Bez znajomości ani rusz…

Nadmienię tylko, bo o tym pisałam wcześniej, że miałam skierowanie od lekarza specjalisty na rehabilitację; dwa zabiegi z adnotacją ” na cito„. Lekarka poradziła, aby poszukać w swojej okolicy, by wyeliminować dojazd. Za taką radą to do „koziej …zajadą”.  Z wielką łaską przyjęto mnie w jednym miejscu, ale tylko na jeden zabieg, bo na drugi, masaż twarzy, nie było szans. A kiedy już  przyszedł mój termin, to pech; jedna z rehabilitantek poszła na L4. Druga osoba musi wyrobić normę. Rozumiem, ale…dlaczego tylko ja, każdego dnia jako jedyna muszę wyczekiwać na swój krotki zabieg, tego już pojąć nie mogę. Pytałam; czy nie mogłabym mieć zmienionej godziny, bo zniosę jajo, jak tak będę trwonić czas. Przecież nie jestem ani wszechwiedząca ani wszystkowidząca, aby odgadnąć [przewidzieć] kiedy nie ma kolejki.  Wciąż słyszę; czekać! To wysiadywanie w poczekalni nie poszło na marne; okazało się, że wcale nie jest tak źle z tym obłożeniem; nowe osoby ze skierowaniami przychodzą i …są zapisywani jeszcze na ten rok, nawet na masaż, którego mnie odmówiono; nie są odsyłani z kwitkiem; nie muszą rezygnować z  zabiegu, jak ja. Bierze mnie cholera, bo… nie rozumiem tych standardów. Są równi i równiejsi?  Tak! Są; bo jak się ma znajomości, to nawet w piekle człowiek będzie miał lżej! Po znajomości są wolne miejsca nie tylko w gabinetach rehabilitacyjnych, po znajomości można wstrzelić się pomiędzy pacjentów; po znajomości  bez kolejki.  Dziś, grzecznie odczekałam swoje, a kiedy już przyszła moja kolej wejścia do gabinetu zabiegowego na zastrzyk, to wcisnęła się znajoma pielęgniarki 😦  No i powiedzcie – jak tu nie bluźnić???  wrrr> chyba zacznę gryźć, kopać i rzucać mięsem; nie mam wyboru. A może nasłać kontrolę? przecież po dacie skierowania od lekarza i po adnotacji; można udowodnić – kogo przyjęto po znajomości, a komu wykonano zabieg z łaski na uciechę, na odczepnego, byle zbyć.  Na to jednak potrzeba zdrowia i znajomości w czynnikach kontrolnych, aby była ona przeprowadzona rzetelnie. Wniosek- znowu potrzeba znajomości 😦

Dziś…

Dziś zaczynam rehabilitację. Trochę to potrwa, aż dwa tygodnie 🙂 Oprócz tego ciąg dalszy leczenia zastrzykami. Nic przyjemnego, ale jakoś to wytrzymuję. Przydałby mi się jakiś rozweselacz, bo mi tak markotno 🙂

żartżart2 Adwokat+pyta+swojego+klienta

Dwa tematy…

1) ZNISZCZENIE ŚWIĄTYNI….

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. Zapytali Go: Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?(Łk 21,5-6)

Jezus zapowiedział zniszczenie świątyni tym, którzy widzieli w niej przede wszystkim piękne kamienie i dary. To o nich mówili i nimi się zachwycali – zamiast Bogiem, do którego ten dom należał. Ci ludzie ciągle mają swoich naśladowców. Zaliczają się do nich ci, dla których kościoły to głównie zabytki historyczne, pełne dzieł malarzy, rzeźbiarzy, architektów, sale koncertowe o dobrej akustyce… Wchodzą do kościołów głównie po to, by zobaczyć te zabytki i posłuchać koncertów. Jezusowi Chrystusowi, prawdziwemu Bogu obecnemu w Najświętszym Sakramencie, nie oddają czci nawet najmniejszym skinieniem głowy, nawet najkrótszą modlitwą, płynącą z głębi serca. Są przywiązani do tego, co wcześniej czy później ulegnie zestarzeniu się i zniszczeniu, a może nawet z tego wszystkiego „nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony” (Łk 21,6). Jednak Bóg, który zamieszkiwał te świątynie, nadal będzie istniał i wiecznie z Nim będą nie ci, którzy podziwiali mury, wystroje, obrazy i rzeźby świątyń, lecz ci, którzy Go kochają.

Wiele świątyń-kościołów w różnych krajach ciągle niszczy się lub zamieniana jest na budynki o innym przeznaczeniu niż oddawanie czci Bogu. Oprócz świątyń z kamienia miały powstać w ciągu wieków miliardy innych świątyń – duchowych. Takimi żywymi świątyniami stali się ci, którzy pozwolili zamieszkać w sobie Duchowi Świętemu. Wzorem tej nowej i duchowej świątyni stała się Maryja, Matka Jezusa. W niej bowiem zamieszkało Słowo Boże, które stało się ciałem. Maryja stała się świątynią Ducha Świętego. Była przyozdobiona piękniejszymi „kamieniami i darami” niż świątynia Jerozolimska (por. Łk 21,5). Tymi duchowymi kamieniami-klejnotami była Jej wiara, ufność pokładana w Bogu, miłość, pokora, dobroć i inne cnoty. „Darami” duchowymi były wszystkie jej dobrowolne i świadome decyzje. Przez każdą z nich oddawała siebie Bogu jako Jego służebnica, pragnąca wypełniać tylko Jego najświętszą wolę.

2) Czemu dobrzy ludzie cierpią, a złym się powodzi?

Kwestię cierpienia ludzi dobrych oraz pozornej pomyślności bezbożnych poruszył Ojciec Święty.

„Ileż razy widzimy to u złych ludzi, tych, którzy czynią zło, a wydaje się, że im się w życiu powodzi, że są szczęśliwi, że mają wszystko, czego chcą i nic im nie brakuje. Dlaczego, Panie? To jedno z wielu pytań »dlaczego«… Dlaczego temu człowiekowi bezczelnemu, który nie liczy się z Bogiem ani z innymi ludźmi, który jest człowiekiem niesprawiedliwym, a nawet złym, powodzi się w życiu, ma wszystko, co chce, a my, pragnący czynić dobro, mamy tyle problemów?” – powtórzył pytanie Franciszek.

https://www.gosc.pl/doc/2749262.Papiez-Czemu-dobrzy-cierpia-a-zlym-sie-powodzi

WENECJA…

Powódź w Wenecji! Wenecja zalana. Takie nagłówki wiadomości docierają do nas od środy. Aż żal serce ściska. Piękna Wenecja tonie. Największa powódź od 50 lat. W Wenecji ogłoszono czerwony alert przed oczekiwanym nadejściem kolejnej wysokiej fali, która ma sięgać 150 cm. Szkody są ogromne – poważne zniszczenia zanotowano m.in. w bazylice świętego Marka. Zalane jest też uliczne dzieło Banksy’ego na ścianie jednego z budynków w rejonie Campo Santa Margherita. „Stoimy w obliczu apokaliptycznego, totalnego zniszczenia” – ocenił szef władz regionu Luca Zaia. Rząd Włoch wprowadził w czwartek w mieście stan kryzysowy.

powodz-w-wenecjiw -1bazylika św.Markabazylika św.Marka.2jpg

Gdy tam byliśmy, to bazylika św. Marka była w remoncie, zaś tłumy zwiedzających, dlatego dostać się nie było łatwo. DSCF3319

DSCF3338 DSCF3282

 Stałam sobie spokojnie zadzierając głowę do góry, aby podziwiać zabytki na Placu św. Marka a tu nagły przypływ wody; jak się spostrzegłam to już stałam w wodzie.

DSCF3312DSCF3313

W bazylice św. Marka DSCF3291

przerwa na kawę i na…toalety 🙂 czasami było to bardzo wkurzające, bo bardziej przypominało zwiedzanie toalet niż zabytków; DSCF3314DSCF3279

Miałam nadzieję, że tam jeszcze kiedyś wrócę; aby odświeżyć wspomnienia. No i sprawdza się powiedzenie, że NADZIEJA – matką głupich.

Stał się CUD pewnego razu…

Grodzki: Mój wybór na marszałka Senatu to zwycięstwo demokracji

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki
Marszałek Senatu Tomasz Grodzki / Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Każdy Polak, każda Polka, każdy obywatel naszego kraju ma równe prawa. Różnorodność idąca w parze z kreatywnością jest siłą naszego Narodu – powiedział prof. Tomasz Grodzki tuż po ogłoszeniu wyników głosowania na marszałka Senatu.
Jak Grodzki jest trzecią osobą w państwie, to jest demokracja, a jak nie on, to demokracji nie ma.
CUD. Wystarczył jeden stołek – marszałka senatu, aby na nowo ożyła demokracja w kraju.
A jeszcze nie tak dawno były skargi do UE na zagrożenie demokracji w Polsce.

DEMOKRACJA w kraju  jest wówczas i tylko wówczas, gdy „swoi” przy korycie. DEMOKRACJA  po naszemu;

demokracja

NIEWOLNICTWO…

niewolnictwo

jeszcze nie tak dawno politycy PO bili na alarm – o zamachu na wolne media i demokrację

aj waj
Rodacy mają baaardzo krótką pamięć;
„nie pamięta wół…”, jak przez całe 8 lat robiono nas w …bambuko;
niewiele brakowało, a dla stołka w UE, by nas SPRZEDANO;
czy tak ma wyglądać DEMOKRACJA  „po naszemu” ???
sprzedaneostateczne rozwiązanie
nord streed
 mowa nienawiści

Cieszy mię ten rym: «Polak mądry po szkodzie»;

Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie

Nową przypowieść Polak sobie kupi,

Że i przed szkodą, i po szkodzie…GŁUPI„.

Czy kosmopolici to patrioci???

Czy kosmopolici to patrioci ???

 oto jest pytanie, które nasunęło się w dyskusji pod poprzednią notką. Liczę na Wasze wypowiedzi. Sama tego problemu nie rozgryzę, gdyż resztka emerytki uzębienia  zajęta żuciem gumy. Szczerze mówiąc – nie cierpię żuć gumę;  ale pani [neurolog] każe, sługa [chory] musi 🙂

smierdz2bebzol

Czekam na Wasze zdania, opinie i wypowiedzi, bo….mnie ogarnęło jakieś otępienie.  Proszę o wyrozumiałość, wszak płyn ze strzykawki działa na centralny układ nerwowy i w głowie występują zakłócenia systemu dowodzenia. Ale za to jak mam fajnie;mówię Wam –  mam osobistego kierowcę, który na życzenie wozi mnie tu i tam 🙂

 

Jestem Polakiem…

Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie”. Są to słowa Romana Dmowskiego

jestem Polakiem

P.S. Notka nawiązująca do wczorajszego Dnia Niepodległości; wciąż w atmosferze narodowego świętowania, więc jeszcze na poważnie;

Które z większych państw europejskich było bezkarnie łupione przez tatarskie hordy w ostatnim tysiącleciu? Polska. Które z większych europejskich państw straciło niepodległość na 123 lata w ostatnim tysiącleciu? Polska. Które z tych państw straciło prawie 100 znakomitych przywódców, łącznie z prezydentem, w możliwej do uniknięcia katastrofie lotniczej? Polska.

Polska-1024x680

Wszystkie wspomniane wyżej tragedie Polaków dokonały się w czasach niezgody narodowej, najpierw podczas rozbicia dzielnicowego, potem w okresie szalejącej prywaty elit rządzących a ostatnia w trakcie trwającej od 2005 r. walki partyjnej. Wszystkie były do uniknięcia, ale jak wiadomo Polak mądry po szkodzie. Mądry na krótko. Od prawie 15 lat jesteśmy zawirusowani bakcylem nienawiści i agresji. W historii nasze niezgody i walki kończyły się tragediami Polski….

Polsce nie trzeba najbardziej ciepłej wody w kranie ani różnych „plusów”, najbardziej potrzeba nam zgody, spokojnej rozmowy i zrozumienia. Po raz ostatni udało się nam to – jako tako – w roku 1918.

Polsce, wam wszystkim i sobie samemu, życzę jak najlepiej. Każdego dnia, dzisiaj także, budujemy Ją poprzez zgodę, zrozumienie innych, spokojne słuchanie i jeszcze bardziej spokojne mówienie swoich racji. Póki tak będziemy myśleć, mówić i działać, nadal będziemy mogli świętować niepodległość. Nie raz w roku, ale codziennie.http://itinerarium.pl/ 

Święto Niepodległości 11 listopada 2019r.

101. rocznica odzyskania przez POLSKĘ NIEPODLEGŁOŚCI.

101 rocznica

W poniedziałek obchodzimy Narodowe Święto Niepodległości. Msza św. za Ojczyznę z udziałem m.in. przedstawicieli władz i pocztów sztandarowych odbędzie się w kościele o godz. 9.00.

PS. Pora udekorować dom narodowymi barwami; zaś wnuczka trzeba nauczyć;

Katechizmu polskiego dziecka [Władysław Bełza]

— Kto ty jesteś?

— Polak mały.

— Jaki znak twój?

— Orzeł biały.

— Gdzie ty mieszkasz?

— Między swemi.

— W jakim kraju?

— W polskiej ziemi.

— Czym ta ziemia?

— Mą Ojczyzną.

— Czym zdobyta?

— Krwią i blizną.

— Czy ją kochasz?

— Kocham szczerze.

— A w co wierzysz?

— W Polskę wierzę.

— Coś ty dla niej?

— Wdzięczne dziecię.

— Coś jej winien?

— Oddać życie.

 

Zmiana pierwszej strofki dla dziewczątek:

— Kto ty jesteś?

— Polka mała.

— Jaki znak twój?

— Lilia biała.

11.11.2019

Cierpliwość…

Cierpliwość nie jest moją mocną stroną. Podobno by zacząć naukę cierpliwości, należy na początku określić, co powoduje, że jesteśmy niecierpliwi …? Jak nauczyć się cierpliwości? Czy to w ogóle jest możliwe? Cierpliwość to umiejętność czekania. Proszę, powiedzcie cholerykowi, że ma być cierpliwym. Prędzej dostanie „cholery” niż wyrobi w sobie odruch wytrwałości.

Ćwiczyłam swoją cierpliwość przez 26 dni, zanim dostałam się na wizytę do lekarza specjalisty – neurologa. I po co mi to było?  Teraz przez kolejne 20 dni będę poddawana torturom; przede mną seria zastrzyków, aż 20; [ja tego nie przeżyję, tyłek będzie podziurawiony jak sito], bo poprzednie 10  przyniosły niewielką poprawę. A wszystko przez chimeryczną chorobę; porażenie nerwu twarzowego. Podobno cofanie się objawów porażenia mięśni twarzy przy pomyślnym przebiegu występuje u większości pacjentów w okresie 4-6 tygodni, dając całkowite wyleczenie. Teraz będę ćwiczyć swoją cierpliwość nadzieją na całkowite wyleczenie. Przecież nikt nie zechce patrzyć codziennie „na mój krzywy ryj„. Następna wizyta u neurologa zarejestrowana na 09.09.2020r.

"Trzeba osiągnąć już pewien stopień doskonałości, aby znieść cierpliwie chorobę".

(św. Proboszcz z Ars)

P.S. Tak się przestraszyłam zastrzyków, a konkretnie tej ilości, że zapomniałam o zaleceniach specjalisty; mam robić „ryjki”, masować policzki,  żuć gumę, marszczyć czoło; mrugać powiekami i…coś tam jeszcze [nie pamiętam a nie zapisałam]; oraz pilnie uczęszczać na fizjoterapie. Okazuje się, że  fizjoterapia z NFZ to marzenie ściętej głowy. W tym roku wszystkie gabinety rehabilitacyjne mają wyczerpany limit z umowy NFZ; zaś  skierowanie  ważne tylko miesiąc, więc nadaje się do kosza, bo na  przyszły rok potrzebne nowe; zaś wizytę u neurologa mam za rok; doprawdy można się pochlastać z nerwów na takie układy.

  • ćwiczenia mimiki – mięśni twarzy czyli mam robić głupie miny;  a co jak mi tak zostanie?

głupie miny miny

https://www.youtube.com/watch?v=qafUZtv8Iog


 

Rozdarte…

Rozdarte małżeństwa. Rozdarte serca. Rozdarte dzieci. Rozdarte…życie.

Ojciec po kilku latach małżeństwa zostawia żonę [wykształconą i inteligentną] oraz syna; wyjeżdża do Ameryki. Czy za chlebem? Chyba nie, bo tu nie mieli biedy. Tam sobie układa życie od nowa. Porzucona żona/matka dwoi się i troi, aby wychować syna i „dać” mu dobre wykształcenie. Jest jej bardzo ciężko wypełnić rolę matki i ojca, jednocześnie realizując się zawodowo, aby zarobić na utrzymanie. Stara się.

Syn  na studiach poznaje dziewczynę; miłość a po ukończeniu studiów ślub. Oboje mieli niezłą pracę i dobre wynagrodzenie. Żona urodziła mu trzech synów; a on zostawia żonę z dziećmi i swą schorowaną matkę pod jej opieką. Wyjeżdża do Ameryki, skuszony lepszym zarobkiem.  Kobieta musi pogodzić pracę zawodową, samotne wychowanie synów oraz opiekę nad teściową. Rozłąka sprawia, że…facet zakłada w Ameryce nową rodzinę. Rozwód nie jest mu do niczego potrzebny; więc nadal uchodzi za kochającego męża i ojca.  Może i kocha [nie wiem]…ale po swojemu.

Wnuknajstarszy chłopiec z  w/w trójki [mieszkając w wielkim mieście] zakochuje się w pięknej dziewczynie i… żeni się. Jego matka szczęśliwa, gdy na świat przychodzą dzieci, jej wnuczęta. Swój urlop oraz każdą wolną chwilę poświęca na opiekę nad nimi; [dziewczynka i chłopczyk] oraz teściową. Gdy zabrakło matki/babci [zmarła nie doczekawszy emerytury] młodzi rozwodzą się. Nie sprostali obowiązkom. Dzieci zostają przy  matce.  Chłopczyk ma 3 latka. Tak bardzo emocjonalnie związany z ojcem, że po każdej wizycie ojca, przy rozstaniu, dostaje histerii. Gdy jest się tylko świadkiem takiej sceny;  serce pęka, słowa grzęzną w gardle, a łzy same ciekną po policzkach. Dziewczynka [5 lat] po rozwodzie rodziców zamknęła się w sobie; cicha, milcząca, zalękniona, potulna i wycofana.  Krzywda jaka spotkała te dzieci, zapewne zostawi trwały ślad w ich psychice. 

Z ust cioci ojca tego chłopczyka usłyszałam; ” jak to dobrze, że siostra nie dożyła tego widoku i tej krzywdy dzieci, bo serce by jej pękło, wszak wnuczęta były jej całym światem;  mnie samej nie mieści się w głowie, że można taką krzywdę wyrządzić własnym dzieciom„.

Wina z ojca na syna, a nawet wnuka, zaś krzywda aż po prawnuka.

Dla wielu ludzi rozwód wydaje się najlepszym rozwiązaniem w sytuacji nieudanego małżeństwa. Rozwód niewątpliwie przeżywają sami zainteresowani, czyli rozwodnicy, ale największą traumę noszą dzieci. Dla maluchów rozstanie rodziców jawi się jako coś odwracalnego, do naprawienia i bardzo długo żyją nadzieją, że wszystko wróci do „normy”. Dla dorosłych rozstanie jest szansą na kolejny udany związek, dla dzieci rozwód rodziców, to żadna szansa. Większość szkrabów bardzo źle znosi rozstanie mamy i taty.  [Co prawda, podkreśla się zalety rozwodów w sytuacji, kiedy dziecko w rodzinie doznawało krzywd i cierpień z powodu alkoholizmu, narkomanii, hazardu czy przemocy domowej. Rozwód może być wówczas metodą na zakończenie rodzinnego koszmaru]. W większości przypadków jednak rozwód to ogromny szok dla dziecka, które zaczyna się obwiniać za rozpad związku swoich opiekunów. Dziecko nie jest w stanie pojąć dylematów dorosłych.  Nie da się przejść przez rozwód bez szwanku. Nawet jeśli dziecko nie daje po sobie poznać, że przeżywa rozstanie rodziców, to w głębi jego serca dzieją się rzeczy nie do wyobrażenia.

Rozdarte małżeństwa. Rozdarte serca. Rozdarte dzieci. Do którego pokolenia ta krzywda raz zadana wyciskać będzie piętno „niekochania” ? Cierpkie owoce rozstania.