DEPRESJA – CHOROBA NASZYCH CZASÓW.

No i wykrakałam [pod poprzednią notką], a może „wywołałam wilka z lasu” pisząc; „na tym zakończę wyliczankę, bo jeszcze popadnę w pesymizm albo w depresję” ?

Z żadnej choroby nie należy sobie robić żartów, gdyż czasami nawet nie jesteśmy świadomi, jak może potoczyć się jej rozwój.  Nigdy nie wiemy, co w nas siedzi i kiedy da o sobie znać tzw, „tykająca bomba”; cichy zabójca, albo tragiczne zdarzenie losowe. Dziś [w naszych czasach], DEPRESJA zbiera obfite żniwo. Mnie zastanawia jedno> dlaczego dawniej o tym się nie mówiło? czy np. 50 albo 100 lat temu depresji nie było? wiemy przecież, jak ciężko się wtedy żyło; przed, podczas i po wojnie bieda aż piszczała a śmierć zaglądała w oczy niemalże na każdym kroku. Co się stało, że nagle teraz ta choroba tak się rozplenia??? 

Smutek, rozpacz, śmierć > depresja.

To jedna z najczęstszych chorób dzisiejszego świata.  Na depresję cierpi dziś 350 mln ludzi, z czego w Polsce aż 1,5 mln. W USA liczba zdiagnozowanych rośnie co roku o 20 proc. Dotyczy osób w każdym wieku, poczynając od nastolatków, a nawet dzieci, aż po seniorów. I w każdym przedziale wiekowym jej objawy charakteryzują się czymś innym. Tylko połowa chorych się leczy. A ile przypadków kończy się samobójstwem???
Przyczyny depresji ?  kto by nie chciał znać źródła choroby, każdej, a więc i depresji. Co na ten temat mówią naukowcy? ciekawskim podaje link;
 
Jak sobie radzić z depresją? 

11 zdrowych nawyków, które pozwalają radzić sobie z depresją

A jak ja sobie poradziłam z depresją ? Nie pomogło leczenie, dopóki nie usunęłam przyczynę – źródło. Przeszłam na emeryturę. Myślałby ktoś, że to takie proste. Akurat. Jeszcze przez wiele lat śniła mi się matura. Koszmary senne związane z lękiem o utratę pracy do dziś mnie prześladują i nadal zrywam się ze snu oblana potem ze strachu, że stracę zatrudnienie. Za to jak błoga jest ta chwila, gdy otwieram oczy i uświadamiam sobie, że już nic mi nie grozi. Kochana emerytura, wyzwoliła mnie ze strachu i od prochów [aptecznych]. Bowiem z autopsji wiem, że szkodzą one na co inne np. u mnie uszkodziły błędnik i nadwyrężyły wątrobę. Teraz ona nawet na widok/smak kawy strajkuje, a przy tak niskim ciśnieniu, jakie przekazano mi w genach, bez kawy mogę spać 24 h/d.
  zdrowie     
Wiem; spłyciłam temat koncentrując się na zdrowiu, lecz rzadko zdarza się tak, aby to jeden czynnik wywołał tak silną depresję, że człowiek myśli o samobójstwie. Kiedy napotyka się mur i na nic zda się walenie głową w niego; albo przed tobą czarna dziura, otchłań i… nic tylko wskoczyć w nią aby wreszcie uwolnić się od natłoku złych myśli; aby raz na zawsze przerwać  pasmo udręk. Utrata sensu dalszego życia.  Po co? dla kogo? w imię czego?  Osaczeni przez zły los, przez wszystkich odtrąceni,  zapomniani, niepotrzebni…raz kozie śmierć. Koniec. 
Jezus nie lękaj się
W krytycznej chwili, w chwili totalnego załamania, gdy cały świat zawalił mi się na głowę, bo w jednym czasie pojawiły się kłopoty zawodowe, zdrowotne, problemy rodzinne i kryzys małżeński; gdy wydawało mi się, że dłużej tego nie zniosę;  wtedy, w mroku nocy ktoś wręczył mi kartkę z napisem;  „NIE LĘKAJ SIĘ, JA JESTEM obok Ciebie”  .  Zawierzyłam, bo Jego miłość doskonałą jest i pomoże wszystko przetrzymać, i wszystkiemu zaradzić. Ale…to już było [dawno temu] i mam nadzieję, że nie wróci więcej. Za to dziś  daję świadectwo – depresja może dopaść każdego z nas i w zależności od odporności psychicznej, może różny mieć finał.
Reklamy

15 myśli na temat “DEPRESJA – CHOROBA NASZYCH CZASÓW.

  1. Depresja była zawsze, zwłaszcza w naszej szerokości geograficznej. Niewątpliwie, była tematem tabu. Niestety, ponieważ nawet obecnie trzeba się udać do psychiatry, to nadal wielu ludzi boi się łatki wariata. A ponadto, to skryty zabójca. Otoczenie nie potrafi zdiagnozować, a sam chory tym bardziej. Dopiero przy silnych stanach otoczenie się domyśla. Często jednak domyśla się po fakcie, przy silnych stanach depresji, które dość często kończą się samobójstwem. Lekkie odmiany na całe szczęście nie prowadzą do samobójstw, ale i tak życie chorego to koszmar.

    Polubienie

    1. Zważywszy, że każdy posiada inną wrażliwość i różną odporność psychiczną, a życie bywa bardzo brutalne zaś los czasami nie szczędzi nam trosk, można uznać, że to choroba „indywidualna”.
      Jedni są w czepku urodzeni, a inni wciąż mają pod górkę i wiatr w oczy.

      Polubienie

      1. To trochę bardziej skomplikowane. Chodzi o relację między serotoniną, a dopaminą. Niestety, niewielki mamy na to wpływ. Jak za mało dopaminy, to depresja, jak za dużo, to schizofrenia. Można się trochę wspomagać aktywnością fizyczną, czekoladą, ale nie zawsze wystarczy.

        Polubienie

      2. A rady zawarte w linku, rzeczywiście dobre. Najgorsze w depresji jest to, że nadchodzi powoli i człowiek nie zdaje sobie sprawy, że wpada w jej sidła, a potem sprzężenie zwrotne.

        Polubione przez 1 osoba

        1. Mnie bardziej zastanawia [ciekawi], jak zapobiec depresji u dzieci i młodzieży, wszak mnie osobiście to prędzej grozi schizofrenia niż depresja [mam nadzieję, że to już przerabiałam więc nie powróci]. Mam ten luksus, że od jakiegoś czasu mogę stosować ” tumiwisizm”, a w takiej sytuacji „deprecha może mnie bodnąć w plery złotą zicherą” [to z śląskiej gwary- zichera to agrafka].

          P.S A dziś to chyba ta schizofrenia już dała znać o sobie, bo zwątpiłam jaki mamy dzień tygodnia?
          czwartek czy piątek? to ważne, bo miałam iść na zabawę andrzejkową, a tu czytam w necie;
          ” Dziś ich święto. Oto najbardziej znani Andrzeje”
          https://facet.onet.pl/dzis-ich-swieto-oto-najbardziej-znani-andrzeje/gx6rq3r

          Andrzeja jest 30.XI. a skoro dziś święto Andrzejów to znaczyłoby, że jest piątek zaś ja na zabawę andrzejkową muszę czekać kolejny rok, bo dziś nie świętuję.

          Czy to internet kłamie czy u mnie już schizofrenia ???

          Polubienie

          1. Nie wiem kiedy jest Andrzeja, ale wiem, kiedy jest Barbary. Zazwyczaj, jak się ma depresję, to już na schizofrenię bym nie liczył, niestety, często się wykluczają te dwie możliwości. Z młodzieżą jest problem, bo choroba umyka obserwacjom. Wiesz, często katolicy potępiają seks, a mam wrażenie, że to świetne lekarstwo na depresję. A wracając do młodzieży, w tym okresie są huśtawki nastrojów, częste zakochiwania, wystarczy nieszczęśliwa miłość i rzeczywiście o depresję nie jest trudno. Tylko jak ją u młodzieży rozpoznać? W moim życiu dotknęły mnie osobiście trzy skuteczne samobójstwa ludzi młodych. W tym jednej osoby, której absolutnie nigdy bym nie posądził. A jednak, stało się. Nie mam pomysłu, nigdy nie miałem.

            Polubienie

            1. Imieniny Andrzeja są dzisiaj. Onet dał plamę wczoraj, dlatego zażartowałam, że…kłamie.
              Czyżbyś był górnikiem, że pamiętasz datę świętowania Barbórki??? 🙂 podobno, gdy imieniny Barbary wypadały w piątek, to górnicy mieli dyspensę od postu piątkowego. Biskup opolski także na dziś udzielił dyspensy od postu, abyśmy mogli bawić się na andrzejkach, a ja zapomniałam o tym i zastanawiałam się, co na obiad przygotować. 🙂
              Bo nie ma pomysłu, aby zapobiec tragedii samobójstwa. To jest decyzja bardzo osobista i wyjątkowa.

              Polubienie

            2. 🙂 górnikiem nie jestem hi, hi, ale pamiętam …
              wiesz – u nas istniało takie smutne raczej powiedzenie, że święta Barbara zabiera górników ze sobą, związanie to było z faktem, że w tym czasie dość często pojawiały się katastrofy … to tylko powiedzenie,

              Polubienie

  2. Czytałam w jakimś opracowaniu z dziedziny psychiatrii (chyba w książce K. Dąbrowskiego, ale nie pamiętam, dawno było) że stwierdzono iż choroby psychiczne, również depresja nie występowały, albo występowały niezmiernie rzadko, w obozach koncentracyjnych .. z serotoniną to tam raczej kiepsko było, czyli depresja powinna była się pojawiać, widocznie jakiś inny czynnik zachodził
    ———————————
    pozdrawiam serdecznie – a kysz depresjo !!!

    Polubienie

  3. Bo na bramie wisiał napis „Arbeit macht frei”. A ponadto, raczej tam była wyższa śmiertelność niż w przypadku depresji. I już pisałem wielokrotnie: sport i praca fizyczna chronią przed depresją, generalnie. Tu bardziej rozchodzi się o poziom dopaminy.

    Polubienie

  4. Witaj Basiu.
    O tzw. depresji wiem tyle ;ile poczytam w internecie.
    Polecam działkę albo własny ogród z dużym trawnikiem.Jak się nie ma własnej,to można zaoferować sąsiadowi np.pielenie u niego chwastów,albo koszenie trawnika.
    Zapach świeżo skoszonej trawy naprawdę działa uspakajająco.A chodzenie na bosaka po świeżo skoszonym trawniku,to…..to trzeba samemu doświadczyć.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Józefie teraz na zimę polecasz mi ogród? kiedy u nas dziś wietrznie i mroźno. Trzymam się grzejnika, a mąż przeniósł się do kotłowni, bo po schodach nie nadąża latać, a tu chyba skoki narciarskie w tvp.
      Kiedyś to ja biegałam boso po łące, napawałam się zapachem skoszonej trawy [Tato kosił trawę kosą ranną rosą, a ja musiałam roztrząsać te hałdy]; dziś kosiarką skoszona trawa, to już inaczej pachnie.
      Nie jest prawdą, że prace na ogrodzie pomogą przy depresji, bo myśli w głowie nadal kotłują, gdy ręce pracują. To trzeba głowę czymś zająć, obciążyć, aby głupoty nie mogły nadąrzyć.
      Józefie w moim wieku to deprecha już może sobie pomarzyć, że mi dokopie; ale kiedyś, to bardzo mi życie zatruwała. Słowa Jezusa dały mi nadzieję i nie zawiodłam się.

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s