu wzroku”? Przykre. Puste wołanie o pojednanie„- napisał duchowny na Twitterze.

Rozumiemy żałobę i ból, pytanie jednak, jak to się ma do patetycznych deklaracji opozycji na temat zwalczania mowy nienawiści.

http://www.fronda.pl/a/puste-wolanie-o-pojednanie-ks-wachowiak-mocno-o-wywiadzie-magdaleny-adamowicz%2C121553.html

Warto poczytać także komentarze.


O. Ludwik Wiśniewski chciałby „audiencji” u prezesa PiS

Po mowie pożegnalnej na pogrzebie prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza dominikanin o. Ludwik Wiśniewski został prawdziwym „bohaterem”, choć głównie w środowiskach niebędących po drodze z nauczaniem Kościoła Katolickiego.

https://www.fronda.pl/a/o-ludwik-wisniewski-chcialby-audiencji-u-prezesa-pis,121381.html


O. Ludwik Wiśniewski: Kaczyński uważa się za mesjasza, Radio Maryja sieje nienawiść

Ojciec Ludwik Wiśniewski, dominikanin, który wygłosił podniosłe przemówienie na pogrzebie prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza udzielił wywiadu tygodnikowi „Newsweek”. Jak podkreślił, jego słowa o nienawiści były skierowane do wszystkich. Zakonnik ocenił, że to raczej politycy PiS, a nie PO powinni oklaskiwać jego przemówienie. 

https://www.fronda.pl/a/o-ludwik-wisniewski-kaczynski-uwaza-sie-za-mesjasza-radio-maryja-sieje-nienawisc,121569.html


„Jest piąta kolumna szatana w Kościele”. Mocne słowa ks. Zielińskiego

Jego zdaniem to, co dzieje się w tej chwili w Polsce, jest „pewnym odpryskiem tego, co dzieje się w świecie”. – Również w Kościele istnieje tzw. piąta kolumna, kolumna szatana, która czy to grzesząc, czy jawnie współpracując z wrogimi nam siłami, niestety robi bardzo złą robotę – ocenił.

Ks. Zieliński podkreślił, że „jest potrzeba oczyszczenia Kościoła z wpływów szatana i wpływów piątej kolumny„.

https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/opinie/jest-pi%C4%85ta-kolumna-szatana-w-ko%C5%9Bciele-mocne-s%C5%82owa-ks-zieli%C5%84skiego/ar-AAAurkc


Chrystus jest niepodzielny.

A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli.  Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa». Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?…

A co  mamy aktualnie w kraju? Kościół Rydzyka; Kościół Dziwisza; Kościół Głódzia; Kościół księży postępowych; ksiądz Kazimierz Sowa, „Sowa z Krakchemii” ; ksiądz Wojciech Lemański, „egocentryczny mitoman” ; o. Krzysztof Mądel, „celebryta – jezuita”; o. Paweł Kozacki, „prawdziwy Kozak”; ks. Adam Boniecki, „przyjaciel Nergala” ; o. Ludwik Wiśniewski, „młot na ciemnotę i zabobony”;

źródło: Najwyższy Czas! „Zestawienie to zapewne niepełne, ale trzeba przyznać – ciekawe. Zebrane razem poszczególne przypadki pokazują prawdziwy fundament medialnej kariery niektórych księży – to spełnianie oczekiwań wrogów Kościoła, sianie wśród katolików zamętu i zgorszenia, ataki na przełożonych”.

https://wpolityce.pl/polityka/187285-najwyzszy-czas-przedstawia-ranking-ksiezy-postepowych-na-pierwszym-miejscu-sowa-z-krakchemii-boniecki-przyjaciel-nergala-na-piatym