Obchody…

Reklamy

Gwałt na Dociekliwym…

Wysoki Sędzio! Wysoka Sędzino! [kurde- a małych to już  nie było?] przysięgam na wszystkie moje zdechłe psy i wszystkie moje zatracone koty [niewiele tego było], żem niewinna; to nie było zaplanowane działanie; nieumyślne, nooo …tak jakoś wyszło.

Wysoki Sędzio! Wysoka Sędzino! proszę ogłosić mnie niewinną. Powiem wszystko szczerze, jak na spowiedzi. Zapytam uprzednio – a kto w konfesjonale siedzi? Bom ja drobna, niepozorna i trochę strachliwa, więc jeśli to Wysoki Sędzia albo Wysoka Sędzina, to proszę nie zapominać, że krzywdzić maluczkich nie godzi; wiedzą o tym starsi i młodzi.  Proszę o wyrozumiałość i nie strofować moją nieporadność,  w wysławianiu się.

– Do rzeczy Aisab, nie traćmy czasu – upomina Sędzina, a groźna jej mina.

No dobrze, opowiem jak to było;

coś mnie skusiło, aby zajrzeć na zaprzyjaźniony blog.  A tu szok. Atak na treść notki. To Dociekliwy stał się tam upierdliwy. Zresztą [i bez reszty] miało to miejsce raz nie pierwszy; więc uznałam, że czas  w dyskusję się z nim wdać.  A co miałam się tylko przyglądać? Wiadomo, jak człek reaguje, gdy adrenaliny smak poczuje. No bo jakże to tak czepiać się dat, słówek i literówek? Robić z igły widły; szukać dziury w całym, [jakby mało było dziur gdzie indziej?]?.  Dobrze, dobrze…już do rzeczy; tłumaczę więc Dociekliwemu, nawet link podaję, w nadziei, że jak chłopina doczyta, to zrozumie czego nie pojmuje? Niech sobie porówna, zestawi i na spokojnie przetrawi, w czym rzeczy zawiłość. Bo moim zdaniem – najważniejsza jest miłość. Mówią, że;

………………………………

Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego….,

A on swoje; zapiera się [jak koza w marasie-śląskie porzekadło], że ma rację. Ma i nie ma. Łatwo popełnić błąd, gdy coś/ktoś nas skołuje, albo się źle skopiuje, bądź na czymś się zafiksuje, a potem nie przeanalizuje. Podobno „Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale dobrowolne trwanie w błędzie jest rzeczą diabelską ….”[św.Augustyn]. Nie jest łatwo przyznać się do błędu, gdy diabeł łechce nasze „ja”.

Tylko po co zaraz dzielić włos na czworo [podobno; dzieli się to zapałkę na czworo a pół litra to na raz] kiedy nas tylko dwoje? Myślę więc sobie – choć chłopina czepia się, [niczym rzep psiego ogona], to ma jednak  rację, czemu więc nie zaproponować mu wspólną kolację???

Wysoki Sędzio! Wysoka Sędzino! i tu  właśnie przytrafił się ten gwałt. Przyparłam Dociekliwego do muru słowami; „masz rację a kto ma rację ten stawia kolację”.  Trochę się opierał [nie wiem o co? może o klawiaturę?], wzbraniał, troszkę nawet spoważniał, ale zachował się honorowo, jak przystało na dżentelmena, bo odparł;

Cóżem ja biedny narobił! ale nic to DAM RADĘ 🙂 Basiu – czuj się zaproszona, ty serwujesz, ja funduję, pijemy brudzia i zawieramy pakt o nieagresji. Wirtualny kac do przeżycia :)”

Wysoki Sędzio! Wysoka Sędzino! najgorsze przed nami; wtedy dyskusja była  na trzeźwo. Pijaństwo dopiero się zacznie. Gwałt może się wydarzyć.  Kto na kim albo kto pod kim, a bo to przewidzisz? Biedny Dociekliwy przestanie być uszczypliwy, gdy pozna moje możliwości spożycia. To będzie rekord nie do pobicia. Trunki poleją się, jak za króla Sasa czyli „pij, jedz i popuszczaj pasa”.  A bez pasa, czasami jak na „golasa”. 🙂 🙂 🙂

Wysoki Sędzio! Wysoka Sędzino! ten gwałt, to mój fortel, sposób na zawieranie paktu o nieagresji. Poczułam potrzebę misji 🙂 Hhhmmm> tylko nie przewidziałam, że do tego pijaństwo niezbędne, że dodatkowe koszta potrzebne. A jak się człek czuje na kacu? Chyba nie muszę tłumaczyć? Kto jak kto, ale kasta wie to najlepiej, więc…proszę o wyrozumiałość i niekaralność, w ostateczności – łagodny wymiar kary; bom ja człek mały [150 w kapeluszu], gdzie mi tam do waszej Wysokości.  Gwałt był, a może go nie było? może mi się to tylko przyśniło???  Wiem, że nic nie wiem…czy tak czuje się człek na kacu??? Wiem za to, że brudzia, jak nie było tak nie ma, więc po co ta afera??? Burza w szklance wody; przy byle okazji –  jakie to dziś modne…

Świętuję…

Wprawdzie jeszcze nie jestem w pełni sił i nadal dokucza mi silny kaszel, ale postanowiłam po swojemu świętować 100 lecie odzyskania Niepodległości mojego kraju- POLSKI. Pomógł mi w tym starszy syn. Wspólnie tworzymy  Drzewo genealogiczne.  Syn ma szerszy zakres działania, gdyż doszukuje się korzeni kilku rodzin, zaś ja skupiłam się li tylko na swoim drzewie, którego korzenie sięgają aż przed 1800 rok. Wskazuje na to data urodzenia pradziadka Tomasza, który przyszedł na świat na początku 1828 roku. Zatem jego ojciec Wojciech czyli mój prapradziadek [w dokumentach jest tylko o nim wzmianka przy ślubie z Marianną, ale brak daty urodzenia] musiał urodzić się wcześniej. Zakładam, że około roku 1800. To korzenie ze strony Taty.  W rodzinie Mamy było podobnie gdyż pradziadek urodził się w roku 1831; a o moim prapradziaku ze strony matki,  syn już nie znalazł żadnej wzmianki.  

Nie było  łatwo doczytać się- w archiwum – konkretnych danych, gdyż wiele aktów urodzenia było wypisanych w języku ruskim [nie rosyjskim], którego nie znają współcześni rusycyści, ani młodzi Rosjanie.  Syn się zawziął i przetłumaczył. Dokopał się do takich danych, o których nie miałam pojęcia. Na przykład to, że w rodzinie  Taty była bardzo duża śmiertelność dzieci. Jaki to musiał być cios dla matki, gdy w jednym roku przychodzi pogrzebać dwoje dzieci [9 lat i 4 m-ce.]. Popularne było imię Marianna, które nosiły  praprababka, prababka [babka Wiktoria] i moja matka. Pozostało mi jeszcze uzupełnić wpisy o aktualne dane rodzeństwa, ich dzieci, wnuków i prawnuków; o dane wujków, stryjków, cioć i ich potomstwa. Szczerze mówiąc wielu nie znam. Rodzina duża, a kontaktów mało. Przede mną jeszcze duże pole do popisu i…uzupełniania wpisów.

Nie będę uczestniczyć w marszach, a nawet nie wiem, czy uda mi się być na mszy św. w intencji Ojczyzny, ale… ŚWIĘTUJĘ po swojemu.  Jestem, pamiętam, czuwam.

Obrazek z netu];

MBCz 

SŁOWA „MAZURKA DĄBROWSKIEGO”:

Jeszcze Polska nie zginęła,

Kiedy my żyjemy.

Co nam obca przemoc wzięła,

Szablą odbierzemy.

Marsz, marsz Dąbrowski,

Z ziemi włoskiej do Polski.

Za twoim przewodem

Złączym się z narodem.

Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,

Będziem Polakami.

Dał nam przykład Bonaparte,

Jak zwyciężać mamy.

Marsz, marsz…

Jak Czarniecki do Poznania

Po szwedzkim zaborze,

Dla ojczyzny ratowania

Rzucił się przez morze.

Marsz, marsz…

Już tam ojciec do swej Basi

Mówi zapłakany –

Słuchaj jeno, pono nasi

Biją w tarabany.

Marsz, marsz…

 

 

BOHATEROM CZEŚĆ i CHWAŁA!

Hymn-Polski-

Himalaje miłości…

Niektórzy twierdzą, że Biblia to ściema, jedno wielkie kłamstwo samo w sobie. Zanim się do tego odniosę własnymi słowami, powołam się na krótki cytat;

Biblia nie spadła z nieba. Została napisana przez konkretnych ludzi, prowadzonych przez Ducha Świętego. Stanowi świadectwo tego, że Bóg szanuje człowieka, jego historię i sposób oglądania świata. Jest nieomylna w kwestiach Boga, wiary i relacji między Bogiem a człowiekiem, ale mogą pojawiać się w niej nieścisłości czy nawet – z dzisiejszego punktu widzenia – błędy w kwestiach nauk szczegółowych, takich jak geografia, astronomia czy archeologia. Kontrowersyjne? Nie, jeśli uświadomimy sobie, że celem napisania Biblii jest przekazać nam wiedzę o Bogu i doprowadzić nas do zbawienia. Już św. Augustyn pisał przecież, że: „Pan Jezus nie powiedział: «Poślę wam Ducha Pocieszyciela, aby pouczył was o torach Słońca i Księżyca». Chciał przecież ukształtować chrześcijan, a nie astronomów”…. więcej pod linkiem;

https://www.katolik.pl/bog-nie-uczy-astronomii,30077,416,cz.html

Można mieć wiele zastrzeżeń, uwag, refleksji a nawet żalu; bo… przecież w Biblii Pan Jezus  obiecał; „Proście a otrzymacie„; a nie spełnił jakiegoś naszego życzenia.  Jednym słowem, według niektórych Bóg jest od spełnienia koncertu życzeń. Oczekujemy, że Bóg ma spełniać naszą litanię próśb, życzeń, a może i zażaleń.  Liczymy, że skoro obiecał, to niech [rozkaz] się wywiązuje z obietnicy. W Biblii napisane jest również; „Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie” (Jk 4,1-10; Mk 9,30-37)

Dlaczego czytając nie rozumiemy Słowa Bożego zapisanego w Biblii? Dlaczego uważamy Pismo Święte za „himalaje kłamstwa„?

Może dlatego, że żyjemy w zupełnie innym świecie, myślimy zupełnie w innych kategoriach niż Jezus, który mówi nam o Królestwie swego Ojca. Powiedzenie, że ktoś mówi o Niebie, a ktoś inny o chlebie rzeczywiście pasuje tutaj, bo Jezus opowiada nam o Niebie, o Bogu Ojcu, o miłości i o tym, że właśnie Bóg posłał Go na ziemię po to, aby objawić miłość. Ale tę miłość objawi poprzez Krzyż, bo jest to największy dowód miłości, jest to miłość doskonała, szczyt miłości; himalaje miłości.  Kiedy Jezus poprzez słowa zapisane w Piśmie Świętym mówi nam o Dziele Zbawczym,  nie słuchamy.  Nasze myśli  zajmują się zupełnie czymś innym – sprawami doczesnymi. Zanim powiemy, że słowa; „Proście a otrzymacie” to są „himalaje kłamstwa„; proszę, zastanówmy się – o co tak naprawdę Jezusa prosimy.  Osoba wierząca znajdzie podpowiedź, o co winniśmy prosić, w modlitwie, której nauczył nas Pan; Ojcze nasz…

Niedawno byłam w Jarosławiu; na zamieszczonych poniżej zdjęciach jest między innymi kościół Matki Boskiej Śnieżnej; Maryja ma wiele tytułów;

O Matko Boska Jarosławska – ŚNIEŻNA !   O Matko Boska Brzemienna – Wąbrzeźna!   O Matko Boska Częstochowska! – westchnienia. Można stosować w życiu zasadę; Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. Jednak wciąż nie mogę pojąć [przykro mi- za mały mój móżdżek], jak te same usta wypowiadają  westchnienia do Matki Boskiej, a jednocześnie plują wulgaryzmami [cytuję i z góry przepraszam za słownictwo] ; „Oczy chujem zarośnięte„. PRZEPRASZAM ! NIE POJMUJĘ! To ma być autorytet oceniający Biblię jako „himalaje kłamstwa„???

M.B.Śnieżna -JarosłąwM.B. BrzemiennaMatka Boska Częstochowska[obrazki z netu;  zestawienie nieprzypadkowe]

Zastanawiam się – czy wolno – nie wierząc w Boga, nie chodząc do kościoła wnosić zażalenie i czuć rozgoryczenie, że prośby nie są spełnione przez Boga, gdy prezentuje się postawę kameleona??? albo przyjmuje się  „Pięćdziesiąt twarzy …[ nie Greya] a stworzenia  wobec Boga i bliźniego???

To są li tylko moje pytania, na które nie znajduję odpowiedzi. Niestety, chyba nigdy nie uda mi się wspiąć na te „himalaje”.  Czy ktoś mnie oświeci???

Dystans…

DYSTANS – rezerwa , sztywność , powściągliwość , beznamiętność , chłód , oziębłość , oschłość , nieufność , sceptycyzm , sceptyczność…

„Nie jest dobrze, aby człowiek był sam” (por. Rdz 2,18)

Ludzie są nieprzewidywalni w swym zachowaniu. Przekonałam się o tym nieraz.  Sparzyłam się już tyle razy w życiu, że dziś nawet na zimne dmucham i zachowuję dystans. Zasada ograniczonego zaufania, tak trudno było mi do niej się dostosować.  Dystans ma pewne zalety.  Im dalej od siebie, tym mniejsza możliwość zranienia. Nie chadzam do sąsiadek ani koleżanek  na kawę.  Korzyść – nie plotkuję, nie obgaduję, ale  też  nie narażam się na plotki o mnie. Jestem jaka jestem, zaś moje zachowanie wynika z życiowego doświadczenia. Fizycznie, psychicznie i duchowo zachowuję spokój. Oszczędzam nerwy. Przyjęłam zasadę – nie mój cyrk, nie moje małpy. Co będę się wtrącać w cudze problemy, kiedy swoich mam pod dostatkiem. Nie ma bezpiecznych tematów do rozmowy. Obecnie nawet rozmowa na temat pogody może wywołać nieporozumienie.  Miałam sąsiadkę, która narzekała na każdy rodzaj pogody. Taki już typ człowieka, więc po co wdawać się w polemikę? Wiadomo – punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia, ale… nie tylko od siedzenia; bo od stania też blisko do narzekania. DYSTANS do świata, do ludzi i…do siebie.  Niczego już nie zmienię – jestem jaka jestem, więc albo mnie się taką zaakceptuje, albo…

– Nikt mnie nie kocha…
– Jak to nikt? Pan Bóg cię kocha, a to już przecież 3 Osoby.

PLANY…

Sprawy rodzinne wyrwały mnie z rytmu blogowania. Życie ciągle nas zaskakuje. Znowu los uświadomił nam, że ” nie znamy dnia ani godziny”.  Podobno Woody Allen powiedział;  „Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość„. Taaak> człowiek planuje a Pan Bóg decyduje. Planowaliśmy ten weekend przeznaczyć na podróż do czeskiej Pragi i troszkę  pozwiedzać. Opatrzność sprawiła, że obraliśmy inny kierunek i chyba wcale nie krótsza to była droga niż od nas do Pragi. Jechaliśmy do Lublina na pogrzeb Bratanicy. Od nas  500 km przez Rzeszów; [przez Kielce krótsza droga 450 km, ale jechaliśmy dłużej] . Nigdy w Lublinie  jeszcze nie byliśmy. Trzy nawigacje i każda prowadziła inną drogą. Zaś w samym Lublinie ulice rozkopane, czego nawigacja nie wskazuje. Objazdy, a do tego duży ruch samochodów. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do korków. Pełna nerwówka. Przy którymś z kolei objeździe już zwątpiłam. Pojawiły się obawy – czy w ogóle zdążymy na pogrzeb. Zaniepokojona sięgnęłam po starą zasadę; „koniec języka za przewodnika” i tak pracownik nadzorujący prace remontowe wskazał nam objazd prowizorką, na przełaj, przez piasek i wertepy.  Tej drogi żadna nawigacja by nie wskazała. Dzięki temu zdążyliśmy dojechać na czas do celu.  No cóż –  POLSKA  w BUDOWIE.  

Cmentarz w Lublinie  Znalezione obrazy dla zapytania cmentarz komunalny lublin majdanek[zdjęcie z netu]

Idzie się i…idzie. Samemu łatwo jest tam się zgubić.  Podróż powrotna przerosła nasze możliwości, więc zatrzymaliśmy się na nocleg w Jarosławiu. W sobotę zamiast zwiedzać czeską Pragę, zwiedzaliśmy nasz, polski JAROSŁAW.  [Zdjęcia będą później]. Obiecane zdjęcia nie chcą ustawić się do pionu. Widać wygodniej im na leżąco. O! sama nie wiem dlaczego, przecież mam zakatalogowane poprawnie; przykład; [więcej nie będzie; o! bo się na leniwce zdjęcia obraziłam].

Jarosław 1 studnia-jarosc582aw-22.jpg

urzc485d-jarosc582aw1.jpg koc59bcic3b3c582-m-b-c59bnieznej1.jpgkoc59bcic3b3c582-szwagra.jpg pomnik-jpii-jarosc582aw.jpg

 

40-lecie wyboru Polaka na Papieża.

JAN PAWEŁ II – 40 lecie wyboru Polaka na Papieża”

W przededniu 40-lecia wyboru kard. Wojtyły na następcę św. Piotra ważne jest pytanie, co pozostało w naszych sercach z Jego przesłania i jak je realizujemy w życiu.

Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”fundacja powołana przez Konferencję Episkopatu Polski w 2000 roku jako wyraz wdzięczności dla Ojca Świętego Jana Pawła II za Jego niestrudzoną posługę duchową na rzecz Kościoła i Ojczyzny.

Blisko 700 uczniów gimnazjów i szkół średnich,  stypendystów „Dzieło Nowego Tysiąclecia” w całej Polsce.  Żywy pomnik J.P.II.

papiez2s

 

STANĄĆ W PRAWDZIE…

modlitwa za kapłanów [obrazek z netu]

Bezprecedensowy list biskupa opolskiego w sprawie wykorzystywania seksualnego dzieci

„Drodzy Diecezjanie, niestety, muszę też z bólem i przykrością wyznać, że także w szeregach duchowieństwa Kościoła Opolskiego znaleźli się kapłani, którzy się sprzeniewierzyli swemu powołaniu. Wieść o tym przekazana kapłanom w czasie konferencji rejonowych poruszyła wszystkich dogłębnie. Jesteśmy pełni bólu, zawstydzeni i bezradni wobec krzywdy, która już się dokonała i której nie da się naprawić. Wołamy do Boga o zmiłowanie i szczególne błogosławieństwo i opiekę Bożą dla wszystkich cierpiących z naszego powodu. Przepraszamy Was i prosimy o wybaczenie nam ciężkich grzechów naszych!

Dotąd uznano i orzeczono winę sześciu kapłanów diecezji opolskiej, którzy dopuścili się co najmniej raz aktu wykorzystania seksualnego wobec osoby małoletniej. Według prawa karnego chodzi o osobę do 15 roku życia włącznie, a według prawa kościelnego do 18 roku życia. Trzech z naszych kapłanów usłyszało już definitywny wyrok. Jeden został wydalony ze stanu duchownego i toczy się jego proces w sądzie państwowym, dwóch zostało skazanych prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności, jeden w zawieszeniu, a drugi odbywa karę w więzieniu. Wyrok czwartego nie jest jeszcze prawomocny. W stosunku do tych trzech toczy się postępowanie zarządzone przez Kongregację Nauki Wiary. W odniesieniu do dwóch innych orzeczono przedawnienie winy, ale Kongregacja nałożyła pokutę, bo – jak pisze papież Franciszek – „rany się nie przedawniają”. Jednego z oskarżonych księży Kongregacja uznała za niewinnego. Natomiast w ostatnim czasie przyjęliśmy jeszcze trzy inne doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez kapłana diecezji opolskiej. Kończymy już postępowanie wstępne i przekażemy sprawę do prokuratury i do Kongregacji.

Mamy więc dziesięć zgłoszeń, przy czym sześciu kapłanów już uznano za sprawców potwornego przestępstwa; jeden został uznany winnym przed rozpoczęciem mojej posługi biskupiej. Ofiar jest niestety więcej. Zostało skrzywdzonych i na całe życie okaleczonych co najmniej dziewięć osób. Ich cierpienie i ból, to co przeżywają i z czym się zmagają trudno sobie wyobrazić i nie sposób opisać. Doświadczyłem tego w niejednej rozmowie i mam tego świadomość. Dlatego w sytuacji zgłoszenia możliwości popełnienia przestępstwa nie może być innej opcji, jak zero tolerancji dla przestępcy i pełne wsparcie dla ofiary i najbliższej rodziny. Mam na myśli fachową pomoc psychologiczną i duchową oraz prawną.

Drodzy Diecezjanie, straszny los ofiar wykorzystania seksualnego znany jest najczęściej jedynie najbliższym. Dlatego kieruję do Was gorący apel, byście nie przemilczali znanych Wam przypadków molestowania seksualnego małoletnich. Na naszej stronie internetowej podany jest kontakt do ks. Sylwestra Pruskiego, który jako Delegat ds. ochrony dzieci i młodzieży wysłucha każdego, kto chce zgłosić nadużycie seksualne względem osób małoletnich. W porozumieniu ze mną podejmuje on bardzo sprawnie tzw. postępowanie wstępne, po zakończeniu którego zgłaszamy sprawę do Kongregacji Nauki Wiary i do państwowych organów ścigania. Należy tu również zaznaczyć, że każdy dysponujący wiedzą na temat nadużyć seksualnych względem małoletnich ma obowiązek zgłoszenia sprawy do prokuratury.

W trosce o coraz lepszą ochronę i bezpieczeństwo dzieci i młodzieży jest obecnie przygotowywany program prewencji dla całej metropolii górnośląskiej. Rozpoczęliśmy w diecezji dzieło formacji kapłanów w tym zakresie, trwa szkolenie kilku osób, które mają utworzyć diecezjalną komisję do wdrażania prewencyjnego programu w życie. W najbliższym czasie mają powstać zasady funkcjonowania w diecezji księdza skazanego prawomocnym wyrokiem karnym, w stosunku do którego nie zapadła jeszcze decyzja Stolicy Apostolskiej, aby w przestrzeni publicznej nie dawał nikomu zgorszenia.

Wszystkich kapłanów zapraszam już dziś do udziału w nabożeństwie pokutnym przed Uroczystością Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. W kościele seminaryjnym, w piątek 23 listopada br., chcemy razem, w jedności całego prezbiterium, podjąć dzieło pokuty i przebłagania Boga za nasze grzechy.

Drodzy Diecezjanie, bardzo ubolewam nad złem i brudem, które ujawniają się w naszych szeregach i które na różne sposoby Was ranią. Wiem, że nie jest łatwo w takich chwilach nas kochać i darzyć pełnym zaufaniem. Mam jednak nadzieję, że tym bardziej otoczycie nas modlitwą i życzliwością. Bardzo Was o to proszę. Jesteśmy przecież z Was wzięci i Wam dani na drogę zbawienia. Bardzo potrzebujemy Waszej modlitwy i wielorakiego wsparcia w dziele nawrócenia i odnowy na rzecz świętego życia i posługiwania.

Niech nas Wszystkich Bóg błogosławi, od zła zachowuje i w tym, co dobre umacnia. Módlmy się do Niego wspólnie słowami dzisiejszej kolekty: „Okaż nam swoje miłosierdzie, odpuść grzechy, które niepokoją nasze sumienia”.

Wasz biskup; + Andrzej Czaja

Opole, 4 października 2018 r.

Niniejszy list pasterski należy odczytać w niedzielę, 7 października 2018 r.”

W naszej parafii z reguły Proboszcz nie czyta listów duszpasterskich, lecz drukuje i udostępnia wiernym, aby mogli sobie na spokojnie poczytać w domu. Tym razem zrobił wyjątek;  nie tylko wydrukował, ale i na kazaniu przekazał treść Listu Pasterskiego. Tak dowiedziałam się, że okres „rozliczenia” sięga roku 1970. W diecezji opolskiej pracowało [pracuje? – nie dosłyszałam] 1 100 kapłanów

Wieść o tym przekazana kapłanom w czasie konferencji rejonowych poruszyła wszystkich dogłębnie.Podobno biskupowi Andrzejowi ze wzruszenia łamał się głos. Księża zebrani na konferencji, poruszeni dogłębnie tymi wieściami, proszą o wspólną modlitwę różańcową. Miesiąc październik jest ku temu sposobnością.

więcej; https://opole.gosc.pl/doc/5071259.Pelni-bolu-zawstydzeni-i-bezradni

http://radio.opole.pl/100,253345,szesciu-kaplanow-diecezji-opolskiej-wykorzystywa

Reakcja…

Reakcja kurii w Opolu na słowa Arkadiusza Jakubika.

Opolska kuria zareagowała na słowa aktora Arkadiusza Jakubika na temat sprawy molestowania seksualnego sprzed ćwierć wieku. Aktor wyjawił, że jego kolega w przeszłości był molestowany przez księdza. Duchowni wszczęli własne postępowanie i zawiadomili prokuraturę o sprawie dotyczącej pedofilii.
Arkadiusz Jakubik w filmie "Kler"                                                   Arkadiusz Jakubik w filmie „Kler”

Pochodzący ze Strzelec Opolskich aktor na konferencji prasowej zadedykował swoją rolę w tym filmie koledze. Jak mówił, kolega jako ministrant w parafii św. Wawrzyńca miał być ofiarą molestowania przez duchownego, który nigdy za to nie odpowiedział.

Na sygnał zareagowała kuria diecezjalna w Opolu. Jak informuje ksiądz Sylwester Pruski, delegat biskupa ds. ochrony dzieci i młodzieży w diecezji opolskiej, kuria za pośrednictwem aktora nawiązała kontakt z rodziną poszkodowanego. Po uzyskaniu od niej informacji zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa.

Sprawa zostanie także zgłoszona do Kongregacji Nauki Wiary w Watykanie. Jeżeli podejrzenia się potwierdzą, duchowny, który pracuje już w innej parafii w woj. opolskim, zostanie odsunięty od posługi, niezależnie od efektów śledztwa prokuratorskiego.

https://opole.onet.pl/opole-kuria-reaguje-na-slowa-arkadiusza-jakubika/rnc5gjs

MODI4MODA – OSTRZEGAM cz.2

Z mojego rozeznania wynika, że oszukanych przez tą firmę zmieniającą szyld; MODIMODA czy MODI4MODA, jest bardzo wielu.

Ostatnio pojawił się taki wpis;

Pani Basiu
ja niestety też dałam się nabrać
mało tego zrobiłam 2 zamówienia …
niestety jestem osobą niepełnosprawną (mam sztywną lewą nogę , po nie udanej operacji ) i nie mam siły biegać na komisariat , tym bardziej że mieszkam na wsi , a najbliższy komisariat znajduje się 5 km ode mnie 😦
posiadam cała korespondencję ( prawie taka sama jak Pani), oraz przelewy z banku
czy byłaby możliwość podpiąć się pod Pani zgłoszenie ?
proszę o kontakt
ELŻBIETA”

Zasięgnęłam więc rady na komisariacie policji, gdzie sama zgłosiłam zawiadomienie o oszustwie internetowym.  Informuję więc, że nie ma możliwości podpięcia się pod moje zgłoszenie.  Każdy musi sam dokonać zgłoszenia na policji w swoim regionie i przedłożyć związane z oszustwem dokumenty. Jeśli ktoś jest niepełnosprawny bądź ma trudności z osobistym pojawieniem się na komisariacie, może zadzwonić na posterunek i telefonicznie powiadomić o sprawie, a wtedy dzielnicowy ma obowiązek odwiedzić taką osobę w domu i spisać protokół zgłoszenia. Podobno te indywidualne zgłoszenia zostaną zebrane i sprawą zajmie się [albo nie – kto wie???] odpowiednia instytucja.. Czy to daje nadzieję na odzyskanie pieniędzy??? Trudno powiedzieć.  Policjant  mnie poinformował, że pod tym adresem firma nie istnieje; jakby nie można jej było namierzyć po koncie bankowym, bo ono istnieje skoro nadal naciągają ludzi. ??? Otrzymałam pisemne powiadomienie, że moją sprawą zajmuje się już PROKURATURA. Zatem nie ma co się ociągać tylko zgłaszać na policji swą „krzywdę”.   Na pocieszenie zostawiam Wam pozdrowienia;

cropped-rc3b3c5bca1.jpeg